Piotr Najsztub – wypadek bez prawa jazdy i zaskakująca kara

Napisany przez: Paulina Grabiec

Opublikowany dnia: Sie 10, 2018

piotr najsztub

Piotr Najsztub – wypadek bez prawa jazdy i zaskakująca kara

We wtorek zapadł wyrok w sprawie wypadku drogowego znanego dziennikarza. W październiku ubiegłego roku dPiotr Najsztub, nie mając prawa jazdy, ubezpieczenia OC oraz ważnego przeglądu technicznego, potrącił 77-letnią kobietę. Niestety wyrok ogłoszony przez Sąd Rejonowy w Piasecznie wydaje się być nadwyraz łagodny i poddaje pod wątpliwość, czy na pewno wszyscy obywatele są równi wobec prawa.

Piotr Najsztub – szczegóły ogłoszonego wyroku

piotr najsztubPod koniec ubiegłego roku Piotr Najsztub usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym inna osoba obniosła obrażenia ciała. Artykuł 177 Kodeksu karnego jasno mówi, że grozi za to do 3 lat więzienia. Należy również podkreślić, że dziennikarz nie miał przy sobie żadnych dokumentów uprawniających do prowadzenia samochodu, co mogłoby dodatkowo zwiększyć wymiar kary. Ku zaskoczeniu adwokatów, dziennikarzy oraz opinii publicznej, wyrok w sprawie Piotra Najsztuba okazał się nadwyraz łagodny. Zgodnie z wyrokiem sądu, jedyną konsekwencją jest kara grzywny: 6 tys. zł grzywny (to 200 stawek dziennych określonych na 30 zł), 10 tys. nawiązki dla poszkodowanej w wypadku oraz 5 942 zł kosztów postępowania. W toku postępowania brak dokumentów został uznany jedynie za przekroczenie. W konsekwencji tego ta kwestia została przekazana z prokuratury do Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Czy gdyby sprawa dotyczyła „normalnego” obywatela, podjęte decyzje oraz wyrok sadu byłyby takie same?

Piotr Najsztub – wątpliwości wobec ogłoszonego wyroku

piotr najsztubWyrok w sprawie wypadku dziennikarza jest nieprawomocny, w związku z czym Prokuratura Krajowa niemal od razu potwierdziła, iż będzie się od niego odwoływać. Zdaniem prokuratorów mamy tutaj do czynienia z „rażącą niewspółmiernością kary” w porównaniu do popełnionego wykroczenia. Potrącenie kobiety, odebrane prawo jazdy, brak polisy, brak badania technicznego oraz jazda niesprawnym pojazdem. Czytając tę listę można spodziewać się znacznie surowszego wyroku, a nie jedynie grzywny. Należy jednocześnie pamiętać, że oczywiście wypadek może się zdarzyć każdemu. Nie można jednak przejść obojętnie obok tego, iż wpływowy dziennikarz za tak poważne wykroczenie dostaje nadwyraz łagodną karę. Sprawie chce się również dokładniej przyjrzeć Zbigniew Ziobro, którego zdaniem „prokuratura złoży sprzeciw od tego pobłażliwego czynu”.

Piotr Najsztub – wypadek bez prawa jazdy. Co wpływa na wysokość kary?

piotr najsztubTeraz przyjdzie czas na ponowne sprawdzenie okoliczności wypadku oraz proces. Zanim jednak poznamy wyniki postępowania odwoławczego warto zastanowić się, co wpływa na wysokość kary za potrącenie pieszego. Przede wszystkim ważne są trzy aspekty: skutki wypadku, zachowanie pieszego oraz zachowanie kierowcy. Tutaj nie ma wątpliwości, że rozstrój zdrowia trwał dłużej niż 7 dni, w związku z czym kierowca musiał odpowiadać karnie. Potrącona kobieta znajdowała się na pasach, nie była pod wpływem alkoholu oraz nie zachowywała sie agresywnie czy też "niepewnie". Ciekawy natomiast jest aspekt zachowania kierowcy, zarówno przed, jak i po wypadku. Można bowiem sądzić, że już sama jazda bez prawa jazdy i dokumentów była przejawem niezachowania zasady ostrożności oraz lekceważenia przepisów. Dodatkowo zasada ograniczonego zaufania, dostosowanie jazdy do warunków drogowych oraz zły stan techniczny auta. W większości przypadków to właśnie te aspekty są dla sądu kluczowe i sprawiają, że wymierzona kara jest znacznie surowsza. Co stało się tutaj? Czy coś zawiodło? Patrząc na liczbę wyroków skazujących oraz orzeczenia sądu niestety nasuwa się tylko jeden wniosek. Być może, jako obywatele tego samego kraju nie jesteśmy równi wobec prawa, które obowiązuje?

