MZ-TS sentymentalny powrót do przeszłości

4
217

MZ-TS motocykle które budziły sprzeczne uczucia. W jednej chwili można je było kochać miłością dozgonną a w drugiej nienawidzić z całego serca. Wszystko to przez rewelacyjne osiągi i częste usterki. Były to motocykle z duszą wyróżniające się ciekawym wyglądem i doskonałą jakością wykonania.

Były łatwo dostępne, proste w obsłudze i łatwe w naprawach a także zwrotne i dynamiczne. Niezwykle popularne wśród młodszych użytkowników, lubiących poszaleć na wiejskich drogach. MZ-TS zaskarbiały sobie ich miłość (jak na tamte czasy) ciekawą sportową stylizacją, szybkością, zwinnością oraz dostępnością części zamiennych. Obecnie zadbane egzemplarze nadal jeżdżą po polskich drogach ciesząc oko miłośników klasycznej starej motoryzacji. Szeroka dostępność części zamiennych oraz niskie ceny sprawiają, że posiadaczy odrestaurowanych motocykli MZ-TS jest coraz więcej. Jak każdy motocykl tak i MZ-TS miała swoją piętę achillesową a była nią często psująca się elektryka, którą można było jedynie wymienić na nową, dodatkowo problemy ze sprzęgłem czy gumowymi o-ringami przy pompie hamulcowej niejednokrotnie sprawiały problemy, to wszystko jednak można było jej wybaczyć. Polska była jednym z głównych krajów w których sprzedaż motocykli MZ-TS była wysoka. Słaba dostępność i zerowe możliwości aby kupić japoński motocykl sprawiły, że MZ-TS cieszyły się niebywałą popularnością wśród polskich kupców. Jednak po pewnym czasie użytkownicy zapragnęli czegoś więcej. I tak w roku 1981 r. następcą MZ-TS-ski zostały MZ ETZ-ki z nowszymi rozwiązaniami jak na przykład elektroniczny zapłonem (niektóre modele) co było dużym udogodnieniem. Dodatkowo miały lepszy i nowocześniejszy wygląd niż MZ-Tski a także osiągały szybsze przyspieszenie. MZ-ETZtki miały wyższe podwozie inną linię baku paliwa sprawiało wrażenie niebywałej lekkości motocykla, nasuwało na myśl lekkość i zwinność w prowadzeniu.

Zapraszam do przeczytania mojego poprzedniego artykułu: Simson najpopularniejsze niemieckie jednoślady