Wspaniałe prototypy PRL – perełki polskiej motoryzacji

0
2012
Wspaniałe prototypy PRL

Wspaniałe prototypy PRL – te samochody mogły stanowić fundament polskiej motoryzacji

Polski przemysł motoryzacyjny – jaki jest, każdy widzi. Nasza rodzima motoryzacja to w zasadzie historia, choć ta pokazuje, że krajowi producenci kryli w sobie ogromny potencjał. Niestety, komunistyczna władza bardzo skutecznie ograniczyła pole do rozwoju polskiej myśli technicznej. W rezultacie, po wspaniałych pomysłach zostały tylko muzealne eksponaty, a w niektórych przypadkach – repliki wykonane w oparciu o niekoniecznie kompletną dokumentację. Dziś stanowią dowód na to, że Polska mogła być liczącym się graczem na międzynarodowej arenie motoryzacyjnej. Każdy z nich był na swój sposób wyjątkowy. Wiele z nich mogło stać się konstrukcjami docenianymi także na arenie międzynarodowej. Oto kawał historii polskiej motoryzacji. Wspaniałe prototypy PRL – przyjrzyjmy się im nieco bliżej.

Wspaniałe prototypy PRL – FSO Ogar LS

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – FSO Ogar LS
CC BY SA 4.0; autor: Jakub “Flyz1” Maciejewski; źródło: wikimedia

W latach siedemdziesiątych, polski przemysł motoryzacyjny miał wzbogacić się o samochód o sportowych aspiracjach. FSO Ogar LS był wyposażony w designerskie smaczki, typowe dla tamtego okresu. Pierwsze skrzypce grały kryte reflektory i stosunkowo długa maska. Nadwozie typu shooting brake prezentowało się elegancko, a przy tym dynamicznie i muskularnie.

Karoserię, wykonaną z włókna szklanego i żywicy epoksydowej, opracował Cezary Nawrot. Pod względem technicznym, Ogar nie był już tak zachwycający. Zarówno podwozie, jak i jednostka napędowa, były wykorzystywane już wcześniej. Dawcą organów był poczciwy Fiat 125p.

Ogar powstał tylko w jednym egzemplarzu i mimo że testy drogowe znajdowały się już w dość zaawansowanej fazie, nigdy nie zdecydowano się na produkcję tego jakże ciekawego samochodu. Dlaczego? Można powiedzieć, takie czasy, a dokładniej rzecz ujmując – w latach siedemdziesiątych, Polacy raczej nie myśleli o zakupie samochodu o sportowych aspiracjach. Kolejna rzecz, w tym czasie, prace nad Polonezem znajdowały się już w zaawansowanej fazie, a takie auto było znacznie bardziej potrzebne.

Wspaniałe prototypy PRL – Polski Fiat 1100 Coupé

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Polski Fiat 1100 Coupé

Kolejny prototyp i kolejny sportowiec na naszej liście. Polski Fiat 1100 Coupé wyraźnie nawiązuje do włoskiego, miejscami także do angielskiego, języka stylistycznego. Podobnie jak w przypadku FSO Ogara LS, także tutaj twórcy wykorzystali podzespoły z już istniejących samochodów (Fiat X 1/9, Fiat 128, Polski Fiat 132p, Polski Fiat 125p).

Nadwozie o ostrych liniach mogło zmieścić cztery osoby, przy czym było to typowe coupe 2+2. Tylne miejsca należało traktować jako awaryjne. Silnik umieszczono z tyłu. Rzecz jasna, napęd trafiał na koła osi tylnej. Taka konfiguracja obiecywała sporo frajdy. Niestety, potencjał samochodu został zdławiony przez jednostkę napędową, o pojemności 1,1 litra. Moc na poziomie 55 KM zdecydowanie nie szła w parze z agresywną stylistyką, zresztą, podobnie jak osiągi. Model 1100 Coupé osiągał zaledwie 140 km/h.

Podobnie jak w przypadku Ogara LS, powstał tylko jeden egzemplarz tego pięknego coupe. Samochód został jednak zniszczony i do dziś, oryginał przetrwał jedynie na fotografiach.

Wspaniałe prototypy PRL – Polski Fiat 125p Coupé

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Polski Fiat 125p Coupé
CC BY-SA 4.0; autor: Jakub “Flyz1” Maciejewski; źródło: wikimedia

W liniach tego samochodu, wyraźnie można dostrzec język stylistyczny, z którego słynęły prototypy sygnowane nazwiskiem Bertone. Nie jest to jednak dzieło włoskiego stylisty, a Zdzisława Wattsona.

