Drogie w serwisowaniu, ale tanie w zakupie – te samochody nie znają litości dla portfela

0
1339

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – te samochody mogą zrujnować domowy budżet

Mówi się, że marzenia nie kosztują. Co innego ich realizacja. Cena upragnionego samochodu stanowi barykadę dla wielu miłośników czterech kółek. Kiedy jednak moto-marzenie dojrzewa i wkracza na rynek wtórny, barykada nagle znika. Czy na pewno? Bardzo wiele osób zdaje się zapominać, że wydatek poniesiony na zakup auta to jedno, natomiast koszty eksploatacyjne to już zupełnie inna para kaloszy. Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – to cecha wielu modeli, które w salonach dealerskich straszyły zaporową ceną. W niektórych przypadkach, utrzymanie będzie niewspółmiernie drogie do realnej wartości samochodu. Na jakie modele warto zatem uważać?

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Jaguar X-Type

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Jaguar X-Type

Jaguar to marka, która u wielu wywołuje przyspieszone bicie serca, a model X-Type to najtańszy sposób na to, aby wejść do grona posiadaczy maszyn z logo dzikiego kota. Powstał w czasach romansu Jaguara z Fordem i na rynku miał konkurować przede wszystkim ze średniakami wielkiej niemieckiej trójcy – z BMW serii 3, Mercedesem klasy C i z Audi A4. Technicznie, X-Type był mocno spokrewniony z Fordem Mondeo MkIII, co zdaje się sugerować tani serwis. Nic bardziej mylnego.

Owszem, te części, które zostały przeszczepione z poczciwego Mondeo, nie nadwyrężą zbytnio budżetu. Pozostałe są koszmarnie drogie, a i nie wszyscy mechanicy chcą wziąć Jaga pod swoje skrzydła. Czy zatem warto zastanawiać się nad tym modelem? X-Type oferuje typową dla angielskiej marki stylistykę, dodatkowo fantastycznie się prowadzi, zwłaszcza w wersji z napędem na cztery koła. Na tym jednak kończy się lista jego zalet. Poza tym, trudno nazwać go prawdziwym Jaguarem. Równie dobrze można próbować porównać whisky z dyskontu spożywczego do 12-letniego single malt.

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Land Rover Freelander I

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Land Rover Freelander I

Marka Land Rover to już legenda, niemal porównywalna do tej, jaką zbudował wokół siebie kultowy Jeep. Kiedy moda na kompaktowe SUV-y rozkręciła się na dobre, Anglicy przypuścili szturm na ten obszar rynku, wprowadzając do sprzedaży model Freelander. Dziś, egzemplarze przed liftingiem kuszą ceną, nierzadko kształtującą się na poziomie kilku tysięcy zł. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że poza logo, mały Land Rover nie oferuje nic, czego nie miałaby konkurencja. Nie jest dzielny terenowo, to nie Discovery. Nie jest przestronny. Nie oferuje wybornego prowadzenia na asfalcie. Jest za to bardzo awaryjny, a przy tym – piekielnie drogi w naprawach. Dotyczy to przede wszystkim układu przeniesienia napędu, który trudno określić mianem trwałego. Naprawa sprzęgła wiskotycznego i przekładni kątowej to wydatek rzędu 7 tysięcy złotych, a do tego należy doliczyć jeszcze koszty pracy mechanika. Ci, którzy podejmują się opieki nad Land Roverem, zwykle nie są tani.

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Range Rover P38

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Range Rover P38

W odróżnieniu od małego Freelandera, Range Rover oferuje wszystko to, co najlepsze – niebiański komfort, świetne właściwości terenowe i prestiż, który jednak kosztuje. Rozwiązaniem tej ostatniej kwestii wydaje się być model P38, który na rynku wtórnym osiąga zaskakująco niskie ceny. Zakup tego modelu to jednak najgorszy ze wszystkich motoryzacyjnych pomysłów. Koszmarnie drogie części i awaryjność Range’a sprawiają, że wydatki na utrzymanie bardzo szybko przekroczą jego wartość, a i tak nie uda się doprowadzić samochodu do pełnej sprawności.

