De Tomaso Pantera – włoska piękność z amerykańskim sercem

0
252

De Tomaso Pantera – rarytas wśród włoskich super carów, przy którym Ferrari i Lambo to wręcz masówki

Pamiętacie film w reżyserii Michaela Manna, zatytułowany “Zakładnik”? Tom Cruise odtwarza w nim rolę Vincenta – bezwzględnego zabójcy, który w jedną noc ma wykonać pięć zleceń. Dzisiejszy klasyk, którego opisujemy na łamach “Bezpiecznej… “ ma sporo wspólnego z postacią z sensacyjnej produkcji – pozornie dystyngowany i ułożony, wewnątrz skrywa nieprzewidywalny charakter, zatem lepiej nie odwracać się do niego plecami – jedna chwila nieuwagi może kosztować bardzo wiele. Owszem, można postawić tezę, że właśnie taki był każdy sportowy pocisk, wyprodukowany w latach 70. w słonecznej Italii. Co zatem sprawia, że De Tomaso Pantera jest tak wyjątkowa na tle każdego ze swoich rywali. Po pierwsze – ceną, po drugie – kosztami utrzymania.

De Tomaso Pantera – historia jednego z najniezwyklejszych super carów

De Tomaso Pantera
De Tomaso Pantera

Żeby opowiedzieć historię tej wspaniałej maszyny, wpierw należy się cofnąć do czasów, kiedy dwie firmy – Ford i De Tomaso – zaczęły myśleć o współpracy. A miało to miejsce latach XX. Powstanie włoskiej marki datowane jest na rok 1959. Wówczas Alejandro De Tomaso założył firmę produkcyjną, która skupiała swoją działalność wokół budowy prototypów oraz wyścigówek dla innych marek. Pierwszy samochód, wyprodukowany przez argentyńskiego przedsiębiorcę, powstał w 1964 roku. Model Vallelunga, bo o nim mowa, do 1968 roku powstał w liczbie kilkudziesięciu sztuk.

Koncepcja De Tomaso Pantera powstała w 1969 roku. Ford potrzebował wówczas sportowego modelu, który w pewnym stopniu wypełniłby lukę po schodzącym ze sceny GT40. De Tomaso miał zająć się nadwoziem, natomiast amerykański producent zadbał o zaplecze technologiczne. Samochód od początku był nastawiony na amerykańskiego klienta. Kooperacja z gigantem branży dała włoskiej marce możliwość bezbolesnego wkroczenia na cały amerykański rynek – nowy samochód miał być sprzedawany w sieci dealerskiej Lincolna i Mercurego.

De Tomaso Pantera – amerykańskie serce

De Tomaso Pantera GT5
De Tomaso Pantera GT5

Prezentacja koncepcyjnego samochodu miała miejsce w 1970 roku. Wpierw piękną Panterę zaprezentowano w Modenie, nieco później – w Nowym Jorku. W następnym roku wystartowała produkcja wspaniałej Włoszki.

Nadwozie projektu Toma Tjaarda skrywało stalową konstrukcję typu monokok. Między osie pojazdu trafiła jednostka V8, o pojemności 5,8 litra, ta sama, która napędzała Mustanga 302 Boss. Silnik miał generować 314 KM, jednak niektóre źródła donosiły, że jego faktyczna moc dochodziła do 370 KM.

Amerykańska jednostka współpracowała ze skrzynią biegów ZF, zamontowaną w układzie transaxle. Co ciekawe, do sprzedaży trafiły trzy odmiany Pantery, różniące się przełożeniem głównym. Najwolniejszy wariant rozpędzał się do 233 km/h, natomiast najszybsza Pantera bez trudu przekraczała granicę 280 km/h.

W zestawieniu z włoską konkurencją, De Tomaso Pantera z całą pewnością nie był najszybszym super samochodem. Miał jednak zasadniczą przewagę nad włoską śmietanką, a była nią cena.