Lancia Stratos – dotrzeć na szczyt

1
237
Rajdowa Lancia Stratos

Lancia Stratos powstała wyłącznie po to, by wprowadzić włoską markę na pozycję lidera w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Egzemplarze drogowe były jedynie efektem ubocznym sportowej działalności, ale za to jakim spektakularnym!

Lancia Stratos powstała w liczbie 492 egzemplarzy, jednak ograniczona podaż nie jest tym, co czyni Lancię Stratos jednym z najbardziej wyjątkowych samochodów w historii. Żadna inna maszyna, która została stworzona z myślą o rywalizacji na rajdowych OS-ach, nigdy przedtem nie wyglądała tak dobrze. To tak, jakby bokser wszedł na ring nie w szlafroku, a w sportowej marynarce Canali!

Uroda nie była jednak jedyną bronią pięknej Włoszki. Kooperacja Lancii i studia stylistycznego Bertone zaowocowała stworzeniem jednego z najskuteczniejszych rajdowych potworów i samochodu drogowego, który w tamtych czasach był jednym z najwspanialszych dzieł włoskiej motoryzacji. Oto Lancia Stratos, maszyna, przed którą postawiono tylko jeden cel – wygrywać.

Lancia Stratos – od konceptu do rajdówki

Lancia Stratos
Lancia Stratos

Przepisy homologacyjne FIA może i są zmorą dla producentów, którzy de facto stoją przed przymusem wyprodukowania określonej liczby drogowych egzemplarzy swoich rajdówek, jednak dla nas – zwykłych kierowców – wymóg ten jest jak prawdziwy dar. Gdyby nie regulamin Międzynarodowej Federacji Samochodowej, ten piękny pocisk prawdopodobnie nigdy nie trafiłby do sprzedaży. Trzeba bowiem wiedzieć, że choć Lancia Stratos pokazała się na odcinkach specjalnych w erze prawdziwego rozkwitu rajdów samochodowych, to ten czas nie był zbyt łaskawy dla drogowych sportowców. Kryzys paliwowy znacznie osłabił zainteresowanie klientów szybkimi maszynami, mimo to Włosi postanowili podjąć ryzyko.

Debiut modelu Stratos w dużej mierze zawdzięczamy Renault. Na początku lat 70. kończyła się dobra passa Włochów na rajdowych OS-ach i szefostwo działu sportów motorowych Lancii doskonale zdawało sobie z tego sprawę. W konfrontacji z niesamowitym Renault Alpine A110, Lancia Fulvia pozostawała właściwie bezbronna. Francuzi zdominowali niemal całą rywalizację, nie pozostawiając rywalom szans ani na asfalcie, ani na szutrze. Lancia pobłogosławiona fiatowskim kapitałem potrzebowała nowej maszyny, z którą mogłaby dotrzeć na szczyt. Nadzieją na odzyskanie utraconej pozycji okazał się model Stratos, ale po kolei.

W 1970 roku, na targach samochodowych w Turynie, studio stylistyczne Bertone zaprezentowało koncept Stratos Zero. Za projekt nadwozia niezwykłej maszyny odpowiadał nie kto inny, jak sam Marcello Gandini – natchniony geniusz, który wcześniej nadał kształt między innymi zjawiskowej Lambrghini Miurze (click!). Stylistyka koncepcyjnej maszyny szokowała. Futurystyczne nadwozie z absurdalnymi rozwiązaniami przywodziło na myśl nie samochód, a statek kosmiczny. Takiej maszyny świat jeszcze nie widział.

Cesare Fiorio – ówczesny szef rajdowego zespołu Lancia – zapragnął stworzyć na tej podstawie maszynę, która zdominuje sportową rywalizację w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Misja ta była o tyle ryzykowna, że przepisy homologacyjne FIA wymagały wyprodukowania minimum 400 egzemplarzy drogowych samochodu, który miał trafić na OS-y. Włosi postanowili podjąć to wyzwanie, choć jak się później okazało, wszelkie obawy związane z tym projektem nie były nieuzasadnione. Początkowy plan zakładał zastosowanie jednostki V4, przeniesionej wprost z modelu Fulvia. Na całe szczęście włoski producent szybko odstąpił od tej koncepcji. Tak wyjątkowa maszyna potrzebowała adekwatnego napędu, zatem Fiorio udał się po pomoc do człowieka, który w latach 70. był już żywą legendą.

