Polski Fiat 125p – czas na zmiany.

6
723

W poprzednim artykule zaprezentowałem Wam jak zaczęła się historia jednej z największych legend naszej motoryzacji Polski Fiat 125p – jak to wszystko się zaczęło. Dziś dalsze losy owej legendy ulic Polski Ludowej, opowiem o momencie przełomowym w historii Polskiego Fiata. Rok 1975 był rokiem wielkiego przełomu w fabryce na warszawskim Żeraniu, wprowadzono największe zmiany w modelu. O ile bryła samego auta nie zmieniła się znacząco praktycznie wcale, to detale i wygląd był zupełnie inny. Można było poczuć powiew świeżości. Nigdy później nie dokonała się tak wielka modernizacja w dziejach modelu.

mr1

Prezentowany Fiat pochodzi z roku 1976 co można poznać po unikalnym kolorze o nazwie Błękit Bałtycki. Już na pierwszy rzut oka zauważamy kolosalną różnicę w wyglądzie. W aucie zmieniło się ponad 400 elementów, których wszystkich nie sposób wymienić. Pewnie pomyślicie, że skoro auto było produkowane w Polsce od niemalże dekady, to zmiany zostały naniesione na polskich biurkach kreślarskich. Otóż nic bardziej mylnego, wszystkie modernizacje zostały zaprojektowane przez włoski zespół inżynierów. To już wstępnie wiemy co się zadziało w tym pamiętnym roku 1975. Teraz przejdźmy do konkretów i poważniejszych zmian. Z profilu auta możemy zaobserwować nowy wzór dekielków kół, dołożone gustowne olistwowanie drzwi, duży metalowy wlot powietrza na słupku “C”, nowy wygląd zderzaków, usunięcie kierunkowskazu bocznego z błotnika oraz szeroki  przedni kierunkowskaz zespolony dający się zauważyć już z boku auta.

mr3

 

Spójrzmy na przód auta. Tu też wiele się zadziało.

Został przeprojektowany od podstaw. Należy zwrócić uwagę na nowy zderzak przedni, który nie posiada tak zwanych kłów i ma zupełnie inny kształt. Ponadto ozdobiony jest gumową listwą idącą przez całą długość zderzaka. Istotną rzeczą jest również pas przedni, który w niczym nie przypomina tych obecnych w ” klasykach”. Dużo świeżości w nowym wyglądzie wprowadził futurystyczny jak na ówczesne czasy grill przedni. Czas przejść do tyłu naszego nowego “starego Fiata “.

mr4

 

Mimo iż pokrywa bagażnika nie zmieniła się niczym od początku produkcji, to tył auta zyskał zupełnie nowy wygląd. A  to wszystko za sprawą nowego tylnego pasa. Wszyscy pamiętamy jak wyglądały lampy w klasyku, dwa dzielone pionowo osadzone prostokąty, jeden w kolorze żółtym, drugi w czerwonym. Tu możemy zaobserwować zupełnie odwrotną sytuację. Kształt lamp to prostokąt osadzony w pozycji horyzontalnej, dużo większe i bardziej widoczne niż lampy starego typu. Oczywiście co zrozumiałe kolory pozostawały niezmienne przez cały okres produkcji. Analogicznie zderzak tylny wygląda jak zderzak przedni, czyli zupełna zmiana w porównaniu do poprzednich wersji, ale o tym już mówiłem wyżej więc nie będziemy się nad nim zatrzymywać.

mr5

 

No i dochodzimy do momentu kulminacyjnego naszych zmian – wnętrze.

Projektowanie wnętrza do MR75 było jednym z pierwszych zadań Waltera de’Silvy w Centro Stile Fiat. Według mojej opinii, poradził sobie wzorowo. Gdzie nie spojrzymy – tam widać nowości. Praktycznie nie ma miejsca prócz koła kierownicy, które przypominałoby nam stare wnętrze. Zupełnie przeprojektowana deska rozdzielcza wykonana z tworzywa sztucznego fakturą przypominającą skórę. Niestety ze skóra nie miała nic wspólnego. Była twarda i mega plastikowa lecz nawiązywała stylem do stylistyki zachodnich aut dobrej klasy. Specjalnie na potrzeby modernizacji zaprojektowano od nowa poszycie foteli oraz nowy wzór przetłocznie boczków drzwi. Ponadto dodano zagłówki foteli co zwiększało komfort podczas podróży. Zestaw wskaźników też uległ zmianie. Nadal był to termometr lecz w zupełnie nowej oprawie zaakcentowany srebrnymi obwódkami w kolorze szczotkowanego aluminium. Zastosowano również nowy typ kolumny kierowniczej, która zwiększała bezpieczeństwo. Podczas kolizji łamała się i nie wyrządzała obrażeń kierowcy. Istotnym udogodnieniem było również nowy układ sterowania ogrzewaniem z poprawioną wydajnością oraz obrotomierz dostępny fabrycznie oczywiście za uiszczeniem odpowiedniej dopłaty.

1492402_456914337795037_6858146812022254465_o

 

Efekty pracy są kolosalne. W tamtych czasach tym wnętrzem sprawił, że ludzie zapragnęli go jeszcze bardziej. Dawał poczucie prestiżu i podnosił status społeczny. Eh to były piękne czasy… I tak oto kończymy 2 część naszej historii o królu Żerania. Jeśli się podobało komentujcie, a niebawem 3 część.