Co sprawdzić w aucie przed zimą?

0
26
Co sprawdzić w aucie przed zimą?

Co sprawdzić w aucie przed zimą?

Dla rozważnego kierowcy początek jesieni powinien być sygnałem, by zafundować swojemu autu solidny przegląd przygotowujący je na trudne, zimowe miesiące. O czym należy pamiętać, by pierwsze przymrozki nie okazały się dla nas przykrym zaskoczeniem? Co sprawdzić w aucie przed zimą?
Po pierwsze sprawdźmy samochód “od spodu”. Za solidny przegląd zawieszenia na stacji diagnostycznej zapłacimy nie więcej niż 30 zł.

Oprócz standardowej weryfikacji luzów i sprawności hamulców, przy tej okazji polecamy samemu pofatygować się pod auto i dokładnie przyjrzeć się mechanizmowi hamulca pomocniczego. Pierwsze poważniejsze przymrozki często ujawniają jego usterki, a te – w skrajnych przypadkach – skutkować mogą unieruchomieniem auta!

Problemy wieszczą przetarte lub pęknięte pancerzyki linek hamulcowych. Jeśli nagromadzona w nich wilgoć i błoto zamarzną po zaciągnięciu ręcznego, samochodem nie ruszymy z miejsca aż do wiosny. Szczególną uwagę na tę kwestię powinni zwrócić zwłaszcza właściciele stosunkowo nowych pojazdów, w których hamulec ręczny, za pomocą elektrycznych silniczków, zaciągany jest automatycznie. Przy okazji warto też sprawdzić stan połączeń elektrycznych samych silniczków. W przypadku usterki efekt będzie podobny, jak przy zamarzniętej lince…

Co sprawdzić w aucie przed zimą?

Co sprawdzić w aucie przed zimą? – wentylacja

Przed zimą warto też zdecydować się na solidny przegląd układu wentylacji. Serwis układu przewietrzania wnętrza koniecznie obejmować powinien wymianę filtra przeciwpyłkowego! To właśnie ten element (jeśli nie jest drożny) najczęściej odpowiada za problemy z zaparowanymi szybami. W autach z klimatyzacją warto też dokonać posezonowego “dobicia” układu czynnikiem chłodzącym i pamiętać, by w zimie używać “klimy” – co najmniej – raz w tygodniu!

Kolejną ważną kwestią jest sprawdzenie temperatury zamarzania płynu chłodniczego. Większość kierowców z reguły zapomina o jego okresowej wymianie, a ten – podobnie zresztą jak płyn hamulcowy – ma właściwości higroskopijne. Oznacza to, że z czasem, pochłania wodę z otoczenia, co z kolei wpływa na jego krzepliwość. Test sprawności płynu (za pomocą prostego przyrządu) wykonać można w większości zakładów mechanicznych. Dobry płyn nie powinien zamarzać w temperaturze nawet – 35 stopni Celsjusza. Pamiętajmy, że w tym przypadku lepiej zapobiegać niż leczyć. Zamarznięte chłodziwo może nie tylko uszkodzić przewody czy nagrzewnicę, ale też rozsadzić blok silnika czy “wypchać” tzw. broki (jego korki). W każdym z powyższych przypadków nigdzie nie pojedziemy.

Co sprawdzić w aucie przed zimą?

Co sprawdzić w aucie przed zimą? – borygo?

Kondycja płynu chłodniczego powinna też leżeć na sercu właścicielom aut z instalacją gazową. Im starszy płyn tym dłużej zajmować mu będzie uzyskanie optymalnej temperatury pracy, a co za tym idzie – ogrzanie mieszalnika instalacji LPG. Rachunek jest prosty – kiepski płyn oznacza dłuższą (czyli droższą) jazdę na benzynie.

Chcąc cieszyć się łatwym rozruchem właściciele samochodów wyposażonych w silniki wysokoprężne, przed zimą, koniecznie zainwestować powinni w nowy filtr paliwa. W przypadku starszych aut, które nie są wyposażone w system autodiagnostyki OBD2, warto też sprawdzić świece żarowe. Przy odrobinie podstawowej wiedzy z zakresu mechaniki ich sprawność zweryfikować można we własnym zakresie. Wystarczy odkręcić łączący je “mostek” elektryczny i – dłuższym – przygotowanym zawczasu – przewodem podać na nie prąd bezpośrednio z plusowej (!) klemy akumulatora. Po dotknięciu sprawnej świecy (w miejsce przykręcenia przewodów) przewodem plusowym powinniśmy zaobserwować iskrzenie. Jego brak świadczy o spaleniu konkretnej świecy.

Na koniec powinniśmy też upewnić się, ze mamy w samochodzie odpowiednie śruby do kół. Wielu kierowców stosuje wymiennie dwa komplety kół: letnie – na felgach aluminiowych – i zimowe – na stalowych. W przypadku niektórych marek śruby do obręczy stalowych i aluminiowych różnią się od siebie długością. Warto sprawdzić, jaką obręcz posiada koło zapasowe i wozić w samochodzie komplet zapasowych śrub. “Zapas” może się bowiem okazać bezużyteczny, jeśli nie będziemy mieli go czym przykręcić (przykładowo – dłuższe śruby od aluminiowych felg, przy próbie wkręcenia ze stalową obręczą, mogą zblokować elementy cierne hamulców bębnowych stosowanych powszechnie przy tylnej osi popularnych aut segmentu C).

źródło: interia.pl

przeczytaj też Plus 50 w zabudowanym niekonstytucyjne

Co sprawdzić w aucie przed zimą?