PRL — kto pamięta kultowe stacje CPN?

0
383
CPN

PRL — kto pamięta kultowe stacje CPN? Czy jeszcze kiedyś je zobaczymy?

Do dziś wiele osób, które doskonale pamiętają stary system jedzie po paliwo do auta na CPN. Choć nazwa oficjalnie przestała być używana w 1999 roku, to nadal jest powszechnie używana. Polskie „cepeeny” to nic innego jak dziś spotykane na każdej ulicy stacje benzynowe. Są niczym Warszawa, kartki na zakupy czy pochody pierwszomajowe wspominane z ogromnym sentymentem. Dziś przyjrzymy im się ponownie i sprawdzimy, czy istnieje jakakolwiek szansa, aby CPN znów pojawił się na naszych ulicach. Być może nie jest to jedynie miłe wspomnienie z przyszłości?

CPN – krótka historia wielkiej marki

CPN - stare
Centrala Produktów Naftowych została założona 03.12.1945 roku, a po kilku latach została przemianowana na Zarząd Obrotu Produktami Naftowymi. 10 lat później ponownie przekształcono organizację i nadano jej nazwę Centralny Zarząd Obrotu Produktami Naftowymi „CPN”. Właśnie w takiej formie CPN przetrwał aż do XXI wieku.

Dziś moglibyśmy powiedzieć, że wycięty z PRL-u „cepeen” był nieudaną karykaturą dzisiejszych, doskonale zaopatrzonych stacji benzynowych. Wówczas asortyment dostępny stacjach ograniczony był do najpotrzebniejszych produktów. Mówiąc najkrócej można było tam znaleźć dystrybutory, a raczej dystrybutor (zazwyczaj działał tylko jeden) oraz niezbędne produkty do naprawy i eksploatacji auta. O jedzeniu, napojach, aktualnej prasie czy świeżym pieczywie na CPN-ie można było jedynie pomarzyć.

CPN – stacja paliw i nic więcej

W czasach Polski Ludowej niemal każdy towar traktowany był na miarę złota Nietrudno więc się domyśleć, że podobnie było z benzyną. Każdy, kto mógł, kupował i magazynował benzynę, aby zużyć ją samodzielnie lub po prostu odsprzedać za lepszą stawkę. Na skutek tego bardzo często CPN nie posiadał paliwa na sprzedać. Problem się mocniej nasilił pod koniec lat 70. Oraz w latach 80. Wtedy właśnie rozpoczął się bardzo intensywny rozwój polskiego transportu, a na drogi każdego roku wyjeżdżało kilkaset tysięcy nowych aut. Ówczesna władza nie przewidziała tego i nie przygotowała infrastruktury, która poradziłaby sobie z takim natężeniem. Samochodów przybywało a ilość CPN-ów nie wzrastała. Najprostszym sposobem na uzdrowienie sytuacji miały być więc kolejne ograniczenia.

CPN – mocne ograniczenia na paliwo

CPN - stare 2Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego władza doszła do wniosku, że należy wprowadzić kartki na paliwo. Pomył był o tyle niedorzeczny, że w pewnym momencie w obiegu było aż 45 rodzajów kartek. Inną dostawał zwykły „Kowalski” – posiadacz rodzinnego Malucha, inną taksówkarz, przedsiębiorca czy też urzędnik.

Co ciekawe w 1982 roku jedno auto mogło być tankowane jedynie 3 razy w miesiącu. Nikt nie interesował się, gdzie jeździmy oraz ile paliwa potrzebujemy naprawdę. O wiele łatwiej mieli jednak właściciele diesli, ponieważ na olej napędowy nie było limitów. Właściciele diesla otrzymywali również kartki na benzynę, które mogli wymienić na inne lub sprzedać benzynę za wyższą cenę.
Każdego roku „limit” paliwa per jedno auto był niestety coraz mniejszy. W 1988 mieszkańcy PRL mogli liczyć jedynie na 60 litrów na miesiąc, co dla wielu było zdecydowanie za mało. W lepszej sytuacji byli jedynie taksówkarze. Przedstawicielom tego zawodu przysługiwał nawet 180 litrów miesięcznie.