Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Opel Manta

Opel Manta A / B – ach, co to były za czasy!

Opel Manta A miał być mocnym pstryczkiem, wymierzonym w nos Forda. Sportowe coupe pokochały tysiące kierowców, a dziś jest zjawiskiem niemal egzotycznym

Takiego Opla, urodzeni po 90. roku nie znają. Dziś niemiecka marka kojarzy się przede wszystkim z producentem niezłych samochodów dla mas, które przy okazji są nudne i pozbawione polotu jak współczesna polska kinematografia. Nie zawsze tak było. Kiedyś Opel produkował samochody, które były pożądane przez przedstawicieli klasy średniej w całej Europie. Mało tego, niektóre modele bardzo skutecznie “podgryzały” pozycję marek premium, takich jak Mercedes-Benz czy BMW. Paradoksalnie, marketerzy marki twierdzą, że współczesna gama modelowa “drażni klasę wyższą”. A który z modeli ze współczesnego portfolio Opla może wzbudzić tak silne emocje, jak choćby Kadett, Ascona czy Commodore? Do tego należy dodać wspaniałego sportowca, w postaci modelu GT. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej maszynie. Opel Manta A, coupe, które miało trafić pod strzechy, także dziś zachwyca niebanalną urodą, która kiedyś predysponowała je do miana sprzedażowego hitu.

Opel Manta A – historia niezwykłego coupe

Opel Manta A

Opel Manta A

W latach 60., za wielką wodą triumf święciły potężne, dwudrzwiowe maszyny, które rozbrzmiewały wspaniałym rykiem widlastych ósemek. Rzecz w tym, że mocarne, momentami przerażające i… tanie jak barszcz muscle i pony cars były totalne oderwane od europejskich realiów, zatem import na Stary Kontynent nie był tym, czym producenci specjalnie się interesowali. Ford zapragnął jednak przemycić do Europy nieco amerykańskiego klimatu, w wersji dostosowanej do specyfiki rynku. W 1969 rozpoczęła się produkcja modelu Capri, europejskiego Mustanga. Oba samochody różniły się praktycznie wszystkim – wymiarami, pojemnością silnika, mocą. Capri zachował jednak ducha wolności i buntowniczy charakter, który od zawsze towarzyszył Mustangowi. I przy okazji – był śmiesznie tani.

Dwudrzwiowy Ford z miejsca stał się sprzedażowym hitem. Opel nie mógł pozostać dłużny swojemu rywalowi. Było jasne, że im szybciej konkurencyjny model pojawi się na rynku, tym większy kawałek tortu zdoła zgarnąć Opel. Bazą do stworzenia nowej maszyny był niezwykle udany Kadett w wersji coupe. W 1970 roku, nowa maszyna wjechała na salony. Niezwykle zgrabne nadwozie Manty zdecydowanie mogło się podobać, o czym świadczą wyniki sprzedaży – 50 tysięcy sztuk w pierwszym roku to bardzo dobry rezultat.

Pędzone na tył coupe mogło mieć pod maską jeden z trzech silników. Podstawowa jednostka legitymowała się pojemnością 1.2 litra i mocą na poziomie 60 KM. Wyżej pozycjonowany był wariant 1.6, który generował od 60 do 75 KM. Najmocniejsza z cywilnych odmian Manty miała pod maską jednostkę 1.9 litra, o mocy 90 lub 105 KM. Przy masie poniżej jednej tony, Manta okazywała się całkiem sprawna… dla Europejczyków. W Stanach Zjednoczonych sportowy Opel nigdy nie odniósł sukcesu, nawet pomimo panoszącego się kryzysu paliwowego.

Producent stworzył też wersję Broadspeed Turbo, która legitymowała się mocą 162 KM. Ten model nie wzbudził jednak zainteresowania. Nabywców znalazły ledwie… 22 egzemplarze.