Znudziło Ci się auto? Zamiast sprzedać – oklej go! Druga część

0
73

Dzisiaj druga część wywiadu z Marcinem z Centrum Folii odnośnie zmiany koloru auta. Skoro wiemy już w jaki sposób odbywa się zmiana koloru to wypadało by wspomnieć dwa zdania na temat konserwacji i utrzymania efektu świeżości naszego samochodu.

Jeżeli nie czytaliście poprzedniej części, to znajdziecie ją tutaj 

– Marcin, powiedz jak konserwować taką folie?

Nie trzeba.

– Jak to?

– Folia jest tak opracowana, że wytrzyma wiele. Jeżeli dbasz o swoje auto myjąc je na myjniach bezdotykowych czy też ręcznie nie musisz się martwić o zniszczenie lakieru. Natomiast myjnie automatyczne (szczotkowe) niestety, ale niszczą zarówno lakier samochodu jak i folie którą położyliśmy. 

20160419_103107

– Okej, poruszyłeś bardzo ważne zagadnienie. Co dzieje się gdy jakiś element folii zostanie uszkodzony?

– Bez problemu można wtedy z tego elementu odkleić folie i położyć drugą, świeżą.

20160229_201358

– Przy lakierowaniu samochodu takie czynności mogą spowodować efekt “krowy” na naszym aucie i jeżeli lakiernik nie jest wybitnie dobry kolory mogą się różnic lub odcinać. A na folii?

– Musze Cie zasmucić, ale na folii też. Ale tylko przez miesiąc. To jest ogromna przewaga nad lakierowaniem auta, że w wyniku jakiś zdarzeń drogowych, obtarć czy zniszczeń można cały element pokryć nowym kawałkiem folii i nie trzeba się martwić, że będziemy kolorowi i w innych odcieniach. Do około miesiąca będziemy widzieć różnice. Folia wtedy “utlenia się” do swojego właściwego koloru. Nie ma znaczenia czy zrobimy to za 3 miesiące czy 3 lata.

– Dobrze, ale jeżeli chodzi np: o ptasie odchody? One dłużej utrzymywane na lakierze powodują zmianę koloru nawet na lakierze. Chcesz mi powiedzieć że na folii nie robią większego wrażenia?

20160422_211111

– Robią. ale nie ma nic czego nie dało by się uratować. Nie będziemy musieli zrywać koloru z maski czy z dachu jeżeli mamy na nich plamy po ptasich odchodach. Mamy taką usługę w której przywracamy taki kolor jaki powinien być bez zrywania folii. Oczywiście taki zabieg można wykonać w dowolnym momencie i jest on wskazany też przy wymianie folii na jednym z elementów.

 

received_1149931181705322received_1149931125038661– Czy oprócz ochrony lakieru poprzez folie uda nam się ochronić inne drogie elementy auta?

– Są specjalne folie ochronne które zakładamy również na lampy. Nie zmieniają one w żaden sposób tego jaką barwę światła dają lampy, a chronią je przed pomieniamy UV i zarysowaniami wynikającymi po prostu z codziennego użytku. Są również folie bezbarwne typu Premium które możemy nakleić na pojedyncze elementy np. maska czy zderzak i miejsca oklejone w żaden sposób nie będą się różniły od miejsc gdzie tej folii nie ma. Nawet po upływie 5 lat. Z folią typu Premium wiąże się też inny sposób nakładania. Są to cięte elementy do który nie rozbieramy auta. Oczywiście zwykłą bezbarwną folią również możemy okleić nawet całe auto, ale jest dosyć drogi zabieg. 

 

 

received_1149931191705321
20160412_123139
– A czy jeżeli klient się rozmyśli i będzie koniecznie chciał zerwać folię ? Czy po tym procesie należy jeszcze jakoś dodatkowo czyścić auto lub wykonywać polerowanie lakieru?

– Nie. Folie którą naklejamy usuwamy w sposób bezinwazyjny dla oryginalnej powłoki lakierniczej auta. Był klient któremu wykonywaliśmy usługę zmiany koloru już parę lat temu w BMW F10. Auto było oklejane jako prawie nowe i po zmianie koloru używane w różny sposób. Historia samochodu jest taka, że klient niedawno chciał je sprzedać. Niestety ze względu na zniszczoną powłokę folii nie otrzymywał ceny jaką chciał. Przyjechał do nas w celu zerwania foli i mimo upływającego czasu pod folią nie było żadnych oznak zużycia lakieru, tym bardziej żadnych pozostałości po kleju. 20160422_113646

– Zrobiliście już setki aut. Jako fan motoryzacji chyba zacząłeś podchodzić do każdego auta schematycznie?

– Tak, ale zdarzają się perełki które albo na swój wiek wyglądają zaskakująco dobrze albo są tak piekielnie mocne że przy przyspieszaniu łamią żebra i zrywają ciuchy (śmiech). Ostatnio mieliśmy samochód legitymujący się mocą 700KM. To był istny potwór.

Pomysł na firmę Marcina wziął się z pasji do motoryzacji i chęci robienia tego co się po prostu lubi. To chyba klucz do sukcesu i takich sukcesów życzę Właścicielowi i całej ekipie z Centrum Folii.

Jeszcze raz zapraszam wszystkich czytelników do zapoznania się z pierwszą częścią artykułu: Znudziło Ci się auto? Zamiast sprzedawać – oklej go!