Doda – wypadek spowodował kierowca tira.

0
364
Doda - Wypadek zdarzył się nie raz

Doda – wypadek mógł zagrozić Jej życiu.

Uczestnictwo w wypadku bardzo często nie jest równoznaczne z jego spowodowaniem lub przyczynieniem się do niego. Osoby postronne, które biorą udział w zdarzeniach drogowych,  niejednokrotnie cierpią równie mocno lub nawet bardziej niż ci, którzy się do nich przyczyniają. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Doroty Rabczewskiej, znanej polskiej wokalistki. Doda – wypadek z jej udziałem był bardzo niebezpieczny, mimo tego, iż nie była jego głównym sprawcą.

Doda - wypadek

Doda – wypadek w tunelu.

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia z udziałem Rabczewskiej doszło we wrześniu 2007r. Będąca u szczytu sławy Doda wracała ze swoim ochroniarzem oraz menadżerką z koncertu w Licheniu. Zaraz po zakończeniu imprezy muzycy spakowali się do samochodu i ruszyli najkrótszą możliwą trasą do Warszawy.

Około godziny 4:00 nad ranem wszyscy pasażerowie nagle usłyszeli głośny trzask oraz poczuli bardzo silne szarpnięcie. Samochód gwiazdy cudem przecisnął się między nadjeżdżającym z dużą prędkością tirem a ścianą wiaduktu i szczęśliwie wyjechał z tunelu. Mimo tego, że zdarzenie nie skończyło się tragicznie, sprawdzono wszystkie szczegóły zajścia.

Doda – wypadek mógł skończyć się tragicznie.

Doda - wypadek Cała sytuacja miała miejsce w miejscowości Kępa, nieopodal Łowicza w wiadukcie, przed którym występuje bardzo duże zwężenie drogi i ruch odbywa się wahadłowo. Auto w którym jechała Rabczewska było w tym momencie w wiadukcie, a więc miało pierwszeństwo przejazdu. Niestety z przeciwnej strony z dużą prędkością zbliżał się tir, który nie ustąpił pierwszeństwa, a dodatkowo nie zwolnił. Po kilku sekundach Mitsubishi prowadzone przez ochroniarza Dody znalazło się tuż obok tira i gdyby nie szybki refleks i umiejętności kierowcy cała sytuacja skończyłaby się tragicznie. Dzięki dużemu doświadczeniu w prowadzeniu samochodu kierowca Dody uderzył w mur z prawej strony, przez co zniszczył auto, lecz ocalił życie swoje i dwójki pasażerek.

Takie sytuacje na drodze zdarzają się niestety bardzo często. W wielu miejscach kierowcy czują się bezkarni i nie przestrzegają przepisów, przez do narażają siebie i innych. W tej sytuacji najbardziej ucierpieliby pasażerowie Mitsubishi. To zdarzenie z udziałem Dody pokazuje, że na drodze niemal czały czas jesteśmy narażeni na ogromne niebezpieczeństwo, które czasami nie wynika z naszej winy.

Doda – wypadek w centrum Warszawy.

Kilka tygodni wcześniej, w czerwcu 2007r. wokalistka uczestniczyła w innej kolizji, w samym centrum Warszawy. Doda, która dzień wcześniej odebrała swoje prawo jazdy, prowadziła auto z dopuszczalną prędkością. Nagle kierowca jadący Skodą złamał przepis i przekraczając podwójną linię ciągłą uderzył w tył Jej samochodu. Uderzenie nie było zbyt silne więc piosenkarka nie zauważywszy niczego i pojechała dalej. Kiedy zaparkowała auto, stanął za nią kierowca Skody, który próbował powiedzieć jej, że doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Oczywiście, zdaniem kierowcy samochodu sprawcą całego zdarzenia była niedoświadczona w kierowaniu auta gwiazda. Co ciekawe pasażer, który jechał w Skodzie, dokładnie przysłuchiwał się rozmowie i cały czas robił zdjęcia. Co się tak naprawdę stało i jak doszło to tego zdarzenia?

Doda - wypadek z dziennikarzemOkazało się, że Skoda, która uderzyła w auto Rabczewskiej należała do dziennikarza pracującego w jednym z portali plotkarskich, który zapragnął mieć gorący temat na wyłączność i właśnie z tego powodu z premedytacją uderzył w tył auta Dody. Na szczęście auto piosenkarki jechało z małą prędkością i dzięki temu nic się nie stało. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, iż tego rodzaju prowokacja mogła skończyć się bardzo niebezpiecznie. Gdyby na drodze był większy ruch a auta jechałyby z większą prędkością ta niepozorna stłuczka mogła skończyć się tragicznie. Ta sytuacja pokazuje, że żądza zdobycia gorącego tematu i zarobienia na nieszczęściu innych, bardzo często przekracza granice moralności. Czy jest to wyłącznie chęć zdobycia sławy i pieniędzy, czy również objaw braku szacunku do drugiego człowieka?

Doda – wypadek w Warszawie po raz drugi.

Doda - wypadek

W 2010 r. Rabczewska uczestniczyła w kolejnej stłuczce drogowej, która miała miejsce w stolicy. W jadącą potężnym samochodem marki Audi Dodę na skrzyżowaniu wjechał kierowca Poloneza. Piosenkarka jechała drogą z pierwszeństwem przejazdu, natomiast kierowca Poloneza nie sprawdzając panującej na drodze sytuacji wyjechał z ulicy podporządkowanej. Oczywiście już kilka minut po zdarzeniu na miejscu pojawiła się stołeczna policja. Całą winą obarczono starszego pana, kierowcę Poloneza, który nie dostosował się do przepisów prawa drogowego. Mężczyzna za spowodowanie stłuczki został obciążony mandatem w wysokości 250 zł.

Doda – wypadek był dla niej niebezpieczeństwem.

Dorota Rabczewska jest gwiazdą, która uczestniczyła w kilku wypadkach i kolizjach drogowych. Żadna z niebezpiecznych sytuacji nie była spowodowana przez nią, co w przypadku gwiazd i ich problemów z drogówką zdarza się nieczęsto. Zdarzenia w których uczestniczyła Doda pokazują nam, że w większości wypadków, nie musimy się do nich przyczyniać, aby ucierpieć. Mimo naszej ostrożności i uwagi na drodze nigdy nie możemy czuć się do końca bezpieczniee a bezmyślność i nieuwaga innych kierowców w wielu przypadkach może doprowadzić do tragedii.

Tomasz Kaczmarek wypadek zdarzył się aż trzy razy