Test Infiniti Q50S Hybryda niepodobna do innych

1
88

Dla tego samochodu byłabym w stanie zrezygnować z Porsche Cayenne. Istny odlot, trochę jakby statek kosmiczny, wyraziste rysy i to przeszywające spojrzenie, wyróżniające się szczególnie w nocy. Nie ma chyba nikogo, kto by się nie zachwycił.

test infiniti q50s – Infiniti szturmem na polskie drogi

Japońska marka, utrzymująca się w Polsce od 6 lat radzi sobie na naszym rynku świetnie więc my robimy test Infiniti q50s . Teraz jest szansa, że zawojuje świat motoryzacji hybrydą, właśnie – Q50S. Jest czym szaleć, bo auto sprawdza się świetnie na drodze. Bardzo dobra przyczepność, zwrotność no i prędkość, która rośnie i rośnie i rośnie…

test infiniti q50s
testujemy na lotnisku Modlin

test infiniti q50s – Szalony zawadiaka

Nasz był w pięknym, czarnym kolorze i pierwsze, co rzucało się niesamowicie w oczy to spojrzenie – bardzo wyraziste, stanowcze i właśnie takie… zawadiackie. Prezencję auto ma rzeczywiście nieziemską, westchnienia słychać było wszędzie. Niby zwykły sedan, a jest w nim coś zaskakującego, nieodkrytego. Oczywiście cała stylistka utrzymana jest w japońskim stylu, a dalekowschodni klimat jest niemal namacalny. I to jest plus ogromny, bo samochód wyróżnia się na tle wszystkich swoich rywali. Wnętrze jest równie piękne, skórzane fotele i wykończenia. Problematyczna może być jedynie środkowa konsola, która oprócz tego, że jest “bajerancka” to jej usytuowanie jest nieco nienaturalne.

test infiniti q50s
lotnisko Modlin najlepiej pasuje do Infiniti Q50s

test infiniti q50s – Samochód jak konsola do gier

Jeden z najbardziej zaawansowanych samochodów pod względem systemów zarządzania trakcją, tak
naprawdę brakowało mi dżojstika ze spustem i działek laserowych. Kiedy odbierałem auto z parku prasowego pan, który wydawał auto pół godziny personalizował samochód. Można to zrobić za pomocą aplikacji z komputera lub smartfona. Pierwsze, co mnie zmroziło to, to że kierownica nie ma połączenia z kołami, matko!!!! Kręcę fajerą jak w grze komputerowej, a kabelki przekazują informację do komputera a ten do serwosiłowników, trochę to niezwykłe….. trochę!!!!!! Matko, to przerażające, a jak coś nie zadziała?
Hmmmm… ok, ochłonąłem, pan który mi set-up auta robił przekonał mnie! Mogę w komputerze ustawić 5 trybów pracy systemu, nie tylko reakcji silnika, skrzyni biegów czy kontroli trakcji i reakcję układu
kierowniczego, ale także mechanizmów różnicowych, bo auto jest 4×4 i płynnie rozdziela moc przód i tył.

test infiniti q50s
bo samoloty testujemy na lotnisku a to jest samolot

test infiniti q50s – Działanie w 5 trybach

Tryb 1. Snow, czyli śnieg więc wszystko pracuje miękko i delikatnie, kierownica ma lekkie prowadzenie bez oporu, a kontrola trakcji działa czujnie i moc jest rozdzielana po równo na każdą oś.

Tryb 2. Eco, czyli ekonomia, wszystko jest podporządkowane zużyciu paliwa i tu kolejna niespodzianka, auto jest na prąd. Jest to hybryda, ale taka fajna bo silnik elektryczny nie jest gdzieś tam przy kole ale normalnie przy kole zamachowym więc napęd przechodzi przez skrzynię biegów. To pozwala na lepszą dynamikę i jest bardziej naturalnym rozwiązaniem, na prądzie możemy jechać parę kilometrów i nawet do 90 km/h trzeba uważać, bo wtedy jesteśmy bezgłośni i pieszy może nas nie zarejestrować.

