Syrena… królowa polskich szos. Część druga

3
198

Druga część artykułu o prawdziwie polskim samochodzie jest równie ciekawa co pierwsza część. Pod lupę pójdą kolejne modele Fabryki Samochodów Osobowych z Żerania oraz kilka równie ciekawych co zagadkowych prototypów, które niestety nie doczekały się produkcji seryjnej. Dlaczego nie wprowadzono ich do produkcji? Każdy po przeczytaniu na pewno się dowie.

Syrena Kombi

Gdy od produkcji seryjnej upłynęły 4 lata, polscy inżynierowie pracowali nad nowym modele. Syrena Kombi, to była nowość, gdyż dopiero w roku 1965 na Międzynarodowych Targach Poznańskich zaprezentowano FSO Warszawę 203 i 204 ( lecz po proteście Peugeot zmieniono na 223 i 224 ) oznaczone indeksem K czyli Kombi. Prototyp powstał w 1961 roku. Zaprojektowane nadwozie przez Stanisława Łukaszewicza i Czesława Piechura był tylko trzy drzwiowy i mógł pomieścić 4 osoby. W głównej mierze samochód powstał poprzez zmianę tylnej części nadwozia seryjnej Syreny. Tylne zawieszenie zostało całkowicie przekonstruowane i powstało wszystko na drążku skrętnym, dzięki temu uzyskano płaską i nisko umieszczoną podłogę w bagażniku. Przednie zawieszenie, silnik i skrzynia biegów pozostały bez zmian zastosowane z seryjnej “skarpety”.  Nie znana jest nam jednak pojemność przestrzeni ładunkowej. Warto jednak spostrzec na zdjęciu, że tak zwane zderzaki z “kłami” zostały zastąpione podobnymi do tego już z Syreny 103.

kombi

Syrena 102 i 102 S

Model 102 był produkowany w latach 1962 – 1963. Zasadniczą różnicą było zastosowanie krótszej klapy bagażnika. Zmieniło się także ustawienie koła zapasowego co w efekcie dało wzrost pojemności ładunkowej. Nowością było zastosowanie odchylanych foteli przednich. Tył to nie tylko zmiana klapy, zastosowano również nowe lampy zespolone, nadwozie zaś malowano najczęściej w dwóch kolorach jednym zbliżonym do kości słoniowej, natomiast reszta zależała od samego zainteresowanego.  Moc silnika jak i maksymalna prędkość pozostały bez zmian.

Producent zalecał by podróżować Syrenką przy prędkości wynoszącej 60 – 75 km/h.

Syrena 102 S, dlaczego 102 S? W Syrence tej zastosowano silnik o pojemności 992 cm 3, a jej moc wynosiła wtedy 42 KM. Silnik wzięto z Wartburga 312. Zastosowano skrzynię biegów ze zsynchronizowanymi biegami biegami numer 2, 3 i 4. Dzięki tym rzeczom “królowa” mogła pochwalić się nową prędkością maksymalną – 125 km/h. Chyba każdy posiadacz “kaszlaka” wie, że prędkość ta biła go o niecałe 5 km/h. Wracając do zewnętrznej strony, model 102 S od zwykłej 102 różnił zastosowaniem podwójnych listw ozdobnych umieszczonych poniżej klamki po obu bokach auta. Przedni grill natomiast miał gęsto rozmieszczone chromowane żeberka. Według danych model 102 S był wyprodukowany tylko w  liczbie około 150 sztuk.

102 102s

Po lewej stronie Syrena 102, po prawej specjalna wersja 102 S.

Syrena Mikrobus

Prace nad tym pojazdem rozpoczęto już w 1959 roku z powodu znacznego zapotrzebowania na tego typu modele. Kto w tamtych czasach potrzebował wersji mikrobus? Była to przede wszystkim służba zdrowia oraz Poczta Polska. W 1960 roku wykonano trzydrzwiowy prototyp mikrobusu ( warto przypomnieć, że w tym samym roku stworzono prototyp Syreny Sport). Mieścił on 7 osób, a bazowano na seryjnej Syrence. Nadwozie o konstrukcji drewniano – stalowej zaprojektował inżynier Cezary Nawrot. Zdecydowanie był to pierwszy Polski samochód określany teraz mianem minivana. Samochód miał trzy rzędy siedzeń, z czego w ostatnim można było wyjąć dwa fotele. Po wyjęciu tworzyła się dość duża płaska powierzchnia ładunkowa 1.7 na 1.3 m. Prototyp napędzał silnik S-15, dopuszczalne obciążenie wynosiło 480 kg, lecz sam ważył 900 kg. Główną wadą tego modelu było niestety trzydrzwiowe nadwozie. Według danych inspiracją dla konstruktorów był Lloyd Motoren Werke LT 600, ponieważ FSO posiadała taki samochód.

mikrovus werke

Po lewej Syrena Mikrobus, natomiast po prawej Lloyd Motoren Werke LT 600