Nowalijki – czy warto je jeść?

0
47
nowalijki
fot. Jo Lanta / Unsplash

Już od marca z niecierpliwością czekamy na nowalijki – właśnie tak nazywamy pierwsze wiosenne warzywa. Po które z nich warto sięgać, a których powinniśmy unikać? Wyjaśniamy!

Nowalijki – wiosna na talerzu

Nowalijki stanowią cenne źródło witamin i innych składników odżywczych, których po zimie tak bardzo potrzebują nasze organizmy. Ich żywe kolory i świeży smak są przy tym znakomitym remedium na obniżkę nastroju spowodowaną kapryśną pogodą. Jako pierwsze w polskich szklarniach pojawiają się szczypiorek, cebula dymka, nać pietruszki i sałata. Na pierwszą wiosenną rzodkiewkę musimy poczekać aż do maja. Wszystkie te warzywa hodowane są zarówno we wspomnianych szklarniach, jak i w gruncie. Warzywa szklarniowe są gotowe do zbioru nieco wcześniej i to właśnie one najczęściej lądują na naszych stołach. Wczesną wiosną możemy spotkać na targach i w sklepach spożywczych również takie warzywa jak pomidory i marchew. Kwiecień to jednak jeszcze zdecydowanie nie jest ich czas. Z tego powodu jakość tych warzyw może pozostawiać wiele do życzenia – ale nie tylko ona. I tutaj przechodzimy do sedna naszych rozważań.

Nowalijka nowalijce nierówna

Odpowiedź na pytanie, czy warto jeść nowalijki, brzmi: to zależy. W sklepach i na bazarach znajdziemy zarówno warzywa nawożone, jak i te pochodzące z upraw ekologicznych, w których nie stosuje się sztucznych nawozów i środków ochrony roślin. W nawożonych warzywach znajdują się ilości azotynów i azotanów, które znacznie przekraczają dopuszczalne normy. Dotyczy to zwłaszcza warzyw szklarniowych, które mają ograniczony dostęp do światła słonecznego. Nasłonecznienie roślin jest o tyle istotne, że światło słoneczne wspomaga metabolizowanie azotu w roślinach, który jest bardzo niepożądaną substancją. Dlaczego mówimy akurat o azocie? Mimo że najczęściej go wydalamy, to jest on potencjalnie szkodliwy dla naszego organizmu. Przede wszystkim, działa drażniąco na układ pokarmowy. Może być też przetworzony w organizmie na azotyny, które z kolei biorą udział w powstaniu nitrozamin. Te ostatnie zaś odpowiedzialne są za rozwój nowotworów.

nowalijki
fot. Nadine Primeau / Unsplash

Jeżeli chcemy dostarczyć sobie warzyw bogatych w witaminy, minerały i inne cenne składniki odżywcze, starajmy się kupować lokalnie. Wybierajmy warzywa od tych producentów, co do których mamy stuprocentową pewność, że stosują wyłącznie naturalne nawozy. Nie kupujmy warzyw pochodzących z innych krajów. Zanim do nas trafią, są zbierane jako niedojrzałe, po czym aplikuje się im substancje sztucznie napędzające ich wzrost. Pamiętajmy też, że wspomniane wcześniej związki azotu kumulują się głównie w liściach i korzeniach. Myjmy więc dokładnie sałaty i obierajmy marchewki. Warto dodać, że ogórki i pomidory – oczywiście te pochodzące z lokalnych, sprawdzonych źródeł – będą bezpieczniejszym wyborem. Nie należą one bowiem do warzyw liściastych i korzeniowych. Ze względu na nieco wyższe ceny nowalijek, wczesną wiosną możemy potraktować je jako dodatek do naszych potraw. Uzbrójmy się w cierpliwość, bo rozkwit sezonu na warzywa i owoce już za chwilę!

Słuchaj Radia Bezpieczna Podróż

Źródła: www.owocowo.com.pl, www.lokalnyrolnik.pl