Auta elektryczne: czy zawojują rynek?

0
47
Auta elektryczne
fot. Chuttersnap / Unsplash

Według BloombergNEF, firmy badającej rynek energetyczny, do 2040 roku większość nowych aut będzie elektryczna. Rządy państw będą jednak musiały bardziej się postarać, aby auta elektryczne zyskały większą popularność.

Kiedy auta elektryczne zdominują rynek samochodowy?

Doniesienia z rynków samochodowych o nowościach i przyszłości motoryzacji każą przypuszczać, że „elektryki” już teraz stanowią sporą część globalnej floty. To nieprawda. Pomimo wzrostu sprzedaży osobowych e-samochodów, zwłaszcza w Europie i Chinach, pojazdy te nadal stanowią niewielki procent sprzedaży nowych aut. Na drogach jeździ ich jeszcze mniej. Tymczasem według raportu z najnowszego badania firmy BloombergNEF (BNEF) za dwie dekady aż 70% wszystkich nowych aut będzie stanowić „elektryki” i tzw. auta zeroemisyjne. BNEF zarejestrował sprzedaż trzech milionów samochodów elektrycznych w 2020 r. Raport przewiduje wzrost do 14 milionów sprzedanych „elektryków” w 2025 r. Niektóre rządy, np. Kanady, USA czy państw Unii Europejskiej, ogłosiły ambitne plany zredukowania emisji dwutlenku węgla do 2025 r. Jednak nawet za 30 lat po drogach wciąż będą jeździć auta z silnikami z wewnętrznym spalaniem, zasilane paliwami kopalnymi i emitującymi spaliny.

Jak skutecznie zelektryfikować globalną flotę?

Aby uniknąć zasnutej smogiem przyszłości, BNEF przypuszcza, że rządy państw będą musiały delikatnie pokierować niewidzialną ręką rynku przy pomocy subsydiów na infrastrukturę dla e-samochodów. W grę wchodzą też bardziej restrykcyjne limity emisji dwutlenku węgla, a także wprowadzenie ulg dla flot aut dostawczych. Elektryfikacja tego segmentu samochodów wciąż postępuje bardzo powoli. Raport sugeruje również wprowadzenie limitów liczby aut w centrach miast. Elektryfikacja flot komercyjnych do 2050 r. może być największym wyzwaniem wśród propozycji BNEF. Daimler, Tesla i Volvo to jedne z firm, pracujących nad ciężarówkami klasy 8. Mimo to samochody Volvo nadają się przede do użytku jedynie na ostatnich kilometrach trasy, nie zaś przez jej całość. Z kolei jeden z liderów Tesli opuścił niedawno zespół pracujący przy projekcie Semi. Realizacja tych prac była zresztą wielokrotnie opóźniana.

Auta elektryczne
fot. Michael Fousert / Unsplash

W niektórych częściach świata wiele strategii proponowanych przez BNEF jest aktualnie wdrażanych. Europa i Chiny ustanowiły stosunkowo restrykcyjne standardy emisji dwutlenku węgla. Miasta obniżyły limit aut w swoich centrach na początku pandemii i część z nich nie zamierza wrócić do wcześniejszych ograniczeń. Zdaniem BNEF zagęszczanie globalnej sieci ładowania e-samochodów będzie kluczem do wysokiego stopnia elektryfikacji. Obecnie oczywiście nie możemy wiedzieć, czy przyszłość potwierdzi predykcje BNEF. Badanie prognozuje wysoki stopień elektryfikacji branży motoryzacyjnej w ciągu najbliższych dwóch dekad. Wiemy jednak, że np. pomimo strachu przed tzw. problemem roku 2000 na świecie nie zaszły żadne wielkie zmiany. Pandemia z kolei w bardzo krótkim czasie wywołała szereg zjawisk, których nie byliśmy w stanie przewidzieć jeszcze w 2019 roku. Długofalowe prognozy nie przewidują tego typu czynników. Z dużą dozą pewności możemy jednak stwierdzić, że niezależnie od tego, ilu ludzi zdecyduje się na kupno „elektryków”, ich oferta będzie bardzo szeroka.

Słuchaj Radia Bezpieczna Podróż

Źródło: www.caranddriver.com