Wróćmy do trybu Eco, hybryda stara się maksymalnie dużo energii przekazać na koła z silnika elektrycznego więc rozpędzanie jest łagodne choć w każdej chwili mocniejsze wciśnięcie pedału gazu spowoduje natychmiastowe włączenie silnika spalinowego i mamy pełną moc. Oczywiście każde hamowanie jest w pierwszej kolejności realizowane przez silnik elektryczny, który zamienia się w generator prądu dopiero kiedy potrzebna jest większa siła hamowania włącza się normalny system hamulcowy. Działa w tle i nic nie czuć kiedy jest jakiś balans między generatorem a hamulcami hydraulicznymi. W tym trybie na trasie Warszawa Toruń trzymając się przepisów (no może czasem plus 10) średnie zużycie z w miarę dynamicznym wyprzedzaniem innych aut wyniosło 6.8l/100km, co przy 1800kg auta, 4×4 napędzie i silniku 3.5L V6 jest wynikiem rewelacyjnym. Co dalej? Dalej mamy

Tryb 3. Normal, czyli normal i już, ten pominę bo z zasady normal jest nudny, a auto jeździ po prostu normalnie. Teraz esencja!!!!!!

test infiniti q50s
…pozwolenie na start…

test infiniti q50s – SPORT

Tryb 4. SPORT – ha ha ha. Tu lubię hybrydę i wszystkie te fajerwerki, hamulce reagują wręcz nerwowo, a mają co hamować bo to ponad 1800kg choć one tego zdają się nie czuć i zauważać, są jak brzytwa, koła 19 calowe o szerokości 245mm przyklejają auto do nawierzchni nawet w ujemnych temperaturach. Moc!!! Mamy jej co najmniej całą masę, silnik V6 generuje prawie 300KM a elektryczny prawie 70KM i w tym trybie mamy całą moc i moment do dyspozycji. Przy napędzie 4×4 brak jakiegokolwiek zerwania czy utraty przyczepności, system balansuje między osiami a jeśli robimy to w łuku również między kołami na każdej osi.

Wynik jest taki że niewiele ponad 5 sekund mamy stówkę ale to nie wszystko, silnik wkręca się na 7tys obr/min a brzmi przy tym jakby to było auto wyścigowe, brzmi? On tak jedzie, on taki jest!!!! Marzenie, normalny sedan a zachowuje się jak bardzo sportowe auto, co Ciekawe jeżdżąc BMW o podobnych parametrach w takim stylu zużycie paliwa było na poziomie 25l/100km a tu dzięki hybrydzie wyrabiamy się w 14-15l/100km. Dzięki takiemu zużyciu paliwa był to jedyny tryb pracy jakiego chciałem używać…. NARKOTYK, uzależnia natychmiast. Ostatni tryb pracy to

test infiniti q50s
kokpit pilota samolotu Q50S

na koniec

Tryb 5. Personal czyli każdy prametr ustawiamy indywidualnie: kierownica, gaz, skrzynia, trakcja, nieeee,, sport jest OK. Na autostradzie jazda ponad 200km/h jest niebezpieczna bo kompletnie jej nie czuć a na dodatek te 200 mamy w moment i wskazówka leci dalej aż do…. Nie mogę Wam powiedzieć że jechałem szybciej bo… ORMO CZUWA!!! Auto jest normalnym sedanem i nadaje się na auto do codziennej eksploatacji bo jest duże, przestronne, wygodne i ekonomiczne. Żonie możemy powiedzieć że wybieramy auto rodzinne, normalne, ha! Nie zauważy że to zakamuflowane auto sportowe, zakamuflowane bo jedynie tarcze, ogromne tarcze hamulcowe i niskoprofilowe opony zdradzają wtajemniczonym diabelską naturę. Środek dobrze zrobiony jak w mercu czy beemce. Jeżeli kochasz jazdę to wybierz Q50S!!!!! test infiniti q50s był prawdziwą radością

Daria Pacańska/ Paweł Kubalski

poznaj inny modele Infiniti Infiniti QX30 D Crossover Premium

test infiniti q50s
prędkość oderwania