Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Używane opony

Używane opony? A może bieżnikowane?

Czy używane opony to dobry pomysł? A może lepiej postawić na bieżnikowane?

Sezon wymiany opon z letnich na zimowe zbliża się wielkimi krokami. Dla wielu kierowców, zwłaszcza jeżdżących niezmiennie popularnymi SUV-ami, oznacza to niemałe wydatki. W tym kontekście, chęć zaoszczędzenia “kilku” złotych jest czymś zupełnie naturalnym. Opcje są dwie – bieżnikowane i używane opony. Czy jednak szukanie oszczędności w tym obszarze, to dobry pomysł?

Na ten temat, zdania są podzielone. Część kierowców uważa, że jak opony, to tylko nowe. Inni nie mają nic przeciwko “półśrodkom”, pozostali w ogóle ignorują temat ogumienia. Faktem jest, że kupując bieżnikowane lub używane opony, można sporo zaoszczędzić. 200 złotych za wysokiej klasy oponę 225/45 R17, która teoretycznie wydaje się być w bardzo dobrym stanie (jasne, można znaleźć egzemplarze wielokrotnie tańsze, ale takie powinny wzbudzać sporą czujność u kupującego), to teoretycznie bardzo dobra propozycja, a jak jest w praktyce?

Używane opony a bezpieczeństwo

Używane opony

Używane opony mogą okazać się ryzykownym zakupem

Na wstępie warto zadać pytanie – ile osób, kupujących używany samochód, wymienia opony w ramach pierwszej czynności serwisowej? Jeżeli ogumienie auta wciąż przedstawia zadowalający stan, zwykle zostawiamy je “na dojechanie”. Najlepiej świadczy o tym fakt, że dla sprzedającego, pozycja w ogłoszeniu “komplet dobrych zimówek gratis”, stanowi mocną kartę przetargową. Nie boimy się używanych opon, kupując samochód, więc dlaczego należy się bać zakupu samych “gum”? Powodów jest kilka.

Po pierwsze, ocena stanu opony “na oko” bardzo często bywa zawodna. Owszem, część uszkodzeń mechanicznych jest doskonale widoczna, jednak jeżeli opony pochodzą z samochodu powypadkowego, można natrafić na wiele niespodzianek. W wyniku sił, które podczas zderzenia działają na oponę, zniszczeniu może ulec jej wewnętrzna warstwa. Bardzo trudno to stwierdzić, a jazda z takimi oponami może się skończyć się nieprzyjemną niespodzianką, nawet wystrzałem opony. Nietrudno sobie wyobrazić, co może się stać, jeżeli do wybuchu dojdzie na autostradzie lub drodze ekspresowej.

Po drugie, opona, która wygląda na nieznacznie zużytą, w praktyce może okazać niezdatnym do użytku śmieciem. Na rynku nie brakuje “magików”, którzy poprawiają stan opon, pogłębiając ich bieżnik. Zgadza się, podobnie jak zakup samochodu z rynku wtórnego, używane opony to loteria. W tym przypadku, prawdopodobieństwo wygranej można jednak zwiększyć.

Używane opony – o czym warto pamiętać?

Używane opony

Niektóre używane opony są warte uwagi

Wbrew pozorom, zakup używanych opon nie jest prostą sprawą. Po pierwsze, należy skupić się tylko na nieuszkodzonych egzemplarzach. Nierówno zużyty lub ząbkowany bieżnik to czynniki, które dyskwalifikują “gumę” już na starcie. Kolejna rzecz to głębokość bieżnika. W świetle obowiązujących przepisów, minimalna głębokość rzeźby, to 1,6 mm. W praktyce okazuje się, że prawo jest w tym temacie bardzo liberalne. Opony o rzeźbie poniżej 3 mm, nie nadają się już do niczego. Jeżeli „guma” ma posłużyć dłużej niż przez jeden sezon, warto skupić się na egzemplarzach z bieżnikiem wysokim przynajmniej na 5-6 mm.

Przepisy dopuszczają też stosowanie opon o różnej rzeźbie na przedniej i tylnej osi. Niekoniecznie musi to być dobrym pomysłem. Różne modele charakteryzują się różnymi kątami znoszenia, co może negatywnie wpływać na stabilność prowadzenia samochodu w zakręcie. Problemy będą odczuwalne także przy bocznych podmuchach wiatru.

Choć nie będzie to łatwe, warto szukać kompletu czterech identycznych opon, przy czym każda powinna wykazywać zbliżone zużycie. To dosyć trudne zadanie, ale dla chcącego, nic trudnego.

Kolejna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę, a która bardzo często jest ignorowana, to data produkcji opon. “Gumy” starsze niż 10 lat, nie nadają się już do eksploatacji. Wynika to z faktu, że po tym czasie, mieszanka zaczyna tracić swoje właściwości. Problem w tym, że do Polski zwykle trafiają stare opony z Europy Zachodniej, nierzadko liczące sobie więcej niż wspomniane 10 lat. Takie egzemplarze należy omijać szerokim łukiem, nawet gdy sprzedający oferuje wyjątkowo kuszącą cenę.