Mikrus MR-300 – mikro samochód z dużymi aspiracjami

0
804
Mikrus MR-300

Mikrus MR-300 – mikro samochód z dużymi aspiracjami

Kiedy myślimy o Mikrusie w większości na naszych twarzach pojawia się uśmiech. Ten niezwykły pojazd miał być odpowiedzią na braki motoryzacyjne w ówczesnej Polsce. Mowa dokładnie o końcówce lat 50 XX wieku. Pomimo wielkich nadziei jakie w nim pokładano, tak naprawdę Mikrus MR-300 nigdy nie osiągnął sukcesu. Złożyło się na to wiele czynników, w tym te polityczne i finansowe. Sam pojazd był produkowany niezwykle krótko bo zaledwie przez 3 lata od roku 1957 do roku 1960. Przez ten czas wyprodukowano zaledwie 1728 sztuk co sprawia, że obecnie oryginalny model jest już praktycznie nie do zdobycia.

Na uwagę zasługuje banalnie wręcz prosta konstrukcja samego pojazdu. Był to pierwszy polski mikro samochód, który miał szansę zapisać się w historii motoryzacji nie tylko jako prototyp. Mikrus był tak naprawdę pierwszą próbą zbudowania popularnego samochodu dla przeciętnego Polaka. Szansą na jego powstanie była gomułkowska odwilż z 1956 roku. Oprócz Mikrusa pojawiały się w tamtym okresie także inne ciekawe projekty, w tym charakterystyczny Smyk czy nieznacznie różniąca się Meduza. Jednak to właśnie Mikrus MR-300 miał największą szansę na zawojowanie ówczesnego, polskiego rynku motoryzacyjnego. Ostatecznie jednak pomimo szczerych chęci wielu zaangażowanych w projekt osób, ostatecznie nie udało się zakładanego sukcesu osiągnąć. Złożyło się na to wiele czynników.

Mikrus MR-300 – początki produkcji

Mikrus MR-300
Mikrus był pierwszym polskim mikrosamochodem

Pisząc o Mikrusie oraz o jego historii warto wspomnie o tym, że powstał trochę z  przypadku. Wszystko zaczęło się w roku 1956, kiedy to ówczesne władze zdecydowały się na wykorzystanie mocy produkcyjnych zakładów WSK Rzeszów oraz WSK Mielec. Zakłady  te nigdy wcześniej nie produkowały samochodów. Przede wszystkim zajmowały się produkcją samolotów oraz motocykli. Rozpoczęcie produkcji samochodu osobowego okazało się sporym wyzwaniem. Oba zakłady współpracowały przy konstruowaniu Mikrusa. W WSK Rzeszów opracowano dokumentację silnika, natomiast w WSK Mielec konstruktorzy mieli za zadanie opracować projekt podwozia oraz nadwozia. Przy okazji prac nad nadwoziem konstruktorzy nawiązali do projektu niemieckiego Goggomobila.

Pierwsze prototypy ujrzały światło dzienne w 1957 roku. Model oficjalnie nazwano Mikrusem MR-300, a pod koniec tego samego roku była gotowa pierwsza seria produkcyjna. Konstruktorzy nie ograniczyli się jedynie do wersji ze sztywnym dachem. Wśród zaprezentowanych odmian pojawiła się także odmiana kabriolet. Mikrus z założenia miał być pojazdem dostępnym dla szerszego grona odbiorców. Zainteresowanie projektem wśród potencjalnych nabywców było duże, ponieważ wedle założeń miał to być samochód kosztujący maksymalnie o 25-30 procent więcej niż motocykl o podobnym litrażu. Cena faktycznie wydawała się kusząca, jednak założenie te było bardzo trudne do zrealizowania. Niestety na przeszkodzie stanęły wysokie koszty wytwarzania pojazdu, co z kolei skutkowało brakiem produkcji seryjnej.

Mikrus MR-300 – rozwiązania konstrukcyjne

Mikrus MR-300
Przód Mikrusa MR-300

Idea która przyświecała konstruktorom Mikrusa była wręcz banalnie prosta. Pierwszy polski mikrosamochód miał posiadać czterokołowe podwozie, mieścić czterech pasażerów, mieć masę własną czterystu kilogramów oraz spalać cztery decymetry sześcienne na sto kilometrów. Potocznie w przypadku Mikrusa mówimy, że była to idea konstrukcyjna 4×4. Aby osiągnąć założone cele konstrukcja pojazdu musiała być bardzo prosta. Do napędu posłużyła jednostka o pojemności 296 centymetrów sześciennych. Był to silnik dwusuwowy, dwucylindrowy, chłodzony powietrzem. Jego moc wynosiła około 14,5 konia mechanicznego. W praktyce okazywało się, że silnik ten był po prostu za słaby do tego nadwozia.

