Wypadek Wojciecha Siemiona

367

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

Wypadek Wojciecha Siemiona
Wojciech Siemion w chwili śmierci miał 82 lata.

Wypadek Wojciecha Siemiona był ogromnym szokiem nie tylko dla jego rodziny i przyjaciół. W pewnym okresie był bowiem uznawany za jednego z najwybitniejszych artystów polskiej kultury. Co było przyczyną tragicznego zdarzenia, do którego doszło w kwietniu 2010 roku? 

Wypadek Wojciecha Siemiona – okoliczności zdarzenia 

Do wypadku doszło dokładnie 21 kwietnia około 22:00. Artysta jechał samochodem wraz ze swoją żoną. Wspólnie podróżowali drogą nr 577. W pewnym momencie w miejscowości Ruszki tuż za rondem auto z impetem zjeżdża na zakręcie na przeciwny pas, a następnie czołowo zderza się z ciężarówką. To jednak nie wszystko, gdyż na końcu uderza jeszcze w jadącego z tyłu opla omegę. Zdarzenie było o tyle dramatyczne, że jednym z pasażerów było trzyletnie dziecko. Z kolei z relacji ratowników mogliśmy się dowiedzieć, że Audii aktora było niemal zmiażdżone. Wojciecha Siemiona oraz jego żonę przewieziono do jednego z warszawskich szpitali. Barbara Kasper-Siemion po trzech dniach opuściła szpital. Początkowo doniesienia o stanie zdrowia aktora wydawały się optymistyczne. Jego przyjaciele mówili bowiem, że choć jest połamany, to jednak stan jest stabilny. Niestety 24 kwietnia aktor zmarł. Kilka dni później lekarze mieli wybudzić go ze śpiączki farmakologicznej. 

Wypadek Wojciecha Siemiona – przeczuwał tragedię? 

W chwili śmierci Wojciech Siemion miał 82 lata. Został pochowany na warszawskich Starych Powązkach 7 maja. Według niektórych doniesień w chwili zdarzenia artysta miał doznać zawału serca. W czasie, gdy walczył o życie po wypadku, miał odbyć spotkanie w Domu Kultury w Radomiu. Zbigniew Zieliński, dyrektor placówki, w pewnym momencie zaniepokoił się, gdyż aktor nigdy nie miał w zwyczaju się spóźniać. Po kilku godzinach później dotarła o nich informacja o dramatycznym zdarzeniu. Jakiś czas po jego śmierci na jaw wyszła rozmowa, która miała miejsce kilka dni przed śmiercią, mogąca świadczyć o tym, że Wojciech Siemion przeczuwał nadchodzący koniec. Otóż w rozmowie ze swoim przyjacielem poprosił go, by w razie jego odejścia Przegląd Zespołów i Twórców Ludowych odbywały się bez przerw. Jego kolega żartobliwie odpowiedział nawet, że prędzej on zejdzie z tego świata, niż tak pełen życia człowiek jakim był Wojciech Siemion. 

Artysta był ogromnym fanem poezji.

Życie, które nie było usłane różami 

Wojciech Siemion był nie tylko aktorem teatralnym i filmowym, ale i posłem na Sejm PRL IX kadencji. Przyszedł na świat 30 lipca 1928 roku w Krzszczonowie. Jak wspominają jego bliscy, zawsze był dumny ze swojego chłopskiego pochodzenia. Talent aktorski zaczął odkrywać w sobie już jako nastoletni chłopak. Najlepszym dowodem na to może być fakt, że pierwsze poważne role teatralne zaczął otrzymywać już w liceum. Tym większym zaskoczeniem było, gdy postanowił porzucić scenę dla studiów prawniczych. Po jakimś czasie zrozumiał jednak, że jego przeznaczeniem jest scena. Wypadek Wojciecha Siemiona nie był jedynym dramatycznym wydarzeniem w jego życiu. Ojca stracił już w wieku 12 lat, gdy w czasie II wojny światowej wpadł w ręce gestapo. W czasie wojny stracił również dwóch braci, a dwie siostry zmarły w dzieciństwie. Na wspomnianych studiach prawniczych artysta poznał swoją przyszłą żonę Jadwigę. Małżeństwo doczekało się syna Krzysztofa. 

Uwielbiany przez przyjaciół 

Niestety w 2004 roku jego żona nagle zmarła. Wojciech Siemion długo nie mógł pogodzić się z bolesną stratą. Zdołał jednak odnaleźć swoje szczęście u boku dwadzieścia lat młodszej Barbarze Kasper. Choć rodzina nie do końca akceptowała związku aktora, to ten na przekór wszystkim postanowił oświadczyć się ukochanej. Na ślubnym kobiercu stanęli w 2009 roku. Niestety już kilkanaście miesięcy później doszło do wypadku, który zmienił wszystko. Przyjaciele z branży zapamiętali Wojciecha Siemiona jako pasjonata swojego zawodu i człowieka, który był zawsze w gotowości, by wejść na scenę. Regularnie pojawiał się zarówno na małym, jak i dużym ekranie. Widzowie mogli oglądać go m.in. w serialu „Alternatywy 4”, czy w filmie „Filip z konopi”. Niedawno zmarły również aktor, Emilian Kamiński wspomina wielką miłość, którą artysta darzył polską poezję. Podobno przy wspólnych spotkaniach chętnie deklamował całe fragmenty ulubionych wierszy. 

Talent aktorski Wojciech Siemion zaczął odrywać już jako nastolatek.

Utrata w jednej chwili 

Aktor był także lubiany przez młode pokolenia, którym chętnie przekazywał swoją wiedzę. Jego żona, która jest animatorką kultury po jego śmierci postanowiła pielęgnować pamięć o zmarłym mężu. W tym celu postanowiła zorganizować m.in. spotkania Unii Poetyckiej im. Wojciecha Siemiona skierowane głównie dla młodzieży. To jednak nie koniec tragedii. Małżeństwo w latach 70. osiedliło się w dworku w Petrykozach. Niestety w 2013 roku posiadłość spłonęła. W wyniku zdarzenia doszczętnie została zniszczona znaczna część zbiorów kolekcjonowana przez artystę. Mimo, że Wojciech Semion dożył pięknego wieku, jego nagła śmierć była ogromnym szokiem nie tylko w środowisku aktorskim.

Przeczytaj także: Waldemar Goszcz – wypadek

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia