Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
tatraplan

Tatraplan – wznowienie produkcji czeskich klasyków

Biorąc pod uwagę współczesny rynek, wznowienie produkcji auta Tatraplan 600 jest bardzo odważnym krokiem. Pozostaje trzymać kciuki, bo decyzja o reaktywacji klasyka zawsze jest godna uwagi.

Czeski wszechstronny producent, który zapisał się w historii zarówno ciężkim taborem aut ciężarowych, jak i serią fantastycznych osobówek, wraca do gry. Produkcja zakończona w 1999 roku, według informacji z końca 2016 roku, powoli zmierza ku reaktywacji. Spośród różnorodnej gamy modeli, które miał niegdyś do zaproponowania koncern, zapowiada się wielki powrót modelu 600 Tatraplan. Czy rzeczywiście czeski samochód ma szansę zawojować współczesną Europę? Czy na współczesnym rynku jest miejsce dla pomysłu, który w przeszłości wcale nie zdobył rzeszy fanów? Wszystko zależy od oferty, oczywiście.

Od wywrotki do limuzyny

Tatra kojarzona jest najczęściej z wielką ciężarówką, której liczne egzemplarze pojawiały się również na polskich drogach – biorąc udział w odbudowie ludowej Ojczyzny. Solidność wykonania i imponujące gabaryty budziły podziw i wyróżniały się na tle krajobrazu ówczesnej motoryzacji. Ale ciężki sprzęt to tylko fragment oferty. Producent ma na koncie całą gamę samochodów osobowych, które – choć nie stały się ikoną czeskiej motoryzacji, jak na przykład Skoda – przypadły do gustu ówczesnym użytkownikom. Zamówienia składały nie tylko osoby prywatne. Liczni oficjele, w tym władcy z różnych części świata, poruszali się limuzynami z Zakładu Pribor. Tatrą T603 jeździł sam Fidel Castro, a Tatraplan 600 stał się wręcz symbolem auta dla VIP-ów.

tatraplan

Coś się kończy, coś się zaczyna…

Fortuna kołem się toczy – tam można w skrócić opisać losy czeskich Zakładów Pribor, będących siedzibą producenta samochodów. Pierwsze maszyny zeszły z  taśm produkcyjnych jeszcze w 1897 roku. Tak zwane „lata grube” trwały przez cały okres międzywojenny. Ciężarówki i limuzyny schodziły jak ciepłe bułeczki. Kiedy koniunktura się zmieniła i liczba zamówień nagle spadła, koncern przerzucił swoje zasoby na produkcję aut użytkowych. Tatraplan 600 pojawił się zaraz po II wojnie światowej i odniósł sukces, jak na ówczesne realia. Fabryka nieco wzniosła się po chwilowym zastoju, ale nie poradziła sobie w czasach nowożytnych. W 1999 roku postanowiono zaprzestać produkcji samochodów. Zakład funkcjonował jednak dalej, początkowo montując silniki Hyundai w małych dostawczakach o nazwie Tatra Beta. Ostatecznie zrezygnowano całkowicie z oferty auto-moto, moce przerobowe kierując na rynek AGD. Fabryka Tatry stała się miejscem produkcji pralek automatycznych.

Reaktywacja klasyka

Tatraplan 600 był uważany przez producentów za mocno niedoceniony model. Choć sprzedano ponad 6 tysięcy egzemplarzy, koncern przez lata czuł niedosyt. Wreszcie, pod koniec 2016 roku ogłoszono, że w planach jest reaktywacja tego klasyka. Znany z innowacyjności producent z radością obwieścił ambitny plan ponownego wejścia na rynek. Model, który ma zostać reaktywowany, wydaje się doskonałym wyborem. Tatraplan 600 był unikalny, jak na swoje czasy. Nawet dziś sylwetka retro przyciąga uwagę i cieszy oko. Oczywiście, pierwotna jednostka napędowa (czterocylindrowy silnik o pojemności 1952ccm) dziś nie wchodzi w grę – ale większość podzespołów spokojnie poradzi sobie w nowej rzeczywistości. Producent nie zapowiada rewolucji pod maską. Najprawdopodobniej będzie to benzynowa jednostka, spełniająca współczesne normy emisji spalin i dająca wystarczająco dużo mocy, by cieszyć użytkownika dynamiką jazdy. Nie ma mowy o napędach hybrydowych czy elektrycznych, a sylwetka i wnętrze mają zostać utrzymane w znanej konwencji retro.

Czy jest szansa na sukces?

Biorąc pod uwagę współczesny rynek, decyzja o wznowieniu produkcji tego klasyka jest bardzo odważnym krokiem. Tym bardziej, że nie był to hit na miarę, powiedzmy, Trabanta czy naszego Poloneza. Ilość nakładów, jakie trzeba ponieść i ryzyko konkurowania ze współczesnym światem, w którym standardem staje się pojazd napędzany prądem lub wodorem, budzą obawy. Pozostaje trzymać kciuki, bo decyzja o reaktywacji klasyka zawsze jest godna uwagi.

Przeczytaj również:

Obowiązek kierowcy – aktualne dokumenty