Fiat 1100 Coupe – fantastyczny prototyp

1
530
Fiat 1100 Coupe
źródło: wikipedia.org

Polski Fiat 1100 Coupe pokazany w 1974 roku pozostał jedynym egzemplarzem, jaki ujrzał światło dzienne. Ciekawe, dlaczego?

Fantastyczny, bo o niezwykle futurystycznej stylistyce, jak na swoją epokę. Fantastyczny, bo jak cień pojawił się – i znikł. Fantastyczny – bo zupełnie odmienny od tradycyjnej linii FSO. Fantastyczny, ponieważ pokazał że polska myśl motoryzacyjna potrafi wykraczać poza pewne ramy. Fiat 1100 Coupe stał się niespełnionym marzeniem na seryjną produkcję modelu o nieszablonowym designie, mogącego podobać się na świecie. Jednym z wielu takich projektów – kolejnym który pozostał tylko prototypem.

Pokazowy model – na chwałę PRL

Patrzac na sportową sylwetkę, nisko osadzoną nad ziemią – na wzór światowych legend – nikomu nie przyszłoby do głowy, że polski Lotus Esprit bazuje na podłodze… Fiata 125p! Tym niemniej, całe nadwozie oparte jest na całkowicie nowatorskim, autorskim pomyśle. I wykonaniu. Projektanci z FSO korzystali oczywiście z inspiracji gigantami rynku aut sportowych, niemniej rys jaki otrzymał Fiat 1100 Coupe był unikalny. Listwa, obiegająca dookoła auto, choć w prototypie zastosowano tworzywo, miała być gumowa. W ten sposób nie tylko chciano zwiększyć bezpieczeństwo – ale także wprowadzić kolejny pierwiastek innowacyjności.

Fiat 1100 Coupe
Z.Podbieski, “Poznajemy samochody Polski Fiat 1100 Coupe” Młody Technik 1/1975

Prototyp, który finalnie pozostał jedynym egzemplarzem, skontruowano w bardzo szczegółowej wersji – obserwatorzy zauważyli i docenili ten krok. Na pokazach, na których prezentowano nowości motoryzacyjne, rzadko spotykanym obrazkiem był tak dokładnie wyprodukowany prototyp. Nic dziwnego, władze PRL chciały pochwalić się światu swoim pomysłem. Tym bardziej, że okazja nie była błaha. Rok 1974 był dla Polski Ludowej jubileuszem podwójnym. Trzydziestolecie oswobodzenia Warszawy i XXX lat PRL były hucznie obchodzone przez lud pracujący miast i wsi. Fiat 1100 Coupe był prezentem, jaki władza zrobiła właściwie sama sobie.

Fenomenalny składak

Jak zrobić coś genialnego z tego, co pod ręką? Fiat 1100 Coupe jest idealną odpowiedzią na to pytanie. FSO dysponowało bogatą paletą części i podzespołów od wielu modeli – i nie omieszkano tego wykorzystać. Polski Lotus Esprit, jak go nazwano, był składanką tak różnorodnych elementow, że świadomość ta otwiera szeroko oczy. Podwozie to Fiat 125p. Podobnie jak akumulator, koła i przednie zawieszenie. Choć trudno w to uwierzyć, elektrycznie otwierane przednie lampy także pochodzą z Dużego Fiata. Silnik bez żadnych zmian zapożyczono od Fiata 128 i zamontowano z tyłu prototypu. Klamki pożyczył Fiat 132, kierownicę – sportowy Fiat X1/9. Bardzo dużo detali i podzespołów zamontowano od Zastavy 1100. Całość robiła całkiem niezłe wrażenie wizualne, elementy zestawiano ze sobą z prawdziwą klasą i stylem.

Jednorazowa akcja

To co na pierwszy rzut oka wzbudzało podziw, po bliższym kontakcie znacząco traciło. Bogato wyposażona deska rozdzielcza w praktyce była nieczytelna i nieintuicyjna. Fotel kierowcy w pozycji leżącej został tak niefortunnie ustawiony, że ciężko się wsiadało i wysiadało z tego bolidu. Silnik osobowego klasyka w oczywisty sposób był niewystarczający, więc osiągi rozczarowały obserwatorów. Praktyczny brak bagażnika, zaprojektowanego pod przednią maską, także nie pozostał niezauważony. Nikt oczywiście nie wymagał miejsca dla pasażerów w aucie typowo sportowym, dlatego nie pastwiono się specjalnie nad tym niedociągnięciem. Koniec końców, szybko stało się jasne że Fiat 1100 Coupe to jedynie ładna wystawa z okazji święta Polski Ludowej. I nic więcej.

Fiat 1100 Coupe – historia bez kontynuacji

Prorotyp pokazany w 1974 roku pozostał jedynym egzemplarzem, jaki ujrzał światło dzienne. Nie kontynuowano tego przedsięwzięcia, nie podjęto nawet próby stworzenia czegoś na kształt włoskiego modelu Lancia Beta Motecarlo, która pojawiła się w tym samym roku. Nie wiedzieć czemu, nie zachowano nawet tego jedynego modelu dla potomnych, ale został on zutylizowany w FSO wkrótce po zakończeniu obchodów państwowych. Pozostało po nim trochę zdjęć, kilka artykułów prasowych i pamięć ludzi, którzy w tamtym czasie bardzo interesowali się i kobicowali polskiej motoryzacji. A była ona dość bogata w prototypy. Warto o nich pamiętać.

Przeczytaj także:

Syrena mikrobus – dlaczego się nie udało?