Volvo 780 – stylowy, szwedzko-włoski kredens

0
483

Teoretycznie, wynik równania szwedzka trwałość + włoski styl to murowany hit sprzedaży. Tylko teoretycznie, bo za życia Volvo 780 nie odniosło spektakularnego sukcesu, a dziś pozostaje niedocenionym klasykiem.

Volvo 780 – historia szwedzko-włoskiego coupe

Nie był to pierwszy raz, kiedy skrzyżowały się drogi szwedzkiego producenta i włoskiego studia stylistycznego. W 1977 roku, aby uczcić swoje 50. urodziny, Volvo zaprezentowało model 262c. Dwudrzwiowe nadwozie luksusowego coupe powstało na deskach kreślarskich specjalistów z Carrozzeria Bertone i trzeba przyznać, że efekt był lepszy niż dobry.

Kolejnym wspólnym projektem był następca “dwudrzwiowej kamienicy”. W 1985 roku, podczas targów motoryzacyjnych w Genewie, światło dzienne ujrzał model 780. Technicznie, samochód wywodził się z limuzyny 760. Wyraźne były też nawiązania stylistyczne, jednak Włosi dokonali prawdziwego cudu, nadając przyciężkawej sylwetce odrobinę lekkości. Odpowiedzialne są za to duże powierzchnie przeszklone i wysmuklony pas przedni.

Volvo 780 – szybko i luksusowo

Volvo 780 - wnętrze
Volvo 780

Klasą samą w sobie jest wnętrze szwedzko-włoskiego coupe. Luksusowe, przepastne fotele zachęcają do zajęcia miejsca z przodu. Zamiast tylnej kanapy, producent zdecydował się zastosować dwa oddzielne miejsca.

Bogata lista wyposażenia seryjnego i opcjonalnego sprawiła, że na pokładzie Volvo 780 mogło znaleźć się niemal wszystko, co wówczas oferował przemysł motoryzacyjny, m.in. skórzana tapicerka, wstawki z drewna, klimatyzacja, ABS, poduszki powietrzne, elektrycznie sterowane szyby, fotele i szyberdach.

Listę jednostek napędowych otwierały benzynowe czterocylindrówki, o pojemności 2.0 i 2.3 litra. W ofercie nie zabrakło też jednostki 2.8 V6, konstrukcyjnie pamiętającej jeszcze początek lat 70 i która napędzała model 262c. 147-konna widlasta szóstka rozpędzała spore coupe do pierwszej setki w czasie 11 sekund. Na szczycie listy silników z zapłonem iskrowym stanął motor 2.0 turbo. 203 KM, 8,7 sekundy od 0 do 100 km/h i maksymalne 213 km/h – w tamtych czasach, takie osiągi były więcej niż zadowalające. W ofercie pojawiła się też jedna jednostka wysokoprężna V6, o pojemności 2.4 litra. “Ropniak” generował niemal 130 KM i 275 Nm momentu obrotowego.