Niedogrzany silnik – konsekwencje mogą być poważne

0
421

Niedogrzany silnik to nie tylko zwiększone wydatki na paliwo

Problem zbyt niskiej temperatury pracy jednostki napędowej jest często bagatelizowany przez kierowców, w myśl zasady “nie przegrzewa się, więc jest dobrze”. Tymczasem praktyka pokazuje, że niedogrzany silnik może być źródłem ogromnych problemów i takich samych wydatków.

Niedogrzany silnik – gdzie leży źródło problemu?

Za większość problemów z temperaturą pracy silnika, najczęściej odpowiedzialny jest termostat, czyli zawór sterujący obiegiem płynu chłodzącego. Prawidłowo działający, pozostaje zamknięty do momentu, gdy ciecz osiągnie odpowiednio wysoką temperaturę (zwykle w przedziale 85-89° C). Gdy zawór ulegnie otwarciu, płyn kierowany jest do chłodnicy. Jeżeli zatnie się w pozycji otwartej, układ przez cały czas działa w tzw. “dużym obiegu”, co uniemożliwia osiągnięcie optymalnej temperatury roboczej, zwłaszcza podczas jazdy.

Diagnoza? Można obserwować zachowanie wskaźnika temperatury podczas jazdy i na postoju. Najskuteczniejszą metodą jest jednak ocena szybkości nagrzewania się gumowych węży, dochodzących do chłodnicy. Wystarczy uruchomić silnik (zimny), jedną dłonią chwycić dolny wąż, drugą – górny. Dolny powinien pozostawać zimny do momentu otwarcia termostatu. Jeżeli nagrzewa się wraz z górnym, problem został odnaleziony.

Ważne! Termostatu nie należy naprawiać! Uszkodzony element podlega wymianie na nowy. Koszt zakupu to najczęściej kilkadziesiąt złotych, w przypadku gdy konieczny jest zakup elementu wraz z obudową, może wzrosnąć do kilkuset złotych.

Niedogrzany silnik – winny może okazać się czujnik

Niedogrzany silnik
Winę za niedogrzany silnik może ponosić uszkodzony czujnik temperatury

Czasami przyczyną niskich wskazań temperatury płynu, może okazać się czujnik odpowiedzialny za odczyt tej wartości. Pół biedy, jeżeli samochód wyposażony jest w dwa sensory – jeden przekazujący informacje na wskaźnik, drugi – do “komputera”. W takim przypadku, o ile drugi z czujników jest sprawny, jedyną konsekwencją jest przekłamana informacja dla kierowcy. Jeżeli jednak jeden czujnik odpowiada za wszystko, problem staje się bardzo poważny. Na podstawie jego wskazań, sterownik dobiera proporcje mieszanki, może też decydować o uruchomieniu termowentylatora lub o otwarciu dużego obiegu (w niektórych samochodach tradycyjny termostat zastępowany jest elektrozaworem).

Niedogrzany silnik – czym to grozi?

Podstawowe skutki niedogrzania jednostki napędowej będą odczuwalne przy dystrybutorze – silnik będzie spalał odczuwalnie więcej paliwa. To jednak najłagodniejsza ze wszystkich konsekwencji. Optymalna temperatura robocza oleju, w której uzyskuje najlepsze właściwości, zamyka się w przedziale 90-100° C. Chronicznie niedogrzany silnik ulegnie znacznie szybszemu zużyciu, to samo dotyczy turbosprężarki, która również jest smarowana olejem.

Niewłaściwy odczyt temperatury może skutkować niestabilną pracą silnika. Objawia się to falowaniem obrotów na biegu jałowym, czasami także spadkiem mocy. W silnikach diesla, mogą wystąpić problemy z uruchomieniem jednostki. Wynika to z faktu, że praca świec żarowych jest zależna od odczytu temperatury płynu chłodzącego.

Paradoksalnie, pozornie niedogrzany silnik, w rzeczywistości może ulec przegrzaniu. Dotyczy to sytuacji, gdy winowajcą jest czujnik, który podaje zbyt niską wartość. W konsekwencji, może to doprowadzić do uszkodzenia uszczelki pod głowicą cylindrów, jak i samej głowicy.

Klimatyzacja przestała działać? Dowiedz się, jakie są tego przyczyny