Lancia Stratos to maszyna dla prawdziwych asów

Lancia Stratos
Lancia Stratos

Enzo Ferrari zgodził się udostępnić silnik, który z powodzeniem napędzał model Dino. Kiedy produkcja „baby” Ferrari została wygaszona, pod maskę (a właściwie to za fotele kierowcy i pasażera) Stratosa trafiła jednostka 2,4 V6, współpracująca z 5-biegową skrzynią manualną. Ten sam silnik napędzał wersję drogową.

Studio stylistyczne Bertone otrzymało misję stworzenia maszyny, która byłaby użyteczna w codziennej eksploatacji. W rezultacie futurystyczne kształty modelu Stratos Zero zostały całkowicie przemodelowane. Nie znaczy to jednak, że samochód stworzony na potrzeby rajdowej homologacji był schematyczny czy przewidywalny. Lancia Stratos zachwycała nieziemsko piękną linią. Kształty charakterystyczne dla supersamochodów nigdy przedtem nie zostały zawarte w tak kompaktowym nadwoziu (370 / 175 / 111 cm).

Jednostka 2,4 V6 legitymowała się mocą 190 KM. Mało? Nic z tych rzeczy, należy pamiętać, że piękne nadwozie Lancii Stratos zostało wykonane z włókna szklanego. Włoska maszyna ważyła zaledwie 980 kg, co przekładało się na rewelacyjny stosunek mocy do masy, wynoszący niemal 194 KM na tonę. Sportowa maszyna była w stanie pędzić z maksymalną prędkością 230 km/h, a pierwszą setkę osiągała w czasie około 6 sekund. Jeżeli dodamy do tego tylny napęd i wyjątkowo krótki rozstaw osi (2170 mm), otrzymamy potwora przeznaczonego dla prawdziwych asów – Lancia Stratos była wyjątkowo narowistą bestią, która ochoczo wymykała się spod kontroli, za to wprawnie prowadzona potrafiła odwdzięczyć się spektakularnymi osiągami.

Wnętrze samochodu nie oferowało żadnych luksusów, jednak nie było to żadnym zaskoczeniem. Należy pamiętać, że samochód miał być bazą dla rajdówki, a w tamtych czasach wystarczyły tylko nieznaczne modyfikacje w dziedzinie bezpieczeństwa, aby seryjna maszyna mogła wjechać na trasy odcinków specjalnych. W latach 1972-1974 Lancia wyprodukowała 492 egzemplarze Stratosa. Włoska maszyna nigdy nie stała się sprzedażowym hitem. Częściowo wynikało to z trwającego wówczas kryzysu paliwowego, choć wysoka cena samochodu też z całą pewnością nie pozostawała bez znaczenia.

Lancia Stratos – stworzona, by wygrywać

Lancia Stratos
Lancia Stratos

Samochód odniósł za to niebywały sukces w sporcie. Od 1974 do 1976 roku włoska maszyna niepodzielnie królowała w rywalizacji o randze mistrzowskiej oraz w wielu mniej znaczących imprezach. Silnik w wersji rajdowej osiągał moc rzędu 280 KM. W sezonie 1977 rajdowa legenda ustąpiła miejsca Fiatowi 131 Abarth. Lancia Stratos wciąż pozostawała niezwykle groźną bronią (co udowadniały prywatne teamy), jednak decyzja o końcu rajdowej kadencji maszyny była podyktowana względami marketingowymi – model 131 był znacznie popularniejszy od drogiego i elitarnego sportowca.

Dziś piękna Włoszka jest jednym z najbardziej poszukiwanych klasyków z lat 70. Ceny egzemplarzy kolekcjonerskich osiągają niebotyczny poziom, znacząco przekraczający kwotę pół miliona dolarów.