Jazda autem i alkohol. Michalczewski prowadził na kacu

0
200

Prowadzenie auta pod wpływem bardzo często kończy się tragicznie. Już drugi raz to właśnie przez alkohol Michalczewski został już zatrzymany przez policję. Obydwie sytuacje na szczęście nie miały żadnych tragicznych skutków, ale czy była to wystarczająca przestroga dla znanego boksera?

alkohol Michalczewski

 

Powodem zatrzymania było przekroczenie prędkości

Dariusz „Tiger” Michalczewski w marcu 2011 roku, wracając z Warszawy do Gdańska, został zatrzymany przez drogówkę. Bokser spotkał patrol policji na krajowej siódemce, w miejscowości Powierż, w województwie warmińsko – mazurskim, a powodem zatrzymania było przekroczenie prędkości o 32 kilometry. Podczas rutynowej kontroli policji „Tiger” został poddany badaniu na obecność alkoholu w organizmie. W wydychanym powietrzu Michalczewskiego alkomat wskazał 0,3 promila.

Kierując się przepisami ruchu drogowego miejscowa drogówka obciążyła Dariusza Michalczewskiego dwustuzłotowym mandatem, 6 punktami karnymi oraz zatrzymała mu prawo jazdy. Przeciwko znanemu sportowcowi odbyło się również postępowanie sądowe.

Kilka dni po zdarzeniu „Tiger” tłumaczył się, że obecność alkoholu była spowodowana wypiciem kropli żołądkowych. Podczas jazdy doskwierał mu uciążliwy ból brzucha, a ponieważ podczas jazdy nie mógł zażyć jednej łyżeczki, wypił całą buteleczkę preparatu. Co więcej, bokser kilkukrotnie powtarzał, że w wydychanym powietrzu miał 0,23 promila a nie 0.3. Jednak zgodnie z obowiązującym prawem w żaden sposób nie wpłynęło to na jego sytuację, ponieważ stan nietrzeźwości zachodzi, gdy alkohol w wydychanym powietrzu jest na poziomie od 0,2 do 0,5 promila.

Niestety to był alkohol Michalczewski próbował się wytłumaczyć

1943747-mp30062010-4950-900-665Kilka dni po zdarzeniu mężczyzna udzielił szczegółowego wywiadu dla jednego z tabloidów. Przyznał wtedy, że cała sytuacja była negatywną konsekwencją imprezy, która odbyła się dzień wcześniej i z której wracał późno wieczorem. Niestety nie przez przekroczoną prędkość, a przez alkohol Michalczewski pojawił się na okładkach wszystkich tabloidów. Bokser zapewniał, że bardzo żałuje tego, co się stało i na pewno nigdy więcej nie siądzie za kierownicę nietrzeźwy. Zapewnił również, że dopóki sąd nie wyda wyroku w sprawie, nie siądzie ponownie za kierownicą. Znany bokser powiedział, iż ma nadzieję na łagodny wyrok sądu, ponieważ „jechał po alkoholu nieświadomie”.

Warto zauważyć, że bokser podał dwie całkowicie różne przyczyny obecności we krwi: krople żołądkowe oraz impreza dzień wcześniej. Później już nigdy więcej nie wspominał o „zażytych kroplach żołądkowych”, więc możemy się domyślać, że zrozumiał swój błąd i nie chciał dalej brnąć w mało wiarygodne kłamstwa. Mimo wszystko faktem jest, iż to właśnie przez alkohol Michalczewski został zatrzymany i to alkohol był powodem odebrania mu praca jazdy. Czy „nieświadomość” kierowcy może go w jakikolwiek sposób tłumaczyć? Idąc tym tropem myślenia, każdy, kto wypił dzień wcześniej może bez problemu prowadzić auto, ponieważ jest nieświadomy, że w jego organizmie jest jeszcze alkohol. Najprawdopodobniej ten tok myślenia nie doprowadziłby do niczego dobrego. Czy ze strony „Tigera” była to próba wybielenia się?