Dziury w jezdni nie są przyczyną wypadków

0
318
dziury w jezdni

Choć opinii jest wiele, pewnego rodzaju obiektywny wymiar dają statystyki. A te wcale nie są tak miażdżące dla drogowców. Okazuje się, że dziury w jezdni wcale nie są tak istotną przyczyną wypadków…

Choć stan nawierzchni przez ostatnie lata ulega diametralnym zmianom, kierowcy mają wciąż wiele pretensji o dziury w jezdni. Łatanie „na szybko”, słabej jakości materiałami, przez niesolidne ekipy, kończy się w krótkim czasie ponownymi ubytkami. Brak środków na remonty zastępuje często ograniczenie prędkości albo znak informujący o złym stanie drogi. Nie ulega wątpliwości, że bezpieczeństwo na drodze w ogromnej mierze zależy od tego, jak ona wygląda. Czy analiza przyczyn wypadków drogowych potwierdza taką tezę? Okazuje się, że jedynie w niewielkim procencie. Czy rzeczywiście wyolbrzymiamy kwestię stanu dróg w Polsce? Czy wcale nie jest tak źle?

Liczby, liczby…

Do 2015 roku liczba wypadków na drodze systematycznie malała, średnio o 5-8% rok do roku. Policyjne statystyki dość szczegółowo opisują zarówno liczby, jak też powody wypadków i kolizji. Krajowa Rada BRD w raporcie opisującym ten obszar za rok 2016 wskazuje na załamanie się spadkowego trendu. W 33664 wypadków, które miały miejsce w 2016 roku, zginęło 3026 osób – prawie o 100 osób więcej niż w roku poprzednim. Ponad 40 000 zostało rannych, z czego 12 000 ciężko rannych (to o tysiąc więcej niż w 2015). Oczywiście najwięcej – 21,4% – spowodowanych było niedostosowaniem prędkości do warunków jazdy. Jest to powód rokrocznie występujący na pierwszym miejscu. Inne przyczyny to: wina pieszych, wina pasażerów, jazda pod wpływem alkoholu, zwierzęta na drodze, niesprawność pojazdu, zasłabnięcie kierującego, a także przyczyny nieustalone.

dziury w jezdni

A dziury w jezdni?

Okazuje się, że w statystyce wypadki bądź kolizje spowodowane złym stanem nawierzchni stanowią mniej niż 2,5% ogólnej liczby. Wśród wszystkich czynników, wpływających na bezpieczeństwo podróżujących, taki element jak dziury w jezdni wcale nie stanowi kluczowego obszaru. Plasuje się gdzieś w dolnej okolicy tabeli – tuż przed komentarzem „przyczyny nieustalone”. Myliłby się jednak ten, kto na podstawie wyciągnie zbyt pochopne wnioski. Każdy wypadek na drodze jest stratą, to oddzielna historia, za którą może kryć się osobista tragedia. Zakrywanie tego procentami jest dużym nadużyciem. Warto pamiętać, że przyczyny takie jak przekroczenie prędkości, czy jazda po alkoholu, wiążą się wprost z indywidualną decyzją kierowcy. Dlatego przyczyny, na które mamy wpływ, rozpatrywać należy zupełnie inaczej, niż kwestie typowo losowe – jak wtargnięcie zwierzęcia, czy niewłaściwy stan nawierzchni. A stan dróg przecież jest wiadomy.

dziury w jezdni

Czy wypadek to jedyne ryzyko?

Każdy, kto porusza się po polskich drogach, wie ile wysiłku kosztuje podróż na niektórych ulicach, zwłaszcza powiatowych lub gminnych. I wie, że wypadek lub kolizja to nie jedyne zagrożenia, czyhające w tych bezwzględnych czeluściach złośliwych dziur, czających się niespodziewanie za zakrętem. Ileż to złamanych wahaczy, ile nadwyrężonych amortyzatorów, ile remontów zawieszenia i pieniędzy wydanych przez dziury w jezdni? Kierowcy ryzykują każdego dnia. Jazda autem o nieznanym stanie zawieszenia, konieczność wzywania lawety, stracony czas i nerwy. Dziury w jezdni być może są marginalną przyczyną wypadków. Ale są problemem. Nadal. Choć wiele się w tym zakresie zmieniło, wypada trzymać kciuki za lepszą jakość kolejnych remontów ulic i autostrad.

Pamiętając o tym, na co jednak nie mamy wpływu, róbmy wszystko by nasza podróż była bezpieczna – jeździmy mając na uwadze warunki, do których należy się dostosować. Szerokości!

Jazda z przyczepą – przepisy