Audi 100 Coupe S – aż trudno uwierzyć, że pochodzi z Niemiec

0
28
Audi 100 Coupe S

Audi 100 Coupe S, czyli niemieckie też może być piękne

Niemiecka limuzyna z segmentu E, zdobiona logotypem czterech pierścieni, od zawsze mogła uchodzić za atrakcyjne auto. Prestiżowy sedan miał za zadanie konkurować z krajowymi, w tamtych czasach być może bardziej uznanymi, rywalami. Ta sztuka całkiem nieźle udawała się wówczas powracającemu do gry producentowi z Ingolstadt, jednak dopiero wersja dwudrzwiowa pokazała, że Niemcy też mogą stworzyć samochód, który zachwyci nie tylko technologią, ale także designem. Pod względem stylistyki, Audi 100 Coupe S nawiązywało do najpiękniejszych maszyn ze słonecznej Italii i w żadnym wypadku nie jest to zarzut. W latach 70., zresztą tak jak dzisiaj, niemiecka motoryzacja, z kilkoma wyjątkami, była do bólu poprawna. Dwudrzwiowa “setka” była jak rześki powiew chłodnego wiatru w upalny dzień. Fani marki (i nie tylko) do dziś uwielbiają tę niezwykłą maszynę.

Audi 100 Coupe S – historia niezwykłej “setki”

Audi 100 Coupe S
Audi 100 Coupe S

Wersja coupe została opracowana niedługo po tym, jak marka Audi została przywrócona do życia. Zatem żeby opowiedzieć historię tego niezwykłego modelu, warto odwołać się do początków linii 100 i marki Audi w ogóle.

Na początku lat 60., włodarze koncernu Daimler-Benz zdecydowali pozbyć się przynoszącej straty marki Auto Union, odpowiedzialnej za produkcję samochodów i motocykli. Zainteresowanie firmą, wytwarzającą auta DKW i Auto Union, wyraził Volkswagen. W 1964 roku, firma stała się większościowym akcjonariuszem koncernu. Już w 1966 roku, miała go na wyłączność. Bardzo szybko zapadła decyzja o pozbyciu się marki DKW, która kojarzyła się klientom z przestarzałą technologią i z awaryjnością. Na jej miejsce, producent z Wolfsburga przywrócił nazwę Audi.

W 1969 roku, imperium Volkswagena rozrosło się o markę NSU. W ten sposób powstał koncern Audi NSU Auto Union. Pierwsze modele firmy wypuszczono jednak jeszcze przed tą operacją. Były to konstrukcje opracowane w stu procentach pod batutą Volkswagena. Firma-matka zabraniała działalności na własną rękę, jednak inżynierowie Audi nie zamierzali tańczyć, jak im zagrali.

Pod koniec lat 60., ekipa z Ingolstadt prowadziła potajemne prace nad luksusowym sedanem, dedykowanym dla majętnej klienteli. O dziwo, zarząd koncernu bardzo dobrze przyjął przedstawiony projekt. Entuzjazm był na tyle duży, że Volkswagen zezwolił na rozpoczęcie produkcji nowego modelu, ale… pod swoim logo. Koniec końców, Audi postawiło na swoim.

W 1968 roku, “setka” trafiła do sprzedaży, początkowo w dwóch wersjach nadwoziowych – jako czterodrzwiowy i dwudrzwiowy sedan. Pod maską pracowała czterocylindrowa benzyna, o pojemności 1,8 litra, dostępna w dwóch wariantach mocy – 80 KM i 90 KM. Samochód był wyjątkowo udany, jednak trudno było określić go mianem petardy. Ot, typowa niemiecka limuzyna. Dwa lata później zadebiutowała jednak wersja niezwykła w każdym detalu – Audi 100 Coupe S.

Audi 100 Coupe S – ten samochód naprawdę zrobili Niemcy?

Audi 100 Coupe S
Audi 100 Coupe S

Nadwozie typu fastback urzekało dynamiczną i jednocześnie elegancką linią. W połączeniu z długą maską, ścięty tył stwarzał wrażenie lekkości i dynamiki. Piękny – to słowo jak ulał pasuje do Audi 100 Coupe S. Oryginalny? Bynajmniej. Wyraźnie widać tu naleciałości włoskiego designu. W “setce” w wersji coupe, bez problemu doszukamy się elementów inspirowanych niektórymi modelami Fiata, a nawet Ferrari.

Gdyby zdjąć logo czterech pierścieni, a na błotniku umieścić charakterystyczny symbol Pininfariny, można by zacząć się zastanawiać, z jakim samochodem ma się do czynienia. Cóż, w tamtych czasach, niemieckie marki nie słynęły z finezyjnych, wysmakowanych linii. Audi wzorowało się na najlepszych i bez dwóch zdań, nowemu modelowi wyszło to na dobre. Zgoda,aż do słupka B jest to najzwyklejsza “setka”, jednak idealna harmonia nadwozia udowadnia, że ogromny potencjał tkwił już w pierwotnym projekcie.

Za design tej niezwykłej maszyny odpowiadał Hartmut Warkuss. Wcześniej, projektant współpracował między innymi z koncernem Daimler-Benz i z Fordem.