Auto z historią – Żuk A07 – zdobywca Afryki

0
1623

A co można uznać za najgorsze w trasie?

„Najtrudniejsza jest monotonia. Zabija powoli. Żuk jedzie 70-80 km/h więc jest doskonałym nauczycielem cierpliwości. Przygód negatywnych raczej nie miewamy, ze wszystkiego się śmiejemy i dobrze bawimy.”

Żuk A07 – „Le Żuk”

Kilka męczących dni aż szóstego dnia ekipa „Grzmiący Rydwan” dociera do celu o piątej nad ranem. Zmęczenie z pewnością było ogromne, ale satysfakcja jeszcze większa. Auto i jego załoga cało i zdrowo przejechała 2600km. Po takim wyzwaniu uczestnicy mieli czas odpocząć, aż do wieczornej imprezy. A potem trzeba było wrócić.

Żuk A07 – „Le Żuk”, ekipa Złombol z p. Januszem Kowalewskim – cichym współtwórcą Le Żuka.

Fotka z p. Januszem Kowalewskim – cichym współtwórcą Le Żuka.

Żuk A07 – „Le Żuk”

Żuk A07 „Le Żuk”- Góry Świętokrzyskie, Mazury, Rajd Żuka

Kolejne wyjazdy nie były aż tak spektakularne jak „Złombol”. Jednak każdy miał swój klimat i był bardzo ważnym elementem dalszego udoskonalania Żuka i szykowania go na kolejne wyprawy. Wyjazd w góry był np. egzaminem i trasą szkoleniową do jazdy 4×4. Niby nic nietypowego, ale Żuk wciąż miał napęd na dwa koła. Jego wsparciem były inne auta z napędem na cztery koła. Wyprawa na mazury znów dała szansę na przyjemną podróż bardzo malowniczymi trasami. Po raz kolejny „Le Żuk” spisał się bez zarzutu. Następne ważne wydarzenie odbyło się w podwarszawskim Karczewie, w którym na rynku zebrało się około 80 klasyków. Był to „II Rajd Żuka”. W pierwszej części mieszkańcy i osoby przybyłe do Karczewa mogły przez kilka godzin oglądać stare samochody i porozmawiać o nich z właścicielami. Po części wstępnej wszystkie załogi ruszyły w trasę na której organizatorzy przygotowali dla uczestników wiele atrakcji. 80 kilometrowa trasa prowadziła kończyła się w Rudkach. Na mecie wszystkim załogom zostały wręczone nagrody.

Żuk A07 – „Le Żuk”

Żuk A07 „Le Żuk”- Złombol 2015

Drugi Złombol zakładał jeszcze bardziej ambitne plany niż pierwszy. Plan był prosty – 16 krajów w 16 dni. Po kolei wyglądać miało to tak: Czechy, Austria, Niemcy, Szwajcaria, Liechtenstein, Włochy, Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania, Macedonia, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Słowacja. Po zeszłorocznej wyprawie wszystko wydawało się proste i bezproblemowe do osiągnięcia. Jednak nie należy zapominać o tym czym jeżdżą uczestnicy rajdu. Jednak zdecydowanie można potwierdzić, że dotychczasowe doświadczenia przyniosły odpowiednie rezultaty. Cel się powiódł mimo kilku awarii i dużych opadów deszczu, udało się ekipie bezpiecznie dojechać na metę rajdu i bezpiecznie wrócić do Polski i zacząć planować kolejne wyzwania.

Złombol 2015
Żuk A07 – „Le Żuk”
Żuk A07 – „Le Żuk”