Radziecka Pobieda – protoplastka polskiej Warszawy

0
39

Radziecka Pobieda – protoplastka polskiej Warszawy

GAZ M-20 Pobieda, bo tak dokładnie nazywał się ten samochód to auto, które w trudnych latach powojennych przyczyniło się do rozwoju motoryzacji w Polsce. A właściwie licencja, którą otrzymaliśmy od Związku Radzieckiego. W ramach tej licencji mogliśmy rozpocząć produkcję Pobiedy w zakładach FSO na Żeraniu. Oczywiście polscy konstruktorzy wprowadzili, na ile to było możliwe, zmiany w skutek których od 1951 roku w zakładach FSO produkowany był seryjnie pierwszy polski powojenny samochód czyli Warszawa. Nie zapominajmy jednak o tym, że tak naprawdę była to radziecka Pobieda w polskim wydaniu. Pierwsze Warszawy tylko detalami różniły się od radzieckiej siostry. Wśród nich możemy wymienić chociażby inny znaczek czy lekko zmienioną atrapę przednią. Można powiedzieć, że to radziecka Pobieda przyczyniła się do odbudowy polskiego przemysłu motoryzacyjnego po wojnie.

Radziecka Pobieda – początki produkcji

Pobieda M-20 widok z tyłu

Konstruktorzy już w czasach II Wojny Światowej planowali rozpoczęcie produkcji pierwszego samochodu osobowego klasy średniej. Jednak były to tylko plany, ponieważ ówczesna sytuacja geopolityczna wymusiła na konstruktorach porzucenie tych planów. Był to przełom 1941 oraz 1942 roku. Projektanci oraz inżynierowie na swoją szansę musieli poczekać do przełomu 1943 oraz 1944 roku. Najpierw powstałą makieta sklejkowa, zaś pierwszy pełnowartościowy prototyp ujrzał światło dzienne dokładnie 6 listopada 1944 roku. Przy nadawaniu i akceptowaniu nazwy osobisty udział brał Stalin. Oficjalnie model nazwano symbolem M-20, ponieważ zakłady GAZ nosiły imię Mołotowa. Fabryczne oznaczenie to GAZ -20, a nazwą która przyjęła się najbardziej była Pobieda. To tą nazwę osobiście zaakceptował Józef Stalin. Nazwę tą nadano na cześć zwycięstwa w II Wojnie Światowej nad Niemcami, ponieważ Pobieda w tłumaczeniu na polski to zwycięstwo.

Radziecka Pobieda – nowoczesne pontonowe nadwozie

Znaczek M-20 znajdujący się na masce

Jak na ówczesne lata Pobieda miała nowoczesną stylistykę. Posiadała charakterystyczne pontonowe nadwozie co oznaczało, że karoseria nie miała wyodrębnionych błotników tylnych oraz przednich, a same boki były płaskie. Nadwozie zaprojektowano jako czterodrzwiowe z tyłem typu fastback. Dzięki tym rozwiązaniom stylistycznym samochód idealnie wpisywał się w obowiązujące w tamtym czasie trendy. Była to konstrukcja na tyle nowoczesna, że zaczęto rozpowszechniać plotki jakoby M-20 była kopią zachodnich marek. Nie była to jednak prawda, a jedynie plotki rozsiewane przez osoby, którym nie podobało się to, że tak nowoczesna linia nadwozia powstała na deskach kreślarskich rosyjskich konstruktorów. Tak naprawdę Pobieda była pierwszym samochodem skonstruowanym bez zachodniego wzorca. Nadwozie było samonośne, jednak zastosowano w nim także pomocniczą ramę przednią. Do niej z kolei mocowane było przednie zawieszenie oraz silnik. Do napędu pojazdu pierwotnie miał służyć silnik sześciocylindrowy o pojemności około 3 litrów oraz mocy 62 koni mechanicznych. Jednak ostatecznie Stalin zgodził się na produkcję z mniejszym silnikiem o pojemności nieco ponad 2 litrów i mocy 50 koni mechanicznych. Była to jednostka czterocylindrowa.

Radziecka Pobieda – dostępna dla przeciętnego obywatela

Prezentacja na Targach Lipskich

Wartym odnotowania jest fakt, że Pobieda M-20 była jednym z pierwszych pojazdów w powojennej historii ZSRR, który był dostępny także dla przeciętnego obywatela, o ile oczywiście posiadał on wystarczającą ilość pieniędzy. Bezpośrednim konkurentem M-20 był Moskwicz 401. Na początku był bardziej popularny ze względu na niższą o prawie połowę cenę. Kosztował on wtedy 9000 rubli przy 16000 rubli jakie trzeba było zapłacić za nową Pobiedę. Dopiero wraz ze zmianą sytuacji geopolitycznej i ekonomicznej zainteresowanie produktem z fabryki GAZ zaczęło wzrastać, aż do momentu gdy popyt zaczął przewyższać podaż.