Piotr Najsztub — wypadek bez prawa jazdy. Kary za potrącenie na pasach

piotr najsztubNie od dziś wiadomo, że kary za potrącenie pieszego na przejściu dla pieszych zazwyczaj są bardzo dotkliwe. Z pewnością niemal każdy z nas słyszał o toczących się latami procesach, grzywnach, których wysokości sięgają setek tysięcy złotych oraz o wyrokach skazujących na pozbawienie wolności. W 2010 roku w Toruniu sąd wydał wyrok skazujący kierowcę, który potrącił pieszego na pasach. Mężczyzna wtargnął na przejście, nie zauważywszy czerwonego światła i wpadł pod koła jadącego samochodu. Ta sytuacja zakończyła się tragicznie, ponieważ student potrącony przez samochód zmarł. Istotny jest jednak fakt, że kierowca nie mógł zareagować w taki sposób, aby uniknąć tragedii, a sam wypadek nie był jego winą. Mimo to toruński sąd uznał, iż jest on współwinny wypadkowi i wymierzył karę 2 lat więzienia w zawieszeniu oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok Sądu Najwyższego z 17.11.2016 r., II KK. 216/16, jasno mówi, iż sąd karny musi ustalić, czy kierowca oskarżony o potrącenie pieszego, mógł uniknąć wypadku: „warunkiem uznania oskarżonego za winnego jest ustalenie, czy podjęcie przez niego zachowań dawało szanse na uniknięcie skutku. Sąd w takiej sprawie ma obowiązek zbadania tej kwestii, nawet gdy zostanie przesądzone, że oskarżony naruszył określone reguły ostrożności i „fizycznie” przyczynił się do zdarzenia”. Jak było w tym przypadku? Tak jak wspominaliśmy wcześniej, było przynajmniej kilkanaście aspektów zagrażających bezpieczeństwu, których można było uniknąć. Z pewnością w procesie odwoławczym sąd jeszcze raz im się przyjrzy oraz spróbuje ustalić, czy Piotr Najsztub mógł uniknąć wypadku. Pytanie jednak, dlaczego sąd pierwszej instancji zbagatelizował pewne fakty i wydał tak łaskawy wyrok. Obowiązek sprawdzenia wszystkich okoliczności zawsze leży po stronie sądu i naturalnym wydaje się, że wszystkie aspekty powinny być wzięte pod uwagę. Jeśli było inaczej, pojawia się kluczowe pytanie: dlaczego?

Piotr Najsztub — wypadek bez prawa jazdy. Nie pierwsza taka sprawa

Piotr NajsztubNiestety nie jest to pierwsza sprawa, w której znane i wpływowe osoby mogą liczyć na łagodniejszy wymiar kary. Podobna sytuacja miała miejsce w Warszawie, na początku 2014. Ówczesny doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, Henryk.W, potrącił pieszego, który przechodził przez pasy na skrzyżowaniu Pileckiego i Indiry Gandhi. Mężczyzna został poważnie ranny w głowę. Stracił przytomność. Wówczas prokurator domagał się kary więzienia w zawieszeniu i trzyletniego zakazu prowadzenia pojazdów. Sędzia jednak uznał, że Ale zarzut jest niesłuszny i uniewinnił oskarżonego. W uzasadnieniu wyroku wykorzystano zeznania świadków oraz ekspertyzę przygotowaną przez biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków drogowych. Zdaniem tego biegłego, pieszy „wszedł pod nadjeżdżający samochód". Henryk. W został więc uniewinniony, a całą winą za zdarzenie obarczono pieszego.

Piotr Najsztub — wypadek bez prawa jazdy. Czy sąd zmieni zdanie?

Przyglądając się sytuacji, w której znalazł się Piotr Najsztub może się wydawać, że prawo oraz obowiązujące nas przepisy są sprawą drugorzędną. Jeśli za potrącenie na pasach wystarczy zapłacić 6000 złotych kary, a za niezapłacony mandat można trafić na kilka miesięcy do więzienia, to można mieć wątpliwości, czy wszystko na pewno poprawnie funkcjonuje. Teraz nie zostało nam nic innego, jak tylko przyglądać się sprawie i czekać na nowy wyrok. Niezależnie od dedycji sądu, pozycja Piotra Najsztuba oraz jego wizerunek w oczach opinii publicznej radykalnie się zmieniły i nie zanosi się, aby mężczyzna mógł zyskać większą sympatię. Przeczytaj również: Kolejne podwyżki już wkrótce! Te zmiany dotkną każdego kierowcę!
Avatar Paulina Grabiec

Paulina Grabiec