Porsche 959 – niemiecki majstersztyk

Napisany przez: Artur

Opublikowany dnia: Gru 20, 2016

W historii motoryzacji jest kilka maszyn, które o lata świetlne wyprzedziły swoją epokę. Jedną z nich jest Porsche 959 – niemiecki przedstawiciel klasy supersport, którego parametry, osiągi i stopień zaawansowania do dziś robią piorunujące wrażenie.

Porsche 959 zostało powołane do życia wyłącznie w jednym celu – wyczynowa maszyna miała zgotować rywalom piekło w grupie B. Na szczęście dla producentów wystawiających swoje pociski w królewskiej klasie, niemiecka bestia nigdy nie wyjechała na wyścigowe nitki. Nowa koncepcja przewidywała opracowanie maszyny, która miała być manifestacją technologicznych możliwości niemieckiego producenta. Gotowy halo car, nazwany Porsche 959, wyjechał na drogi w 1986 roku.

Porsche 959 – sportowe początki

[caption id="attachment_13667" align="aligncenter" width="300"]Porsche 959 Prosche 959 autor: M 93; źródło: Wikimedia Commons[/caption] Na początku lat 80. rajdy samochodowe zmieniły się nie do poznania. To właśnie w tym czasie została powołana grupa B. Pod względem osiągów, superszybkie maszyny nie ustępowały pola bolidom Formuły 1, a specyfika rajdowych zmagań nie przewidywała przecież rywalizacji na szerokich i gładkich wstęgach wyścigowych torów. Piorunująca moc i niesamowite przyspieszenia złożyły się na najbardziej elektryzującą klasę w historii rajdów samochodowych, nie dziwi więc fakt, że grupa B trafiła także do wyścigów płaskich. Właśnie w tej kategorii Porsche chciało zdominować rywalizację, zostawiając w tyle największego ze wszystkich potencjalnych rywali – Ferrari 288 GTO. Niemiecki producent uznał, że dynamicznie rozwijająca się grupa B to idealny poligon testowy dla technologii, które później miałyby trafić do cywilnych maszyn. Nie bez znaczenia były też kwestie wizerunkowe. Prace nad modelem oznaczonym jako Gruppe B rozpoczęły się w na początku lat 80. 3 lata później zaprezentowano gotowy prototyp. Maszyna została odsłonięta podczas salonu samochodowego we Frankfurcie, gdzie wywołała niemałe poruszenie. Projekt przodu oraz opadająca linia dachu przywodziły na myśl model 911, jednak cała reszta znacząco odbiegała od wszystkiego, co było charakterystyczne dla drogowych maszyn Porsche. Szeroka bryła nadwozia, mocno zaakcentowane progi i muskularne nadkola, które zgrabnie przechodziły w wydłużony tył z masywnym spojlerem – to wszystko składało się na niezwykle dynamicznie zaprojektowaną i bardzo proporcjonalną maszynę.

Porsche 959 trafi na drogi

[caption id="attachment_13670" align="aligncenter" width="300"]Porsche 959 Prosche 959 autor: M 93; źródło: Wikimedia Commons[/caption] Samochód był już niemal gotowy do startów, jednak w centrali firmy zapadła decyzja o porzuceniu projektu. Powód? Wyścigowa grupa B nie rozwijała się tak dynamicznie, jak początkowo zakładano. Adaptacja maszyny do startów w rajdowej grupie B, która dla odmiany odnosiła ogromne sukcesy, byłaby przedsięwzięciem mocno nieopłacalnym, poza tym spory samochód nie miałaby szans w konfrontacji z lekkimi konstrukcjami rajdowych wyjadaczy. Nie oznaczało to jednak, że firma nie zamierzała wykorzystać założeń konstrukcyjnych prototypu. Wersja drogowa miała być swoistym pokazem możliwości producenta. Porsche postanowiło stworzyć samochód, który miał przewyższyć wszystko, co do momentu premiery nowego sportowca zostało zaprezentowane. Cel został zrealizowany właściwie bezbłędnie. Nadwozie samochodu wyraźnie nawiązywało do modelu 911, z którym nowy pocisk dzielił sporo rozwiązań konstrukcyjnych. Wprowadzono jednak istotne zmiany w aerodynamice pojazdu, która miała stabilizować prowadzenie podczas jazdy z wysokimi prędkościami. Karoseria została wykonana z użyciem aluminium i kevlaru. Za tylną oś trafił silnik typu bokser o pojemności 2,85 litra. Jednostka wyposażona w dwie turbosprężarki generowała moc rzędu 450 KM. Niezwykle istotny był jego rodowód – supermocny agregat został zaadoptowany wprost z wyścigowego modelu 935 „Moby Dick”. Nieco kłopotliwe okazało się jednak umiejscowienie jednostki, która została wysunięta mocno ku tyłowi. Inżynierowie Porsche poradzili sobie z niekorzystnym rozkładem masy poprzez zastosowanie wielowahaczowego zawieszenia tylnej osi. Nie była to jednak jedyna nowinka, która została ukryta pod aerodynamicznym nadwoziem.
Avatar Artur

Artur