Jak na owe czasy, nadwozie prezentowało się wręcz kosmicznie. Niestety, także w tym przypadku sięgnięto po dobrze znane (i nieco przestarzałe) podzespoły. Zresztą, wskazuje na to sama nazwa. Płyta podłogowa i silnik, o mocy zwiększonej do 90 KM, zostały zaczerpnięte z “Dużego” Fiata. Maksymalna prędkość tego “kosmity” wynosiła 170 km/h.

Wspaniałe prototypy PRL – FSO Wars

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – FSO Wars
CC BY-SA 4.0; autor: Jakub “Flyz1” Maciejewski; źródło: wikimedia

Wkraczamy w lata osiemdziesiąte i w erę pomysłów nieco bardziej funkcjonalnych i bardziej dostosowanych do ówczesnej epoki. Kiedy Fiat 125p miał już za sobą swoje najlepsze lata, w FSO zapadła decyzja o przygotowaniu jego następcy.

Prace nad Warsem rozpoczęły się w 1981 roku. Pięć lat później, zespół, na czele którego stał Mirosław Górski, zaprezentował gotowy samochód. W sumie, zbudowano dwa prototypy.

Następca Fiata 125p został zaprezentowany podczas wystawy “Polska Motoryzacja”, zorganizowanej w Warszawie, na Stadionie X-lecia. Jak na lata osiemdziesiąte, 5-drzwiowe nadwozie prezentowało się nowocześnie i atrakcyjnie.

Zawieszenie samochodu to nowoczesna, niezależna konstrukcja. Egzemplarz produkcyjny miał być napędzany jednostką wysokoprężną, o pojemności 1,6 litra. Jak na ironię, innowacyjna konstrukcja auta stała się gwoździem do jego trumny. Ówczesne władze nie miały interesu w tym, żeby Polska produkowała nowocześniejszy samochód niż te, które były sygnowane markami należącymi do ZSRR.

Wspaniałe prototypy PRL – Smyk

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Smyk

Przeskoczmy w lata pięćdziesiąte. W tym czasie, dość popularne były tanie mikrosamochody. Smyk miał być polską odpowiedzią na zapotrzebowanie na niedrogie autko miejskie. “Fikuśne” nadwozie było w stanie zapewnić miejsce dla czterech osób. Za plecami pasażerów pracował nieco zmodyfikowany silnik Junaka M07. Owe modyfikacje polegały na dołożeniu dmuchawy oraz dynamostartera. Podobnie jak w BMW Isetta, rolę drzwi spełniała frontowa część kabiny.

Smyk był doskonale dopasowany do potrzeb podnoszącej się z czasów wojennych Polski, ale wyprodukowano zaledwie 17 egzemplarzy tego malucha. Co zatem poszło nie tak? To proste – pierwszeństwo uzyskał Mikrus.

Wspaniałe prototypy PRL – Syrena Sport

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Syrena Sport
CC BY-SA 3.0; autor: Jakub Hałun; źródło: wikimedia

Najpiękniejsze samochody powstają nie z potrzeby rynku, a z pasji konstruktorów. Syrena Sport była tworzona poniekąd po kryjomu, po godzinach pracy zespołu z FSO. Projektowi przewodził Cezary Nawrot. Gotowy prototyp został zaprezentowany 1 maja, czyli w dniu Święta Pracy, 1960 roku. W Europie Zachodniej, Syrenę Sport z miejsca okrzyknięto najpiękniejszym samochodem zza żelaznej kurtyny.

Dynamiczna i elegancka sylwetka samochodu znacząco różniła się od oryginalnej Syreny, podobnie jak mechanika. Do napędu posłużyła jednostka Junaka, osiągająca 25 KM. Mało, ale konstruktorzy postawili nie na osiągi, a na styl.

Entuzjastyczna reakcja, wykraczającą poza granice kraju, nie zdołała jednak przekonać socjalistycznej władzy do zezwolenia na rozpoczęcie produkcji Syreny Sport. Mało tego, wydana została decyzja, nakazująca zniszczenie jedynego prototypu tej wspaniałej maszyny. Co prawda powstały repliki, ale oryginał przepadł bezpowrotnie.

Wspaniałe prototypy PRL – Warszawa 210

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Warszawa 210

Prace nad Warszawą 210 rozpoczęły się w 1961 roku. Duży, wygodny i nowoczesny sedan miał pełnić rolę przede wszystkim samochodu służbowego dla państwowych urzędników wyższego szczebla.

