Bezpieczna Podróż – Opel Vivaro – test 6000km

0
950
Bezpieczna Podróż - Opel Vivaro na trasie 6000 km

Bezpieczna Podróż – Opel Vivaro – test 6000km

Opel Vivaro – samochód użytkowy występujący w wersjach osobowych i ciężarowych. My mieliśmy do dyspozycji 9-osobową wersję przedłużoną. W jaki sposób najlepiej przetestować takie auto? Dużą ekipą w trasę. Dlatego w 7 dorosłych osób postanowiliśmy zobaczyć czy można komfortowo podróżować takim samochodem na trasie 6000 kilometrów.

Bezpieczna Podróż – Dziewięcio osobowy Opel Vivaro –  test długodystansowy na trasie 6000 km

Opel Vivaro – niepozorny 1,6 BiTurbo

Najwięcej wątpliwości przy wyborze auta na wyjazd budził mały silnik Opla. 1,6 BiTurbo diesel o mocy 125KM wydawał się pasować do 5-osobowego hatchbacka klasy średniej, ale nie w greckie czy albańskie góry do w pełni załadowanego busa. Jednak ostatecznie się zdecydowaliśmy ze względu na możliwość jazdy samochodem tegorocznym, co dawało nam poczucie komfortu, że nic nieoczekiwanego nie powinno się stać. Silnik okazał się największym zaskoczeniem w tym samochodzie. Podwójna turbina naprawdę dawała radę rozpędzać auto, które wraz z nami i bagażami ważyło ponad 3 tony. Na pewno od początku z założenia nie robiliśmy z Opla wyścigówki i nasza ustalona prędkość przelotowa nie przekraczała 120km/h, poza sytuacjami które wymagały by szybciej kogoś wyprzedzić. Opel do 140km/h nie grymasił na użycie pedału gazu i płynnie przyśpieszał. Oczywiście jazda 110-120 km/h, a jazda na trasach z dozwoloną mniejszą prędkością wymaga cierpliwości. Ale cierpliwość została nagrodzona.

Bezpieczna Podróż – Dziewięcio osobowy Opel Vivaro –  test długodystansowy na trasie 6000 km

Od momentu wyjazdu na trasę średnie spalanie do chorwackiego Splitu wyniosło 6,2l (sześć i dwa litra) / 100 km! Coś czego się kompletnie nie spodziewaliśmy i czego przed wyjazdem nie zakładaliśmy. Następnie dużo jeździliśmy po górach, więc jazda była mniej płynna, ale do Polski wróciliśmy ze spalaniem 7,1 litra, co dalej uważamy za świetny wynik. Warto podkreślić, że niskie spalanie nie było efektem męczenia samochodu zbyt niskimi obrotami. Wspomagacz kierowcy w postaci lampki do zmiany biegów trochę za szybko pokazywał powinność wrzucenia biegu na wyższy, ale łatwo silnik wyczuć. Dodatkowo na trasie zużyliśmy płyn AdBlue o wartości około 20 zł.