Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Zakup używanej hybrydy

Zakup używanej hybrydy – czy to ma sens?

Zakup używanej hybrydy wydaje się być całkiem interesującą opcją, jednak czy zaawansowana technologia sprawdza się w samochodach używanych tak samo dobrze, jak w nowych?

W tym temacie nie można mieć już żadnych wątpliwości – nasze czasy to zmierzch silnika spalinowego w jego najbardziej klasycznej formie. Oczywiście, spalinowy armagedon nie nastąpi natychmiast, ba, jest wielce prawdopodobne, że minie jeszcze wiele dziesięcioleci, zanim klasyczne konstrukcje spalinowe będą już tylko eksponatem w muzeum, a zakup używanej hybrydy (lub nowej) stanie się koniecznością. Nie zmienia to jednak faktu, że przygotowania do „godziny 0” trwają już od jakiegoś czasu.

Zewsząd kierowcy bombardowani są informacjami o tym, że największe europejskie metropolie planują wprowadzić zakaz ruchu dla samochodów z silnikiem wysokoprężnym, a często dotyczy to także samochodów zasilanych benzyną. Volvo zapowiada, że już wkrótce z portfolio marki znikną wszystkie „benzyniaki” i „ropniaki”. Wiele rządów premiuje kierowców, którzy decydują się na zakup „elektrowozu” lub hybrydy. Te ostatnie są już dopracowane w stopniu, który właściwie uniemożliwia znalezienie logicznego argumentu, przemawiającego przeciw takiemu rozwiązaniu. Nieco inaczej wygląda to na naszym rynku. Jeżeli chodzi o kwestie łączące politykę z ekologią i motoryzacją, Polska wciąż jeszcze wlecze się w ogonie Europy, co w praktyce sprawia, że kupno nowiutkiej hybrydy, póki wciąż jeszcze można legalnie poruszać się spalinówkami, wcale nie jest tak bardzo kuszącą propozycją. A jak to wygląda w przypadku rynku wtórnego? Czy zakup używanej hybrydy to dobry pomysł?

Zakup używanej hybrydy – co oferuje rynek?

Zakup używanej hybrydy

Zakup używanej hybrydy – rynek oferuje wiele opcji do wyboru

Praktyka pokazuje, że hybryda niejedno ma imię. Choć w każdym przypadku chodzi tu o połącznie jednostki spalinowej z elektryczną, to różni producenci realizują tę koncepcję w różny sposób. Stosunkowo prostym rozwiązaniem są tzw. miękkie hybrydy, w których silnik elektryczny pełni jedynie funkcję wspomagającą dla silnika spalinowego, wkraczając do akcji zawsze wtedy, gdy kierowca zgłosi zapotrzebowanie na większą ilość niutonometrów, zupełnie jak w przypadku turbosprężarki. Liderem w dziedzinie miękkich hybryd jest Honda. W tym przypadku, niepodważalną zaletą jest banalnie prosta obsługa samochodu z takim napędem. Jazda miękką hybrydą w niczym nie odbiega od jazdy samochodem z konwencjonalnym silnikiem spalinowym. Wadą może być natomiast brak możliwości wymuszenia jazdy w trybie EV, czyli wyłącznie na prądzie.

Największą popularnością cieszą się hybrydy szeregowo-równoległe. Z takiego rozwiązania korzysta wielu producentów, m.in. lider rynku hybryd – Toyota. Jak wskazuje na to sama nazwa, tego typu konstrukcje mogą pracować w trybie szeregowym lub równoległym. Pierwszy z nich jest uruchamiany zawsze wtedy, gdy zachodzi konieczność doładowania baterii. Tryb równoległy, w którym napęd realizowany jest przy użyciu obu jednostek, ma z kolei zastosowanie wówczas, gdy konieczne jest wykorzystanie pełnej mocy. Tego typu pojazdy mogą też poruszać się bez udziału jednostki spalinowej, jednak niewielka pojemność akumulatorów sprawia, że dość szybko do głosu dochodzi konwencjonalny silnik.

Coraz większą popularnością cieszą się hybrydy plug-in. Ich układy napędowe działają dokładnie tak samo, jak hybrydy szeregowo-równoległe. Istotną różnicą jest natomiast możliwość doładowania baterii z zewnętrznego źródła zasilania, a ich pojemność zwykle pozwala na bezstresowe pokonanie kilkudziesięciu kilometrów bez udziału silnika spalinowego.