Drogówka i milicja w czasach PRL

0
113
drogowka i milicja

Drogówka i milicja w czasach PRL

Czasy Polski Ludowej dziś wspominane są z niemałą nostalgią. Bony na meble i samochody, zawijane kolejki do sklepów mięsnych i pochody pierwszomajowe to te momenty, które zostały zapamiętane najlepiej. Choć do wielu wspomnień powracamy bardzo chętnie to jedno jest pewne, nikt nie chciałby, aby ten system wrócił ponownie. Z pewnością jednak w tych „minionych” czasach w całkowicie innej sytuacji niż dziś byli kierowcy. Tym razem nie chodzi jednak o samochody, którymi jeździli, lecz także o służby, które w tamtych czasach pilnowały porządku oraz przestrzegania przepisów prawa. Drogówka i milicja w czasach PRL niemal w ogóle nie przypominały policji, którą znamy dziś.

Drogówka i milicja – jak doszło do powstania służb?

drogowka i milicjaMilicja Obywatelska była nadrzędnym organem państwowym o charakterze policyjnym. Zadanie tej służby, przynajmniej w teorii było bardzo proste: należało utrzymać ład i porządek, walczyć z łamaniem prawa i przestępczością oraz zapewnić obywatelom bezpieczeństwo. Służba została utworzona na mocy dekretu z sierpnia 1944 roku i już wtedy zapewniano:

„My tworzymy Milicję Obywatelską. Nazwa nie jest przypadkowa. Milicja musi być naprawdę obywatelską milicją i wszystkie jej poczynania w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, znajdą poparcie ze strony społeczeństwa”.

W praktyce działania MO wyglądały całkowicie inaczej i często wykorzystywano ją do walki z opozycją i manifestacjami, a nie z tymi, którzy naprawdę łamali prawo. Funkcjonariusze MO, którzy bardzo często byli osądzani i negatywnie oceniani przez społeczeństwo byli również odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drodze. Choć swoje obowiązki starali się wykonywać sumiennie, to należy przyznać, że ich metody bardzo często szokowały i zaskakiwały.

Drogówka i milicja w PRL — pierwsze oddziały w Warszawie.

drogowka i milicjaPierwsze powojenne oddziały drogówki zostały powołane do życia w Warszawie. Kiedy w maju 1945 roku na Pradze utworzono Komisję Ruchu Milicji Obywatelskiej Miasta Stołecznego Warszawy jednym z pierwszych wyzwań było odpowiednie oznaczenie funkcjonariuszy. Z racji tego, że w tamtych czasach brakowało dosłownie wszystkiego, milicjanci wyróżniali się tylko jednym, niewielkim elementem: żółty trójkąt na lewym rękawie z czarną literą „R” w środku. Co ciekawe, wspomniana eRka do dziś jest symbolem policji drogowej. Niedługo po powołaniu warszawskiej drogówki milicjanci odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach pojawili się w innych największych miastach Polski.

Drogówka i milicja w PRL — skomplikowane sterowanie ruchem

Trzeba podkreślić, że zarówno funkcjonariusze, jak również władza musieli się nieco nauczyć swoich obowiązków. W pierwszych latach po powstaniu powojennej drogówki nadrzędnym zadaniem było kierowanie ruchem ulicznym. Zazwyczaj funkcjonariusz stał na środku skrzyżowania z dwiema chorągiewkami: jedną w kolorze białym i jedną w kolorze żółtym i za ich pomocą kierował ruchem. Nocą, kiedy chorągiewki nie były widoczne, milicjanci z drogówki wykorzystywali latarki karbidowe, którym dawali kierowcom sygnały. Bardzo szybko jednak władze doszły do wniosku, że należy jeszcze bardziej zunifikować sposób kierowania ruchem. Właśnie wtedy zrezygnowano z chorągiewek i latarek i wprowadzono podawanie sygnałów ręką. Ten system wykorzystywany jest do dziś.

Drogówka i milicja w PRL – walka z przestępczością i bezpieczeństwo?

drogowka i milicjaNie od dziś wiadomo, że drogówka i milicja w czasach PRL bardzo często wykorzystywały znienawidzone przez wszystkich narzędzie, czyli mandaty karne. Warto wspomnieć, ze zaraz po wojnie mandaty karne właściwie nie istniały. W tamtych czasach kierowcę, który popełnił wykroczenie należało najpierw doprowadzić do najbliższego posterunku milicji. Dyżurny jednostki, po zapoznaniu się ze sprawą oraz po wysłuchaniu racji kierowcy i funkcjonariuszy ustalał wysokość grzywny do zapłacenia. Zaskakujący jest fakt, iż pieniądze z grzywien przekazywano na konto Polskiego Czerwonego Krzyża. „Tradycyjne” mandaty zostały wprowadzone dopiero w 1947 roku i w nieco zmienionej i odświeżonej formie pozostały z nami do dziś.

Drogówka i milicja w PRL — dynamiczny rozwój socjalistycznych służb

drogowka i milicjaRozwój milicji oraz drogówki nastąpił bardzo szybko. Już w 1954 roku w Warszawie powołano Komendę Ruchu Drogowego oraz utworzono pierwsze ogniwo pogotowia powypadkowego, a w późniejszym czasie sekcję dochodzeń oraz urząd inspektora ds. profilaktyki. Jest to bardzo istotne, ponieważ mimo stosunkowo małego natężenia ruchu milicjanci już wtedy pilnowali najbardziej newralgicznych tras.
W 1969 w Warszawie utworzono Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej. Milicjanci przyjęci do oddziału przechodzili liczne szkolenia, m.in. w szkole policyjnej we Wrocławiu, dzięki którym mieli lepiej radzić sobie z obowiązkami. Liczne szkolenia, przygotowanie do pełnienia służy, wyspecjalizowany sprzęt
oraz samochody.

Jednym z ciekawszych nabytków ówczesnej policji był samochód cywilny, dzięki któremu o wiele łatwiej było ścigać łamiących prawo kierowców. Stołeczni policjanci mieli ówczesna milicja miała niemal wszystko, aby pilnować porządku i łapać przestępców. Choć rezultaty działań były bardzo różne i nie zawsze drogówka wypełniała swoje zadania to sama instytucja, z niewielkimi zmianami pozostała do dziś. Wydział Ruchu Drogowego jest właśnie pokłosiem służ, które działały w naszym kraju kilkadziesiąt lat temu.