Wyprzedzanie rowerzystów na podwójnej ciągłej

0
1394
wyprzedzanie rowerzystów

Wyprzedzanie rowerzystów na podwójnej ciągłej – czy będą zmiany?

Rowerzyści na drogach są zmorą dla niejednego kierowcy. O ile doskonale wiemy, jak zachowywać się na drogach z wyznaczoną ścieżką rowerową, to znacznie większy problem sprawiają inne drogi. Widząc rowerzystę na drodze z podwójną ciągłą możemy być pewni, że albo złamiemy prawo i wyprzedzimy w niedozwolonym miejscu, albo spowodujemy zator. Ministerstwo już od wielu miesięcy zastanawiało się, w jaki sposób zmienić przepisy, aby rozwiązać ten problem. Niestety przepisy nie zostaną zmienione, a wyprzedzanie rowerzystów na podwójnej ciągłej nie będzie możliwe. W zamian za to urzędnicy mówią nam, jak obejść przepisy, aby nie dostać mandatu.

Wyprzedzanie rowerzystów – co mówią przepisy?

wyprzedzanie rowerzystówZgodnie z przepisami na drogach z podwójną linią ciągłą obowiązuje całkowity zakaz wyprzedzania. Przepisy jasno mówią, że jeśli chcemy wyprzedzać w obrębie jednego pasa, odstęp od wyprzedzanego pojazdu powinien wynosić minimum 1 metr. W praktyce okazuje się, że szerokość samochodu, obszar który zajmuje rowerzysta oraz „ustawowy” odstęp znacznie przekraczają szerokość pasa jezdni. Jeśli więc zdecydujemy się na wyprzedzanie, musimy liczyć się z mandatem: 300 zł za niezachowanie właściwej odległości, 200 zł za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej oraz dodatkowo 5 punktów karnych.

Oczywiście kierowca może poczekać z wyprzedzaniem aż do pojawienia się na drodze linii przerywanej. Jazda za rowerzystą oznacza jednak znaczne ograniczenie prędkości, a co za tym idzie spowodowanie zatoru.

Wydaje się więc, że jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest zmiana obowiązujących przepisów. Innego zdania jest jednak resort infrastruktury, który nie zamierza niczego zmieniać. Zdaniem urzędników można po prostu zmienić oznaczenia na drogach.

Wyprzedzanie rowerzystów – co może zmienić się na drogach?

wyprzedzanie rowerzystówZdaniem pracowników Ministerstwa Infrastruktury wystarczy zmienić oznakowanie dróg, aby rozwiązać ten problem. W miejscach, w których podwójna ciągła nie jest niezbędna, można zastąpić ją pionowym znakiem „zakaz wyprzedzania” (B-25) oraz linią przerywaną (P-1). Wtedy znak uniemożliwi wyprzedzanie pojazdów silnikowych, ale linia przerywana umożliwi wyprzedzenie rowerzysty z zachowaniem ustawowego odstępu.

Nie trzeba być ekspertem, aby domyślić się, że proponowane rozwiązanie w praktyce wprowadzi mnóstwo zamętu. Dla wielu kierowców linia ciągła jest jednoznaczna z zakazem wyprzedzania, więc wprowadzenie tych oznaczeń oddzielnie z pewnością nie będzie jednoznaczne. Dodatkowo takie rozwiązanie może dać mylne wrażenie, że zakaz przestał obowiązywać, a więc możliwe jest wyprzedzanie nie tylko rowerzystów, lecz także pojazdów silnikowych.

Przeczytaj również:

Wypadek kolumny rządowej – kulisy zdarzenia