W aucie wykorzystano czterobiegową, niesynchronizowaną skrzynię biegów. Do napędu służyła tylna oś. W warunkach zimowych, przy śliskiej nawierzchni lub podczas opadów śniegu sprawiało to pewne problemy. Jednakże w tamtych latach napęd na tył był dość powszechnym rozwiązaniem. Wcześniej wspomniany silnik był za słaby do tej konstrukcji. Auto od 0 do 70 kilometrów na godzinę rozpędzało się w nieco ponad pół minuty. Maksymalna prędkość oscylowała na poziomie 80-90 kilometrów na godzinę, choć jazda Mikrusem z takimi prędkościami to było czyste szaleństwo. Pomimo tego auto prowadziło się dość dobrze, a zastosowane hamulce były w miarę skuteczne. Niestety zastosowane 10 calowe koła nie zdawały egzaminu na ówczesnych drogach.

Mikrus MR-300 – wyposażenie oraz wnętrze

Mikrus MR-300
Wnętrze Mikrusa MR-300

Na temat Mikrusa i jego praktyczności chodzi wiele legend. Z założenia miał to być pojazd co do zasady praktyczny. Według konstruktorów pojazdem tym mogła podróżować czteroosobowa rodzina. Oczywiście pod warunkiem, że wewnątrz znajdowały się dwie osoby dorosłe oraz dwójka dzieci. Jednakże jest to założenie dość optymistyczne, ponieważ nawet z przodu rosłej budowy dorosła osoba ma dość ciasno. Jednak jak na mikrosamochód nie było aż tak źle. O ile w środku dało się jako tako podróżować, to problemem okazywało się samo wsiadanie do Mikrusa ze względu na bardzo wąskie drzwi. Bagażnik miał pojemność  centymetrów sześciennych, a dostęp do niego był możliwy jedynie od wewnątrz. Był umiejscowiony z przodu pojazdu, przed nogami kierowcy i pasażera.

Samo wnętrze było bardzo proste. Znajdziemy w nim tylko niezbędne przełączniki oraz osprzęt. W Mikrusie ogrzewanie wnętrza pochodziło z powietrza chłodzącego silnik. Niestety nie do końca zdawało ono egzamin, szczególnie podczas mroźnych zim. Oczywiście nie znajdziemy tutaj taki udogodnień jak chociażby klimatyzacja. Jedyną możliwość wentylacji dawały odsuwane szyby w bocznych drzwiach. Niestety w upalne dni autko mocno się nagrzewało, a podróż nie należała do komfortowych. Jeszcze jedna duża wada to fakt, że Mikrus był bardzo głośny. Zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Uciążliwy hałas dawał się we znaki szczególnie podczas dłuższych podróży.

Mikrus MR-300 – eksperyment z odmianą towarową

Mikrus MR-300
Towarowy Mikrus

Koniec produkcji zasadniczego modelu nie oznaczał końca prac nad samym projektem. W 1960 roku zakłady WSK Mielec podjęły się próby stworzenia prototypu Mikrusa z nadwoziem typu pickup. W zasadzie próba ta była odpowiedzią na wydaną wówczas dyrektywę władz państwowych. W myśl tej dyrektywy fabryki samochodowe miały opracować projekt małolitrażowego auta dostawczego. Konstruktorom wręcz w rekordowym czasie udało się opracować i stworzyć prototyp takiego samochodu. Powstał on zaledwie w 10 dni. Według zapewnień władz było zapotrzebowanie na takie auta. Jednak ostatecznie projekt ten nie doczekał się realizacji.

W porównaniu do wersji osobowej różnic było niewiele. Przede wszystkim zdecydowano się wykorzystać taki sam układ napędowy jak w odmianie osobowej. Wykorzystano także identyczne zespoły jezdne. Według konstruktorów maksymalna ładowność Mikrusa w nadwoziu pickup wynosiła 200 kilogramów. Jak na tak małą konstrukcję było to naprawdę sporo. Problem polegał na tym, że Mikrus w wersji osobowej nie za bardzo chciał jechać. W wersji pickup z ładunkiem było jeszcze gorzej. Konstruktorzy zadbali nawet o takie udogodnienia jak specjalna brezentowa plandeka, którą można było na specjalnym stelarzu rozpiąć nad skrzynią ładunkową. Niestety w wyniku problemów finansowych i zawirowań politycznych projekt nigdy nie doczekał się realizacji.

Zobacz również: Niezwykłe trzykołowce – Reliant Robin i spółka