Politycy po alkoholu – komu zdarzyło się jechać na podwójnym gazie?

1
259
Politycy po alkoholu

Politycy po alkoholu – komu zdarzyło się jechać na podwójnym gazie?

Prowadzenie auta po alkoholu wiąże się nie tylko z niebezpieczeństwem zabrania przez policję prawa jazdy, procesem sądowym i karą więzienia. Przede wszystkim narażamy w ten sposób siebie oraz innych na utratę zdrowia i życia. Mimo to nadal wiele osób decyduje się na siadanie za kierownicę na podwójnym gazie. Bardzo często słyszymy celebrytach znanych z pierwszych stron gazet, którzy wywołali skandal prowadząc auto po alkoholu. Niestety ten problem pojawia się również wśród polityków, którzy tworzą prawo i są naszymi reprezentantami. Politycy po alkoholu to temat wzbudzający mnóstwo zainteresowania i kontrowersji. Przyjrzyjmy się, komu zdarzyło się prowadzić auto na podwójnym gazie.

Politycy po alkoholu – Janusz Korwin – Mikke

Politycy po alkoholu Korwin MikkeJeśli chcielibyśmy zrobić listę polityków, których zachowanie i wypowiedzi wzbudzają najwięcej emocji, bez wątpienia na czele zestawienia znalazłby się Janusz Korwin – Mikke. Mężczyzna jest od wielu lat obecny w polityce, a jego niecodzienne poglądy mają zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Choć Korwin – Mikke nigdy nie został zatrzymany za jazdę na podwójnym gazie, to jakiś czas temu chwalił się na łamach jednej z gazet, że kierował „po dwóch winach i tzw. małpce”.

Polityk był dumny z jazdy po alkoholu,  ponieważ jego zdaniem szło mu całkiem „nieźle” i nie miał problemów ani ze skupieniem się, ani z koordynacją ruchów. Jak później wyjaśniał był to test, który przeprowadził na zamkniętym torze. Idąc krok dalej, Korwin-Mikke w swoich postulatach domagał się, aby jazda po alkoholu była legalna oraz, aby zwiększyć maksymalne progi zawartości alkoholu w organizmie: 1 promil dla mężczyzn oraz 0,6 promila dla kobiet. Zdaniem polityka, to nie alkohol, lecz zły stan dróg jest przyczyną wielu wypadków w Polsce.

Politycy po alkoholu – Zbigniew R., były wiceminister MSWiA

Politycy po alkoholu Zbigniew RZbigniew R. był wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. W kwietniu 2014 roku, w Nowym Tomyślu, prowadząc auto po wypiciu, mężczyzna wyprzedził jadącego przed nim Passata, zablokował mu drogę, a chwilę później strzelał w powietrze. Choć sytuacja była bardzo niebezpieczna, na szczęście nikomu nic się nie stało. Mężczyzna został zatrzymany przed policję, która przeszukała jego samochód oraz zmierzyła poziom alkoholu w jego krwi. Jak potwierdzili funkcjonariusze, polityk miał ponad 1,6 promila alkoholu. Były wiceminister trafił na izbę wytrzeźwień, a następnie do szpitala, który opuścił po kilku dniach.

Śledztwo w sprawie na początku prowadzone było przez prokuraturę poznańską, a później przekazano je do Szczecina. Po 8 miesiącach prokuratura uznała posła za „chwilowo niepoczytalnego” i umorzyła śledztwo. Z uwagi na fakt, iż niepoczytalność ministra była chwilowa, mężczyzna nie mógł zostać skazany ani za jazdę na podwójnym gazie, ani za przekroczenie prędkości, ani za strzelaninę. Co ciekawe mężczyzna nie utracił nawet swojego praca jazdy. Jedyną konsekwencją zdarzenia było odebranie broni oraz utrata pozwolenia na broń. Często wydaje się, że politycy po alkoholu mogą więcej i nie są tak surowo traktowani, jak „zwykli” ludzie. Sprawa Zbigniewa R. utwierdza nas w przekonaniu, że wobec prawa nie zawsze jesteśmy równi.

Politycy po alkoholu – Andrzej Biernat

Politycy po alkoholu Andrzej BiernatKolejnym politykiem, któremu zdarzyła się jazda na podwójnym gazie jest Andrzej Biernat, który w 2010 roku zasiadał w rządzie PO na stanowisku ministra sportu. Mężczyzna prowadził auto pod wpływem alkoholu kilkanaście lat wcześniej, kiedy pracował jako szef CSR w Konstantynowie Łódzkim. Po jednym z bankietów, na którym było kilkudziesięciu gości, Biernat nagle wstał od stołu i poszedł do swojego auta. Mówi się, że nawet straż miejska proponowała mu swoją pomoc w zawiezieniu do domu, jednak mężczyzna odmówił. Uruchomił swoje auto i odjechał. Kilka minut później Andrzej Biernat uderzył w paletę z kostką brukową. Jak możemy się domyślać, mężczyzna pojechał na policję, złożył szczegółowe zeznania i był wolny. Choć od sprawy minęło już kilkanaście lat, negatywne opinie oraz „niewygodne” wydarzenia nadal są bardzo często powielane.

Politycy po alkoholu – Marek Łatas

Politycy po alkoholu Marek ŁatasMarek Łatas był posłem z ramienia PiS. W 2009 roku, w Kielcach mężczyzna został zatrzymany za jazdę na podwójnym gazie. Badanie wykazało 0,7 promila alkoholu we krwi posła, za co każdy z nas z pewnością na stałe straciłby prawo jazdy oraz zostałby pozbawiony wolności nawet na 2 lata. Karą dla polityka była utrata prawa jazdy na 12 miesięcy oraz grzywna w wysokości 8 tysięcy złotych na cele charytatywne. Dlaczego poseł otrzymał tak łagodną karę? Zdaniem posła wysoki poziom alkoholu we krwi spowodowany był dużą ilością spożytych jabłek oraz przyjętymi lekami. Mężczyzna jednak przyznał się do winy, zrzekł się immunitetu i wyraził skruchę, co dla sądu było wystarczającymi środkami łagodzącymi.

Bardzo często zdarza się, że politycy po alkoholu siadają za kierownicę. Tak jak w wypadku gwiazd z pierwszych stron gazet czy zwykłych obywateli, ich jazda na podwójnym gazie nie zawsze „wychodzi na wierzch” i nie zawsze mogą być skazani za swoje czyny. Niestety, kiedy już dojdzie do zatrzymania, politycy po alkoholu prowadzący auto traktowani są o wiele łagodniej. Przypadek? Zbieg okoliczności? Środki prewencyjne i zapobiegawcze? Trudno w to uwierzyć, szczególnie w sytuacji, kiedy jazda po alkoholu jest tak surowo karana, jak obecnie.

Przeczytaj również:

WSK w roli głównej – kultowy motocykl w kultowych produkcjach