Nadwozie modelu 210 wygląda dziwnie znajomo i nie ma w tym zbiegu okoliczności. Projekt był inspirowany Fordem Falconem. Mimo to, nie zabrakło kilku oryginalnych smaczków stylistycznych. W przedniej części samochodu, w oczy rzucają się przede wszystkim kierunkowskazy, umieszczone w masce silnika.

Przednie zawieszenie prototypowej Warszawy oparto o kolumny McPhersona. Do napędu posłużyła 6-cylindrowa jednostka, o pojemności 2,5 litra. Silnik generował 85 KM. Moc trafiała na koła osi tylnej, za pośrednictwem 4-biegowej skrzyni ze sprzęgłem hydraulicznym.

Jak na owe czasy, była to bardzo nowoczesna konstrukcja. Niestety, prototyp nigdy nie wszedł w fazę produkcji seryjnej.

Wspaniałe prototypy PRL – FSM Beskid

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – FSM Beskid
CC BY-SA 4.0; autor: Anwar 2; źródło: wikimedia

Ten samochód, jak żaden inny w tamtym czasie, wyprzedził swoją epokę co najmniej o dekadę. Zgrabne, jednobryłowe nadwozie, miało pomieścić pięć osób. Na równi z funkcjonalnością wnętrza, stawiana była ekonomia. Do napędu posłużyła 28-konna jednostka, o pojemności 0,6 litra. Niskie zużycie paliwa nie miało być jednak wyłączną zasługą silnika.

Nowoczesna karoseria, zaprojektowana przez Krzysztofa Maissnera, zapewniała opór powietrza na poziomie Cx=0,29. Taki rezultat, nawet dziś mógłby być uznany za całkiem niezły. Jak wykazały testy, przy prędkości 90 km/h, Beskid zużywał zaledwie 3,9 litra benzyny.

Prace nad samochodem rozpoczęły się w 1981 roku. Dwa lata później, prototyp był już gotowy. Nad całością projektu czuwał Wiesław Wiatrak.

O tym, jak wielki potencjał drzemał w Beskidzie, najlepiej świadczy ogromny sukces Renault Twingo. Francuski samochód, zaprezentowany w 1993 roku, okazał się wielkim przebojem na rynkach europejskich. To właśnie ten model spopularyzował jednobryłowe nadwozie w segmencie aut miejskich. Swoją drogą, zastanawiający jest fakt, że Twingo trafiło do sprzedaży dopiero, gdy patent na nadwozie Beskida stracił moc prawną.

Wspaniałe prototypy PRL – Syrena 110

Wspaniałe prototypy PRL
Wspaniałe prototypy PRL – Syrena 110
CC BY-SA 4.0; autor: Jakub “Flyz1” Maciejewski; źródło: wikimedia

W 1964 roku, Syrena 104 była już mocno przestarzałą konstrukcją. Właśnie w tym czasie, prace nad jego następcą rozpoczęły dwa zespoły – Biuro Konstrukcyjne Przemysłu Motoryzacyjnego i FSO. Obie jednostki połączyły swoje siły, wspólnie szukając recepty na nowy, małolitrażowy samochód.

Odgórne założenia konstrukcyjne były jasne – stworzyć auto z nadwoziem typu hatchback i wnętrzem, w którym bez większego wysiłku zasiądą cztery dorosłe osoby. Samochód miał być lekki – masę pojazdu określono na 720 kg. Ładowność miała dochodzić do 350 kg. Ścisłe zalecenia wydano też co do osiągów i zużycia paliwa. Syrena 110 miała osiągać prędkość 125 km/h, przy czym przyspieszenie do “setki” miało nie trwać dłużej niż 15 sekund. Auto miało zużywać około 8 litrów benzyny na każde 100 km.

Konstruktorzy stworzyli funkcjonalne, trzydrzwiowe nadwozie, wsparte o dzieloną ramę przednią. Pod maską znalazł się czterosuwowy silnik, o pojemności jednego litra. Mimo że samochód spełniał wszystkie założenia konstrukcyjne, nigdy nie trafił do produkcji. Zamiast niego, na rynku pojawił się znacznie mniej funkcjonalny Fiat 126p. Prace nad projektem zakończyły się wyprodukowaniem 20 egzemplarzy, które, jeszcze w fazie rozwojowej, posłużyły do testów drogowych.

 

Lubisz klasyki polskiej motoryzacji? Przeczytaj artykuł o Starze 266!