Od samego początku model ten eksportowano zarówno do krajów bloku wschodniego, ale także na rynki zachodnie. Na zachodzie pojazd ten ceniony był przede wszystkim za niską cenę oraz bardzo wysoki poziom komfortu jazdy jaki oferował. Chwalono też prostą i w miarę bezawaryjną konstrukcję. Natomiast w krajach bloku wschodniego GAZ M-20 Pobieda był bardzo często jedynym dostępnym samochodem. Z czasem zaczęto też sprzedawać licencje na produkcje tego modelu w innych krajach. w tym także w Polsce pod nazwą FSO Warszawa M-20. Oprócz Polski pewną liczbę GAZa M-20 zmontowano także w Korei Północnej.

Radziecka Pobieda – całkiem przyzwoite wyposażenie

Tak prawdopodobnie wyglądała Pobieda w wersji kabriolet

Nowoczesne jak na ówczesne lata wyposażenie to kolejna zaleta tego samochodu. Mowa tu przede wszystkim o rozwiązaniach zapewniających komfort i bezpieczeństwo. Samonośne nadwozie oraz niezależne zawieszenie przednich kół to rozwiązania, które w tamtym czasie nie były tak oczywiste jakby się mogło wydawać. Na poprawę poziomu bezpieczeństwa wpływało także zastosowanie kierunkowskazów oraz światła stop. Deszcz również nie był problemem, ponieważ auto wyposażone było w elektryczne wycieraczki. Obecnie może wydawać to się śmieszne, ale pamiętajmy, że opisywany model powstawał przede wszystkim na przełomie lat 40 i 50 XX wieku. Awaryjne hamowanie również nie stanowiło problemu, ponieważ na seryjnym wyposażeniu były hydrauliczne hamulce. Ponadto zastosowano też termostat w systemie chłodzenia. We wnętrzu poza komfortem, kierowca mógł liczyć na takie dodatkowe wyposażenie jak między innymi ogrzewanie czy wbudowane radio. Na początku lat 50 XX wieku takie wyposażenie było domeną aut z wyższej półki, a nie samochodu „dla ludu”. Łącznie skonstruowano 241 497 sztuk, z czego nieco ponad 14 tysięcy w wersji kabriolet. Za swoją ciężką pracę konstruktorzy otrzymali także Nagrodę Stalinowską.

Radziecka Pobieda – wersje specjalne

Pobieda w malowaniu taksówki

Oprócz najbardziej popularnej wersji z nadwoziem fastback, produkowano też specjalne wersje nadwoziowe. Wyróżnić możemy kabriolet oraz odmianę terenową. Wersja kabriolet charakteryzowała się przede wszystkim składanym dachem. Jednak ze względu na panujący w ZSRR klimat nie zyskała sympatii potencjalnych kupców. Była za to stosunkowo popularna w krajach zachodnich. Z kolei wersję terenową oznaczono symbolem M-72. Była ona nieco bardziej zaawansowana technicznie. Auto posiadało silnik i nadwozie z oryginalnego modelu M-20, natomiast podwozie oraz układ przeniesienia napędu pochodził z modelu GAZ-69. Skutkowało to tym, że prześwit auta wzrósł do 200 mm. Samochód rozpędzał się do 90 kilometrów na godzinę. Średnie spalanie oscylowało na poziomie 14 l/100 km. Kolejną wersją, o której warto wspomnieć jest model M-20A. Były to fabryczne wersje przeznaczone na taksówki. W wyposażeniu zamiast radia miały taksometr, zaś samo wnętrze było uboższe, wykonane z dermatoidu. Dzięki temu łatwiej było utrzymać je w czystości. Wersja taksówkarska charakteryzowała się także zwykłym dwukolorowym malowaniem z pasem z szachownic.

Powstawały także pozafabryczne odmiany Pobiedy. Wśród nich możemy wyróżnić karetkę pogotowia, nadwozie pick-up oraz furgon, a także wersje wzmocnione dla służb specjalnych, w których zastosowano silnik sześciocylindrowy z modelu GAZ-12 ZIM o pojemności około 3,5 litra i mocy 90 koni mechanicznych. W porównaniu do FSO Warszawy nie powstawały wersje sedan, a jedynie dwa prototypy o takim nadwoziu.