Mini, czyli małe jest naprawdę piękne

0
52

Przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych to gorący okres w motoryzacji. Pojawiają się wtedy modele, które na stałe zmienią jej historię. Dokładnie w tym czasie, gdzieś w Anglii powstaje konstrukcja, która niemal pięćdziesiąt lat później zajmie drugie miejsce w konkursie „Samochód XX wieku”. Mowa o cudownym Mini, który jest autem prawdziwie kultowym.

 

Okres powojenny obfitował w wiele ciekawych premier samochodowych. Naprawdę gorąco zrobiło się jednak w latach 50., kiedy do głosu doszli niesamowicie zdolni projektanci. Jednym z nich był Alec Issigonis, który odpowiada za konstrukcję opisywanego Mini. Auto produkowała firma British Motor Corporation, a później jej następcy, aż do 2000 roku, kiedy to z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni wóz. Przez 41 lat produkcji, Mini przeszedł wiele zmian, jednak zawsze robił wrażenie swoją charakterystyczną bryłą, niskim spalaniem i sporą ilością miejsca w środku, mimo niewielkich gabarytów.

 

To właśnie z niskim spalaniem wiążę się decyzja o jego budowie. Rok 1956 upłynął pod znakiem kryzysu paliwowego, który został wywołany przez wojnę sueską (zamknięcie kanału sueskiego istotnie ograniczyło dostęp do ropy naftowej). Duże, spalające spore ilości paliwa auta przestały się sprzedawać, ich ceny spadły, a na rynku zapanował popyt na niewielkich rozmiarów, oszczędne auta. Właśnie wtedy Leonard Lord, czyli ówczesny szef British Motor Corporation podjął decyzję o budowie angielskiego samochodu będącego odpowiedzią na aktualne potrzeby rynku.

Mini

Wskazówki dla konstruktorów

 

Założenia były takie, by projektowane auto miało wymiary nie większe niż 3 – 1,2 – 1,2 metra. Firma nakazała również wykorzystanie już istniejącej jednostki napędowej. Chodziło oczywiście o jak najniższe koszty projektu i produkcji. Zespół pod wodzą Aleca Issigonisa zaprojektował i zbudował pierwszy egzemplarz w październiku 1957 roku. Samochód posiadał czterocylindrowy silnik marki BMC, do którego chłodzenia użyto cieczy. W celu uzyskania jak największej ilości miejsca dla pasażerów w kabinie silnik zamontowano poprzecznie.

 

W aucie wykorzystano czterostopniową skrzynię biegów, a zawieszenie opierało się na gumowych stożkach (zamiast klasycznych sprężyn). Odpowiadała za nie firma Moulton Developments Limited. Zastosowane rozwiązanie okazało się niezwykle przydatne. Jazda po nierównych drogach nie przysparzała już kłopotów, a auto świetnie trzymało się nawierzchni i doskonale prowadziło. Kiedy samochód wszedł do produkcji, doszło do kilku zmian. Przede wszystkim zamontowano wzmocnienia z przodu i z tyłu, a także zmniejszono pojemność silnika. Zamiast 948 silnik miał teraz 848 cm³ pojemności skokowej. Maksymalna prędkość wynosiła 116 km/h, co było naprawdę przyzwoitym wynikiem. Tak skonstruowany maluch był gotów, by podbijać brytyjskie ulice. Jak miało się wkrótce okazać, wyszło mu to znakomicie i to na dużo większą skalę.

 mini