Przygoda Kamila z Mazdą Xedos 9

0
394

Pierwszy kontakt Kamila z marką, to była kupiona w Anglii Mazda Xedos 6 2.0 v6, później wymienił na Xedosa 9 (również RHD). Dopóki mieszkał w Anglii i była praca to nim jeździł, ale ponieważ miasteczko w którym mieszkał dotknął dość mocno kryzys, Kamil musiał wrócić do Polski. Początkowo samochód stał w garażu i niszczał, ponieważ był to okres kiedy nie można było rejestrować samochodów z UK. W zasadzie został on raczej przeznaczony na części.

„Niestety, Polska pensja nie pozwalała na kupno Xedosa 9, na którego tak bardzo chorowałem i w którym się zakochałem” – wspomina Kamil. „Przeglądałem prawie codziennie ogłoszenia na Allegro, lecz ceny tego modelu były wysokie i nie na moją kieszeń. Zależało mi również aby była instalacja LPG, może ktoś powie że V6 z LPG to morderstwo, nie prawda i ja się osobiście z tym nie zgodzę, lecz każdy ma swoje zdanie i nie drążmy zbędnego tematu” 😉 – z uśmiechem kontynuuje Kamil

W Polsce zaczął jeździć Renault Laguna RT 2.0 16V PH1 z 1995 roku.

Laguna

„Auto było bardzo mocno zgniłe, lecz jeszcze do pracy trochę nią pojeździłem, może i zgniłe ale silnik działał i nie zawiódł, auto nie było moje więc postanowiłem, że trzeba kupić coś swojego, oczywiście dalej przeglądałem ogłoszenia szukając mojego wymarzonego okrętu, lecz….ceny nadal były dość spore. Znajomy miał do sprzedania Audi 80 B3 1.8S z LPG z roku 1988… Auto miało tyle samo lat co ja. W samochód trzeba było trochę włożyć grosza, porobiłem to co najważniejsze i zacząłem jeździć swoim samochodem. Mimo, że Audi nie było może strasznie małe, to jakoś to auto do mnie nie przemawiało za nic. Wyczyściłem, woskowałem, plastiki powymieniałem, itd. Autem jeździłem na co dzień, ale co trochę coś, jak nie stacyjka siadła, to licznik nie pokazywał z jaką prędkością się poruszam, jak nie pękła sprężyna to pękła linka od otwierania maski. W końcu się zdenerwowałem i wystawiłem Audi do sprzedania” – wspomina Kamil.

Mazda Xedos

„Pewnego weekendu siadłem przed komputerem, jak zawsze przeglądając forum MazdaSpeed, bo chociaż Mazdy nie miałem, to na forum przez cały czas rozmawiałem z poznanymi już ludźmi i coś mnie pokusiło wejść na Allegro, pokazały się dwa Xedosy 9, jeden po kolizji bez LPG, bardzo uszkodzony nie był, lecz jakoś do mnie nie przemawiał ostatecznie, lecz już była kropla nadziei, i drugi Xedos, zdjęcia były trzy, może cztery i tylko z zewnątrz. Wiedziałem że auto nie jeździ, lecz miało wszystko, czyli silnik, skrzynię, koła i było całe, nie rozbite, elektryka działała no i gaz ważny jeszcze 6 lat. Mało tego, był w Łodzi (100 km od mojego zamieszkania), przez telefon zapytałem czy może by reflektowali na moje Audi, którym mogę przyjechać i mogą je obejrzeć a ja w między czasie obejrzę Xedosa. Zgodzili się i powiedzieli, że wezmą to Audi za dopłatą 200 zł. Umówiliśmy się i w weekend razem z narzeczoną i szwagrem pojechaliśmy do Łodzi. Już wjeżdżając na posesję zauważyłem ten seksowny zadek mojego wymarzonego okrętu. Już mi się uśmiechnęła gęba od ucha do ucha. Wysiadłem, przywitałem się, chwila pogawędki o Audi i podeszliśmy do Xedosa… To co ujrzałem, tego się nie spodziewałem. Z zewnątrz auto wyglądało na zaniedbane, ale nie skorodowane (tylko nadszybie i słupki A), dało się to szybko zrobić. Dobrze wymyć, nawoskować, doczyścić lakier oraz el. chromowane i byłoby ok, lecz wnętrze samochodu wyglądało agonalnie! Fotele zniszczone, w środku wyglądało jakby wrzucił 2 świnie na kilka dni, dywan (wykładzina) zalana przez wodę, smród wilgoci, stare reklamówki, paski osprzętowe od całkowicie innego auta, porozrzucane butelki po olejach, płynach etc, jakaś stara opona, w bagażniku brak wykładzin. Silnik nie odpalający, więc sprawdzić nie było jak (brak aparatu, kabli, pasków, osprzętu etc), przebieg prawie 300 kkm. Stan ogólny dla każdego normalnego człowieka – rozebrać i zezłomować, ewentualnie jakieś element odsprzedać.” – opowiada Kamil.

 

„Po rozmowach i czytaniu dokumentów auta okazało się, że będę trzecim właścicielem samochodu w Polsce. Auto miało naprawianą skrzynię A/T i jeszcze była gwarancja na nią, LPG miało działać w 100%. Włożyłem akumulator i sprawdziłem całą elektrykę, okazało się że wszystko działa, każda szyba, lampka, oświetlenie etc. Decyzję podejmowałem długo, dwie godziny stałem i zastanawiałem się czy to brać czy nie, ale postanowiliśmy, że bierzemy, skoro przyjechaliśmy to trzeba brać, żeby nie wracać okrutnym Audi. Spisaliśmy umowy, zapieliśmy Xedosa na linkę i powrót na holu do domu. Powrót trwał 3 godz, ponieważ to był automat, więc prędkość max 40 km i tak przekroczyliśmy limit bo takie auto można holować do 20 km. Lecz bez ryzyka nie ma zabawy, lawety nie miałem skąd wziąć, więc tylko linka. Zapieliśmy i w stronę domu, dojechaliśmy po godz 16. Wszyscy z domu wyszli, zobaczyli i powiedzieli: Coś Ty przywiózł? Przecież to jest padlina… Lecz ja stwierdziłem, że będzie jeszcze z tego samochód i że będzie mnie woził na co dzień.” – kończy na dzisiaj Kamil.

Co zostało zrobione i jak auto wygląda teraz przeczytacie w artykule: Piękna Mazda Xedos 9 2.5 V6 164 KM

Jeżeli Ty także chcesz pochwalić się swoim autem i go u nas pokazać, wyślij e-mail