Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Dodge Viper

Dodge Viper – jadowity okaz

Amerykańska motoryzacja zrodziła wiele imponujących maszyn. Jedną z nich jest Dodge Viper – bezkompromisowy sportowiec, który jednocześnie przeraża i zachwyca

Za wielką wodą, od zawsze powstawały wyjątkowe samochody, jakże inne od tych, do których kierowców przyzwyczajali europejscy producenci. Masa chromu, absurdalne wymiary i niedorzecznie wielkie silniki – te czynniki definiowały amerykańską motoryzację przez wiele lat. Aż do nastania wielkiego kryzysu paliwowego, który ostudził szaleńcze zapędy projektantów. Powiedzmy to wprost – lata 80 to w historii amerykańskiej motoryzacji rozdział nudniejszy niż zajęcia artystyczne w domu seniora. W tym trudnym czasie, koncepcja stworzenia bezkompromisowego sportowca, będącego spadkobiercą dzieła wielkiego Carrolla Shelby, wydawała się być tak samo dobrym pomysłem, jal wyprawa do lasu w stroju jelenia, w samym szczycie sezonu łowieckiego. A jednak, udało się. Dodge Viper, jeden z najbardziej charakterystycznych samochodów wszechczasów, wzbudził na tyle duże zainteresowanie, że z miejsca stał się obiektem kultu.

Dodge Viper – historia jadowitej bestii

Dodge Viper

Dodge Viper RT/10

Pod koniec lat 80. portfolio sportowych modeli Chryslera prezentowało się tak samo okazale, jak instrukcja obsługi młotka. Najwyraźniej amerykański gigant zatęsknił za czasami, kiedy ciszę nocną zakłócał ryk potężnych silników. W 1988 roku, Bob Lutz, dyrektor Chryslera, postanowił stworzyć samochód, stanowiący współczesną interpretację kultowej Cobry. Za realizację tego zadania odpowiedzialny był Tom Gale. Po kilku miesiącach pracy, utalentowany designer przedstawił pierwszy gliniany model, na tyle obiecujący, że dyrektor z miejsca podjął decyzję o realizacji projektu. Po 12 miesiącach, firma miała gotowy concept-car. Nowa maszyna została zaprezentowana światu podczas North American International Auto Show. Na widok agresywnie stylizowanego, muskularnego roadstera, zgromadzona publiczność wpadła w zachwyt. W tym kontekście, decyzja o rozpoczęciu produkcji była już tylko zwykłą formalnością.

Nad projektem pracował zespół inżynierów pod batutą Roy’a Sjoberga. Pod maskę pierwszego prototypu powędrowała jednostka 356-T6 – widlasta ósemka, o pojemności 5,9 litra. Ten silnik miał być jednak wyłącznie chwilowym rozwiązaniem. Tak wyjątkowy samochód zasługiwał przecież na wyjątkowy motor. Ostatecznie, Dodge Viper miał być napędzany silnikiem V10, „dopieszczonym” przez inżynierów Lamborghini. Nie znaczy to jednak, że amerykański projekt miał mieć cokolwiek wspólnego z włoskimi maszynami. O ile Lambo było jak sportowiec, który idealnie wyrzeźbioną muskulaturę kryje pod skrojonym na miarę garniturem, to Viper miał być samochodowym odpowiednikiem żywiącego się stekami i piwem barowego zabijaki, który zamiast stosować wyrafinowane techniki, nokautuje przeciwnika rozbijając mu butelkę na twarzy.

Dzięki włoskim modyfikacjom, potężny agregat zyskał aluminiowy blok i dodatkowe 100 KM. Nie zdecydowano się natomiast na wprowadzenie czterozaworowych głowic. Ze względów ekonomicznych, pozostano przy tradycyjnym rozwiązaniu.