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Citroen C6

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Citroen C6

Od dnia wprowadzenia modelu DS, Citroen dzierży zaszczytny tytuł producenta najbardziej awangardowych limuzyn klasy wyższej. CX i XM stylistycznie wyprzedziły swoje czasy o lata świetlne. Wyjątkiem nie jest też model C6. Jeżeli dodamy do tego wprost nieziemski komfort podróżowania i awaryjność nieodbiegającą od średniej klasowej, wyznaczonej przez niemiecką konkurencję, otrzymujemy bardzo ciekawą propozycję. Należy jednak wziąć pod uwagę, że w przypadku C6 możemy zapomnieć o tanim serwisowaniu. Wszystko za sprawą specyficznej konstrukcji zawieszenia, które w tamtych czasach było wizytówką Citroena. Nie zaopiekuje się nim pierwszy lepszy mechanik i nie wszystkie części są oferowane jako zamienniki. Szczególnie kosztowne będą naprawy związane z pompą hydrauliczną i ze sferami. Jeżeli jednak uda się kupić zadbany egzemplarz, wydatki można znacznie odwlec w czasie.

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Mercedes klasy S W220

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Mercedes klasy S W220

Legendarna S-klasa za kwotę 10 tys. zł? Nie ma problemu! Dysponując taką sumą spokojnie można przymierzać się do zakupu modelu W220. Warunek jest jeden – trzeba jeszcze odłożyć minimum dwa razy tyle na wydatki serwisowe. Legendarna niezawodność modelu W140 nie okazała się cechą dziedziczną, co udowodnił jego następca. Jak przystało na reprezentanta segmentu F, “eksa” oferuje doskonały komfort i nieprzyzwoicie bogate wyposażenie. Usterkowość, nabywca dostanie w gratisie. Problematyczne okazuje się zawieszenie i elektronika, a naprawy w tym obszarze mogą kosztować majątek. Samochód charakteryzuje się też skomplikowaną konstrukcją, więc jego obsługa musi kosztować. Nie warto ufać podwórkowym mechanikom, którzy najczęściej mają styczność najwyżej z Golfem MkIII. To, co “naprawią”, najpewniej będzie wymagało ponownej interwencji, tym razem prawdziwego fachowca.

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Porsche Cayenne

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – Porsche Cayenne

Moda na duże, luksusowe SUV-y trwa w najlepsze. Jeżeli ów duży, luksusowy SUV będzie miał na masce logo Porsche, więcej do szczęścia nie będzie potrzebne. Cayenne pierwszej generacji, o ile nieco kontrowersyjne stylistycznie, okazało się bardzo dobrym samochodem. Na asfalcie spisywał się lepiej niż niejedna limuzyna, a i w terenie nie przynosił wstydu. OK, pod względem poziomu wykończenia wnętrza, niektórzy konkurenci byli znacznie lepsi, ale w każdym innym aspekcie, SUV z Zuffenhausen mógł rywalizować z każdym. Dziś, Cayenne z pierwszych lat produkcji można kupić w cenie świeższego średniaka. Warto jednak pamiętać, że koszty jego utrzymania nie będą już plasować się na poziomie klasy średniej. Ceny części zamiennych mogą przyprawić o zawrót głowy nawet w przypadku wersji podstawowej, a jeżeli zdecydujemy się na jeden z mocniejszych wariantów…

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – VW Phaeton

Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu
Tanie w zakupie, drogie w serwisowaniu – VW Phaeton

Luksusowe wyposażenie, bardzo mocne silniki, niebiański komfort podróżowania i… poważne problemy wizerunkowe – oto najkrótsza charakterystyka VW Phaetona. Super-limuzyna niemieckiego producenta nigdy nie odniosła rynkowego sukcesu, mimo że bez cienia przesady można ją nazwać jedną z najlepszych z tamtego okresu. Dziś, można ją kupić za śmiesznie niskie pieniądze, nawet we flagowej wersji W12. Niech was jednak nie zwiedzie niska cena zakupu i logo Volkswagena na grillu – na tanie części nie ma co liczyć. Nie to, żeby koszty eksploatacji Phaetona znacząco odbiegały od klasowych konkurentów. Luksus musi kosztować, ale biorąc pod uwagę relację ceny zakupu do kosztów serwisu, wejście w posiadanie tego krążownika może okazać się niezbyt opłacalne.