Łamiesz prawo i nawet nie wiesz – czyli jak jeżdżą polscy kierowcy?

0
161
Łamiesz prawo

Jak jeżdżą kierowcy, czyli łamiesz prawo a nawet nie wiesz

Wielu kierowców czuje się już tak pewnie na drogach, że nie boją się łamać przepisów drogowych. Łamią, a może nie wiedzą, że łamią. Ostatnim momentem zajrzenia do przepisów był ten podczas kursu na prawo jazdy. Więc dzisiaj sobie troszkę przypomnimy. Oczywiście nie wrzucamy wszystkich do jednego worka, ale niestety większość nie przestrzega w 100 % przepisów drogowych. O jakich przepisach mowa?

Przejazd na zielonej strzałce – czy łamiesz prawo?

Najbardziej popełniany błąd w codziennej jeździe to właśnie zielona strzałka. W zatłoczonych miastach czy skrzyżowaniach zielona strzałka powstała po to aby upłynniać ruch. Nie oznacza to jednak, że gdy się zapali to możemy jechać. Przed strzałką należy się zatrzymać i rozejrzeć, ponieważ jest to warunkowy przejazd, czyli należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu. Ten przepis jest nagminnie łamany. Za przejazd na zielonej strzałce bez zatrzymania się grozi mandat w wysokości 100 zł i jeden punkt karny.

Łamiesz prawo

Tak jak w poprzednim punkcie, kolejną sytuacją aby się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa jest znak stop. O ile przy strzałce łatwo się pomylić i “wyrzucić” z głowy przymus zatrzymania się. Tak przy znaku “STOP” po prostu nie można tego ominąć. Kierowcy często zwalniają i gdy stwierdzą, że można jechać to po prostu to robią. Znaki stop ustawiane są z reguły w miejscach ze słabą widocznością. Tu już nie chodzi o łamanie prawa, a o nasze bezpieczeństwo. Lepiej jest się zatrzymać i ruszyć, niż później tego żałować. W tym przypadku również grozi nam mandat w wysokości 100 zł.

Wyprzedzanie rowerzystów – czy robimy to dobrze?

Gdyby ulice były szersze, gdyby samochodów było mniej, gdyby samych rowerzystów było mniej życie kierowcy było by piękniejsze. No ale i samochodów i rowerzystów jest coraz więcej, a za rowerzystami ciężko jechać, bo jadą zbyt wolno. Często jest ciężko tak po prostu takiego wyprzedzić. Dlatego często też naginamy przepisy. Po pierwsze odstęp. Przy wymijaniu powinien wynosić min. 1 metr. Jak to w praktyce bywa, nie zawsze jest tyle miejsca i nie każdy to przestrzega. Po drugie linia ciągła. W Polsce takie wyprzedzanie nie jest legalne. I po raz kolejny jak to bywa w praktyce, nie każdy się stosuje. Za wymijanie rowerzysty nie zgodnie z prawem grozi nam mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.

Linia pojedyncza – czyli co wolno, a co robimy?

Linia pojedyncza ciągła oddziela pasy ruchu o tym samym kierunku. Jednocześnie zabrania się przejeżdżania przez nią oraz najeżdżania. Już nie będę pisała jak to w praktyce działa ale mało kto tego przepisu przestrzega. Za przejechanie linii grozi mandat w wysokości 100 zł.

Skręt czy zawracanie?

Wielu kierowców chcąc jak najszybciej dojechać do celu. Znaki drogowe, świetlne czy też poziome bierze do siebie z przymrużeniem oka. Bo po co kierowca, który chce zawrócić będzie jechał dalej w miejsce, w którym można to zrobić, jeśli można zawrócić wcześniej. Takie rozumowanie jest jednym z częstszych widoków na naszych ulicach. Nie wiem czy kierowcy nie wiedzą kiedy mogą zawrócić czy nie chcą wiedzieć. Za zawrócenie w niewłaściwym miejscu grozi mandat w wysokości od 200 do 400 zł.

Łamiesz prawo

Światła awaryjne i postój z włączonym silnikiem

To już się stało “normalne” – stanę na chwilę, włączę awaryjne i zaraz wrócę. Polacy za bardzo chyba polubili ten przycisk. To tak jakby magiczny guzik, który włączasz i automatycznie znajduje się dla Ciebie miejsce parkingowe. Taka przyjemność może kosztować mandatem w wysokości od 100 do 300 zł. Tyle samo możemy zapłacić, gdy stoimy z włączonym silnikiem powyżej 1 minuty. No bo po co “gasić” na chwilę samochód, jak zaraz będziemy jechać. Najgorzej jest w zimę, gdy chcemy ten samochód rozgrzać a tu może pojawić się niespodzianka.

Komórka, jedzenie, picie = rozproszony kierowca?

Do najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych zachowań za kierownicą należy używanie telefonu komórkowego. Za taką chwilową przyjemność, możemy zapłacić 200 zł, a na naszym koncie może pojawić się 5 punktów karnych. Mimo wszystko mandat mandatem, ale tu chodzi o bezpieczeństwo. Telefon, jedzenie, picie czy palenie papierosów rozprasza nas podczas prowadzenia samochodu, a tym samym zwiększa się ryzyko kolizji.

Oczywiście przykładów jak kierowcy nagminnie łamią przepisy, o których nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć jest jeszcze trochę. Wzięłam pod uwagę te codzienne, które stały się już naszą codziennością.

Przeczytaj Nowe fotoradary juz wkrotce w najniebezpieczniejszych miejscach