Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Barkas B1000

Barkas B1000 – „Ogórek” wysiada!

Choć Barkas B1000 zdobywał świetne noty i uważany był za nadzwyczaj praktyczny oraz bezawaryjny, nie doczekał się kontynuacji. Szkoda…

W związku z szumnymi obietnicami, jakoby historyczny „Ogórek” powracał w glorii i chwale, niosąc nowoczesność i ekologię najwyższych lotów, na myśl przychodzi inny klasyk. Barkas B1000 otarłby się o porównywalną sławę, a według niektórych nawet większą. Dlaczego tak się nie stało? A dlatego, że powstał po niewłaściwej stronie muru berlińskiego. Gdyby to w RFN a nie NRD skonstruowany został ten mikrobusik, z pewnością zakasowałby konkurentów w swojej klasie. W czasach nowożytnych, kiedy granice nie są już wyznaczane na płaszczyźnie: socjalizm –kapitalizm, coraz więcej słychać głosów iż to Barkas B1000 jest symbolem historii mikrobusów. I jest od „Ogórka” o wiele ładniejszy. Prawda to?

Smutne lata NRD

Na palcach jednej ręki można policzyć marki, jakimi szczyciła się motoryzacja NRD. Mimo tego, myśl motoryzacyjna na tle obozu socjalistycznego uważana była za nowatorską, a Trabant czy Wartburg do dziś bywają ozdobą przeróżnych targów w całej Europie. Brakowało jednak inicjatywy w segmencie mikrobusów. Po drogach NRD jeździła co prawda przedwojenna ciężarówka Framo V, ale nie była to ani konstrukcja młoda, ani ładna. Pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku zdecydowano się więc na konkretny ruch. Na bazie osobowego auta Wartburg 311 zbudowano nadwozie niewielkiego samochodu dostawczego. W smutnych latach NRD pojawił się promyk nadziei na kolejny produkt warty uwagi w świecie ówczesnej motoryzacji. Barkas B1000 był projektem naprawdę wykraczającym poza ramy architektury auto-motive z lat pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych.

Barkas B1000

Jedyny w tej klasie

Prototypy były testowane już w roku 1956. Był to zgrabny furgon, wielkości VW T1. Zwinny i lekki. Bardzo ładny. Uznano, że jest to doskonały pomysł i Barkas B1000 od roku 1961 masowo schodził z taśm produkcyjnych. Początkowo jako furgon, szybko doczekał się licznych wersji nadwozia. W 1964 roku pojawiła się opcja mikrobusa o ośmiu miejscach – bardzo atrakcyjna na ówczesnym rynku. Bardzo dużym atutem tego auta była duża dynamika zmian i unowocześnień. Zakłady VEB Barkas-Werke Karl-Marx-Stadt niesamowicie aktywnie ulepszały ten samochód, czyniąc go jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Barkas B1000

Pierwotnie montowany silnik o pojemności 900 ccm zamieniono szybko na nieco większy i mocniejszy  992 ccm i 46 KM. Niezależne zawieszenie i niewielka masa własna były dodatkowymi zaletami. Barkas B1000 nawet w wersji osobowej miał ładowność jednej tony. Dbano też o wygląd jedynego mikrobusa z NRD. Od 1975 roku kierowca i pasażer posiadali pasy bezpieczeństwa. Zderzaki otrzymały gumowe wstawki, a kokpit zyskał nowocześniejszy wygląd w 1984 roku. W standardzie oferowano również ogrzewanie tylnej szyby, a kiedy w 1987 roku otwierane tylne drzwi zamieniono na suwane – był to już rarytas.

Wszystko przemija…

Choć Barkas B1000 zdobywał świetne noty i uważany był za nadzwyczaj praktyczny oraz bezawaryjny, nie doczekał się kontynuacji. W kwietniu 1991 roku, na kilka miesięcy przed okrągłą rocznicą trzydziestolecia od wszczęcia produkcji, zaniechano dalszej sprzedaży. Lata dziewięćdziesiąte to już inna liga w tym segmencie aut, a furora jaką robiły kolejne edycje VW z serii „T” nie dawała szans klasykowi z NRD. Choć ładny, choć fajny, nie mógł stawać w szranki z resztą nowoczesnego rynku. Ponad 175 tysięcy egzemplarzy to doskonały wynik, ale za mało by wejść masowo na zachodnie rynki. Barkas nie doczekał się kontynuacji…

Przeczytaj także:

VW ID Buzz – „Ogórek” oficjalnie powraca!