Jazda po łuku – jak bezpiecznie pokonać zakręt?
Jazda po łuku jest podstawową umiejętnością, którą powinniśmy nabyć podczas kursu na prawo jazdy. Jednak jak się okazuje w praktyce, niejednemu kierowcy pokonywanie zakrętów sprawia ogromny kłopot. Jak pokazują statystyki, tylko w 2017 roku w wypadkach, do których doszło na zakrętach zginęło 466 osób. Jak więc pokonać łuk w sposób bezpieczny i komfortowy dla pasażerów?
Żelazna zasada – dostosuj prędkość do panujących warunków i ostrości zakrętu
Niby banalne, ale dla wielu kierowców wcześniejsza ocena wielkości pokonywanego zakrętu sprawia duży problem. Często zdarza się, że wchodzimy w łuk zza szybką prędkością, przez co dodatkowo hamujemy znajdując się już na nim. – „Jeszcze przed zakrętem powinniśmy zmniejszyć prędkość do takiej, z jaką chcemy go pokonać, a także zredukować biegi. Uwzględnijmy przy tym stan nawierzchni – jeśli jest wilgotna, to prędkość powinna być odpowiednio niższa. Niedopuszczalne jest natomiast pokonywanie zakrętu na luzie” – tłumaczy Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Ważne, aby dobrać odpowiedni tor jazdy
Manewr ten powinniśmy rozpocząć od zewnętrznej krawędzi naszego pasa ruchu. Kiedy znajdujemy się w połowie pokonywanego łuku należy zbliżyć się do wewnętrznej krawędzi, aby później przy wyjściu zakrętu ponownie zbliżyć się na skrajnej zewnętrznej krawędzi pasa i płynnie wrócić do środka. Jak podkreślają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault – bardzo istotną zasadą jest trzymanie obu rąk na kierownicy, aby cały czas mieć panowanie nad pojazdem.
Jazda po łuku – Awaryjne hamowanie
Zawsze, podczas jazdy samochodem musimy liczyć się z nagłymi, niepożądanymi sytuacjami, które mogą nas spotkać na drodze, np. wbiegnięcie zwierzęcia na jezdnie, albo co gorsze nieodpowiedzialnego pieszego lub rowerzystę. Łuk jest o tyle niebezpieczny, że znacznie ogranicza naszą widoczność i bywają sytuacje, w których jesteśmy zmuszeni do awaryjnego hamowania. -„Jeśli musimy hamować awaryjnie w zakręcie, a nasz samochód posiada system ABS, to powinniśmy jak najszybciej i bardzo mocno wcisnąć pedał hamulca oraz sprzęgła. W przypadku, gdy nie możemy liczyć na wsparcie elektroniki, najlepiej zastosować hamowanie pulsacyjne, czyli naciskać hamulec ze zmienną siłą. Częstotliwość „pulsacji” hamulcem powinna być jak największa. Dzięki temu koła na przemian blokują się i odzyskują przyczepność, co zwiększa szansę na to, że pojazd pozostanie na jezdni.” – mówią trenerzy.
Pamiętajmy również, że nie jesteśmy sami na drodze. W przypadku hamowania awaryjnego zawsze należy spojrzeć we wsteczne lusterko, czy pojazd który jedzie za nami nie wyląduje na naszym zderzaku. – „Jeżeli tylko jest taka możliwość, podczas nagłego hamowania monitorujmy również sytuację za naszym pojazdem. Zwłaszcza na drodze o wyższej dozwolonej prędkości warto włączyć wtedy światła awaryjne, by ostrzec innych kierowców. W wielu modelach aut dzieje się to automatycznie przy ostrym hamowaniu” – dodaje Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.