Wyrok w sprawie Dariusza K. – mężczyzna skazany za śmiertelne potrącenie kobiety

1
23
Wyrok w sprawie Dariusza K

Wyrok w sprawie Dariusza K. – mężczyzna skazany na 6 lat pozbawienia wolności

Wczoraj sąd drugiej instancji ogłosił prawomocny wyrok w sprawie Dariusza K – byłego męża Edyty Górniak. Mężczyzna w lipcu 2014 roku, na warszawskim Ursynowie śmiertelnie potrącił 63-letnią kobietę. Po niemal trzech latach skomplikowanego procesu i wielu godzinach przesłuchań sprawa Dariusza K. dobiegła końca. Mężczyzna został skazany na 6 lat pozbawienia wolności.

Wyrok w sprawie Dariusza K. – okoliczności wypadku

Wyrok w sprawie Dariusza KDo zdarzenia na warszawskim Ursynowie doszło w lipcu 2014. Dariusz K. jadąc swoim sportowym samochodem, potrącił kobietę na przejściu dla pieszych. Pomimo usilnych prób, lekarzom nie udało się uratować poszkodowanej.  W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że Dariusz K mógł prowadzić auto po zażyciu kokainy. Mężczyźnie postawiono zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia samochodu pod wpływem substancji odurzających.

Sprawa nie była do końca jasna, ponieważ przeprowadzone badanie krwi wykazało stężenie kokainy na poziomie 17 ng/ml.  Zdaniem toksykologów, aby użyć określenia „pod wpływem”, stężenie substancji powinno być na poziomie minimum 20 ng/ml. Były mąż Edyty Górniak przyznał się, że zażył kokainę dzień wcześniej, podczas imprezy. Kiedy siadał za kierownicę był natomiast pewien, że jest trzeźwy i może prowadzić auto. Jak przyznali świadkowie zdarzenie mężczyzna wyglądał i zachowywał się jak trzeźwy. Nic nie wskazywało na to, że jest pod wpływem substancji odurzających i zachowywał się zupełnie “normalnie”. Te zeznania znacznie przyczyniły się do obniżenia wydanego wyroku sądu.

Wyrok w sprawie Dariusza K – apelacja

Wyrok w sprawie Dariusza KPierwsze orzeczenie sądu zostało wydane w maju 2016 roku. Wówczas mężczyzna został skazany na 7 lat pozbawienia wolności. Kilka miesięcy później, w październiku, obrońcy byłego męża Edyty Górniak złożyli apelację od wyroku. W listopadzie 2016 roku, po wpłaceniu 400 tysięcy złotych kaucji mężczyzna wyszedł na wolność. Sąd uznał wtedy, że nie ma żadnych przesłanek, aby Dariusz K. przebywał dłużej w areszcie. W ogłoszonej decyzji stwierdzono, że „wypuszczenie mężczyzny na wolność nie zakłóci prowadzonego postępowania, które cały czas się wydłuża”.

Wyrok w sprawie Dariusza K – znaczne złagodzenie kary

We wtorek 18.04.2017 roku sąd potwierdził, że nie ma dowodów, że Dariusz K. był pod wpływem kokainy. Był jedynie „po jej użyciu”, co jest wystarczającym powodem do złagodzenia kary. Sąd obniżył wyrok wydany w pierwszej instancji i na sześć lat pozbawił Dariusza K. wolności. Dodatkowo mężczyzna otrzymał dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Warto podkreślić, że wyrok jest prawomocny i podlega natychmiastowemu wykonaniu, co oznacza, że Dariusz K. w każdej chwili może spodziewać się wezwania do zakładu karnego.

Wyrok w sprawie Dariusza K – obszerne wyjaśnienia sędzi

Wyrok w sprawie Dariusza KSędzia wydająca wyrok przez ponad pół godziny wyjaśniała, dlaczego taki wyrok został wydany oraz jakie były przesłanki do obniżenia kary. Kluczowym czynnikiem przyczyniającym się do obniżenia wyroku było zachowanie skazanego na miejscu wypadku oraz brak jakichkolwiek objawów odurzenia. To właśnie zachowanie osoby, jej trzeźwość oraz stan psychiczny są najważniejsze, a nie poziom stężenia zakazanej substancji.

Biegły powołany na samym początku śledztwa uznał, że Dariusz K. przyjął kokainę ok. 1,5 – 2 godziny przed wypadkiem. Na podstawie tych ustaleń sąd uznał, że w momencie wypadku oskarżony był „pod wpływem”, co oznaczało o wiele bardziej surową karę. Natomiast biegły powołany w listopadzie 2016 zauważył wiele uchybień, które jego zdaniem wpłynęły na niekorzyść poszkodowanego. Zgodnie z nowymi ustaleniami stężenie narkotyku we krwi nie powinno być badane w sposób retrospektywny, tak jak ma to miejsce w przypadku alkoholu. W praktyce oznacza to, że Dariusz K. nie powinien być sądzony z Art. 178 Kodeksu Karnego, który mówi o tym, że za wypadek spowodowany pod wpływem alkoholu lub narkotyków sąd może przyznać o połowę wyższą karę. W związku z tym byłemu mężowi Edyty Górniak groziło nie 12 a 8 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów maksymalnie na 10 lat, a nie jak wcześniej, dożywotni.