Chevrolet Master – Władca dróg II RP

0
753

Chevrolet Master – Polska motoryzacja, to nie tylko Polski Fiat

Chevrolet Master
Chevrolet Master z 1937 roku.

Historia motoryzacji w II RP, to dla większości osób Polski Fiat, a szczególnie model 508. Stało się tak poniekąd również za sprawą powojennej historii polskiej motoryzacji. Polskie Fiaty 125p i 126p przedłużyły mit o królowaniu Polskiego Fiata na polskich drogach, a historię dawnej współpracy chętnie wspominano. O powojennej historii Polskiego Fiata m. in. przeczytacie w artykule POLSKI FIAT 125P – JAK TO WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO.

Jednak to Chevrolet Master stał się prawdziwym władcą polskich dróg w II RP. Był jednym z najszybszych samochodów na polskim rynku, a zarazem śmiało konkurował ceną ze słabszymi modelami innych marek.

Chevrolet Master serii GB pojawił się na polskim rynku w 1937 roku. Zbyt krótko przed wojną, aby zapisać się w powszechnej świadomości. Gdyby nie wojna, lub inny jej wynik, być może produkty GM miałyby inne miejsce w historii polskiej motoryzacji. Po wojnie lepiej było nie przypominać o licencji od imperialistów. Na domiar złego, w czasach stalinowskich, w Polsce prowadzono otwartą walkę z indywidualną motoryzacją. Samochody osobowe powyżej 2 litrów pojemności, nie mogły być własnością prywatną. To dobiło te egzemplarze, które cudem przetrwały wojenną zawieruchę. Dzisiaj prawdopodobnie istnieje w Polsce tylko jeden Chevrolet Master z krajowego montażu. Drugi egzemplarz z warszawskiej montowni, w specyfikacji DeLuxe, znajduje się na Białorusi. Był on egzemplarzem zrabowanym przez Armię Czerwoną na Kresach Wschodnich. Trafił w ręce poety białoruskiego Janki Kupały i cudem zachował się w dość oryginalnym stanie.

Chevrolet Master
Chevrolet Master DeLuxe rocznik 1937. To właśnie egzemplarz z Białorusi.

Chevrolet Master – Amerykańska dominacja

W przeciwieństwie do obecnych czasów, w przedwojennej Polsce, jak i Europie, marki amerykańskie zajmowały wysokie pozycje w rankingach popularności.

Wpływ na to miały dwie kwestie. Pierwsza Wojna Światowa i produkcja taśmowa, obniżająca koszt produkcji amerykańskich samochodów.

Po I WŚ, pozostała w Europie masa amerykańskiego demobilu, który, wraz z markami francuskimi, stał się podwaliną polskiej motoryzacji. Na nieśmiertelnym Fordzie T, genialny Tadeusz Tański opracował lekki samochód opancerzony FT-B. Sprawdził się on znakomicie podczas wojny polsko-bolszewickiej. Później, przed Wielkim Kryzysem, Chevrolety miały swoją montownie w Polsce, lecz ta nie przetrwała go. Amerykańskie wozy budowano z dużym zapasem wytrzymałości. To było atutem na bezdrożach Polski.

Z racji relatywnie niskich cen na rynku macierzystym, wynikających z masowej produkcji, amerykańskie samochody były konkurencyjne i w Europie. Pamiętajmy, że w latach międzywojennych, nie było drugiego tak zmotoryzowanego społeczeństwa, jak w USA. Samochód stał się tam normalnym przedmiotem użytkowym. W Europie jego posiadanie ciągle było przywilejem ludzi zamożnych.

W roku 1936, mimo monopolu włoskiej marki, w Polsce było ciągle więcej Chevroletów i Fordów, niż Fiatów. A jeszcze bardziej miało się to zmienić po rozpoczęciu montażu w warszawskich zakładach Lilpop, Rau i Loewestein, które mieściły się na Woli. Montowano produkty Opla i amerykańskie modele Buicka oraz Chevroleta. Z palety tego ostatniego pochodziły również pojazdy ciężarowe i podwozia pod zabudowę. Pochodzące z wielkich serii podzespoły, a więc tańsze, pozwoliły na solidne obniżenie ceny gotowych produktów. Dość powiedzieć, że w trzy lata, powstało ponad 1.9 miliona egzemplarzy tej serii Chevroleta Master! Niestety, liczbę polskich egzemplarzy trudno oszacować, ale było to zapewne kilka tysięcy.

Chevrolet Master
Chevrolet Master DeLuxe 1938. Każdy rok modelowy wnosił kosmetyczne nowości.