Marek Kotański – oddał życie, aby uratować innych

0
104
Marek Kotański 1

Marek Kotański – człowiek, który oddał życie, aby uratować innych

Krzyczał, robił awantury i nie lubił ustępować. Swoją postawą starał się pokazać, że można, mimo wszystko i mimo tego, co mówią inni. Kotan zawsze pomagał wszystkim, którzy znaleźli się na krawędzi: bezdomnym, śmiertelnie chorym, ofiarom przemocy, byłym więźniom oraz uzależnionym. Dla niego nikt nigdy nie był skreślony i każdemu dawał szansę. Zginął w tragicznym wypadku, kiedy ratował pijanego.

Marek Kotański – trudny charakter od najmłodszych lat

Marek Kotański 2Twórca Monaru urodził się w trudnych realiach II wojny światowej. Dorastał w duchu patriotyzmu i miłości do bliźnich. Spontaniczny i ekspresyjny charakter nigdy nie ustąpił miejsca rygorowi i dyscyplinie, które wyniósł z domu rodzinnego. Kłócił się, trzaskał drzwiami, wybiegał z domu i na własne życzenie zdał maturę z rocznym opóźnieniem.

Już podczas studiów z psychologii pracował z sierotami oraz trudną młodzieżą. Zaraz po skończeniu studiów na UW rozpoczął pracę terapeuty w szpitalu psychiatrycznym oraz w warszawskiej izbie wytrzeźwień. Marek Kotański bardzo szybko zauważył, że tradycyjne metody leczenia uzależnień nie przynoszą oczekiwanych skutków. Właśnie wtedy rozpoczął pracę nad opracowaniem własnej metody i otworzył pierwszy ośrodek Monaru.

Marek Kotański – koło ratunkowe dla wszystkich potrzebujących

Marek Kotański 3Asceza, mała społeczność, całkowita abstynencja i ciężka praca. Jego z pozoru prosty sposób na sukces przynosił bardzo dobre rezultaty. W jego jednostkach schronienie znajdowali nie tylko bezdomni i uzależnieni, lecz także zarażeni wirusem HIV, którzy wówczas byli całkowicie wykluczeni ze społeczeństwa. Przeklinał, krzyczał i bardzo często poniżał. Kotan mógł wszystko, ponieważ wszystko robił w dobrej wierze. Nie zwracał uwagi na zasobność portfela, pozycję społeczną czy poglądy polityczne. Dla niego wszyscy pacjenci byli tacy sami.

Marek Kotański – tragiczny wypadek

Tragiczny wypadek, w którym zginął, wydarzył się 19.08.2002 roku w Nowym Dworze Mazowieckim. Auto Kotana wypadło z drogi, kiedy starał się wyminąć pijanych rowerzystów. Samochód wpadł w dziurę w drodze i uderzył w drzewo. Kiedy ratownicy przyjechali na miejsce wypadku, Marek Kotański był nieprzytomny. Został przewieziony do szpitala Bielańskiego w Warszawie, gdzie zmarł jeszcze tej samej nocy.

Marek Kotański uratował tysiące ludzi, którzy przez innych zostali wcześniej skazani na porażkę. Stworzył 150 ośrodków, w których udzielał pomocy, leczył i po prostu uczył życia.

 

Przeczytaj również:

Obalamy mity jak oszukać alkomat