Przypadki chodzą po ludziach… Fiat 126p sentyment

0
98

I znowu maluch – Fiat 126p sentyment. Pewnie już macie ich dość. No ale cóż takie to życie.

Fiat 126p sentyment

Na maluchy najłatwiej zapolować. Jeździ ich jeszcze stosunkowo dużo. Spotkanie malucha w ruchu jeszcze nie jest czymś mega nadzwyczajnym czego nie można powiedzieć o dużym fiacie którego spotkanie na ulicy jest ogromną rzadkością.  Zazwyczaj jest to czysty przypadek. I to właśnie dziś pomówimy o przypadku bo najlepsze rzeczy tak właśnie nas spotykają niespodziewanie. 

Fiat 126p sentyment w zielonej trawie
zielony na zielonej Fiat 126p sentyment

Tak jak wcześniej mówiłem wiele rzeczy dzieje się z przypadku. Więc już pewnie się domyślacie iż zakup tego zielonego pogromcy dróg nie był planowany. Oczywiście wszystko potoczyło się tak szybko, że sam do dziś w to nie mogę uwierzyć dosłownie w ciągu kilku godzin stałem się ” szczęśliwym ” posiadaczem małego fiata.  Działo się to wszystko prawie rok temu w listopadzie 2015r. Należał do znajomego mojego taty i jak się dowiedzieliśmy tylko i wyłącznie zajmowało mu cenne miejsce w garażu. Dostaliśmy cynk o takim stanie rzeczy. Tak więc decyzja mogła być tylko jedna. Kupujemy. Nie widziałem nawet auta w momencie zakupu można powiedzieć iż był to zakup w ciemno. Wiedziałem tylko, że to maluch. To w sumie cała moja wiedza na temat tego samochodu…

99999-1

Po wyciągnięciu go z garażu pomyślałem, że to zbyt piękne aby było prawdziwe. Nie pomyliłem się. Moja euforia nie trwała zbyt długo. O tyle o ile samochód okazał się strzałem w 10 to co do ceny trzeba było wprowadzić małe poprawki.  Cena w ciągu jednego dnia podskoczyła o 200 zł. Niby nie dużo ale tak się nie robi po chwili negocjacji auto zostało nabyte za całe 600 zł.

99999999999999

Fiat 126p – jak to było

Maluszek  czyli nasz Fiat 126p miał lekko naderwany zderzak oraz rozładowany akumulator. Nie było to jednak wielkim problemem i starym dobrym sposobem na pych już po chwili udało się uruchomić autko. Podróż do domu przebiegła bez najmniejszych komplikacji.

dsc_0141

Postanowiłem go odszykować i wystawić na sprzedaż. Nie jestem handlarzem tak więc maluszek poszedł w ręce mojego dobrego przyjaciela za uczciwe pieniądze. Jeździ i ma się świetnie po dziś dzień. Dziękuję wszystkim za uwagę i poświęcony czas oraz zapraszam do lektury poprzednich artykułów IKARUS – PIĘKNE WSPOMNIENIE PRZESZŁOŚCI…

Przeczytaj również o: Polowanie na klasyki – Więcej niż jeden klasyk to?