Protest przed komendą policji – „mordercy w mundurach”

Wczoraj po południu odbył się protest przed inowrocławską komendą policji - swoje oburzenie manifestowały osoby sprzeciwiające się brutalnemu działaniu służb wobec 27-latka zmarłego podczas interwencji

156

Radio Bezpieczna Podróż online!

Słuchaj muzyki, rozmów oraz najnowszych serwisów informacyjnych. Możesz słuchać nas na wszystkich urządzeniach.

protest przed komendą policji
Protest przed komendą policji w Inowrocławiu - funkcjonariuszy nazwano mordercami

Na milczący protest przed komendą policji w Inowrocławiu przyszło w sobotę około 100 osób. Manifestacja odbyła się w związku ze śmiercią 27-latka, który zmarł 3 dni temu w wyniku działań funkcjonariuszy – użycia paralizatora i siły fizycznej.

Po tragicznych wydarzeniach obaj policjanci zostali aresztowani. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Jak podkreślali uczestnicy protestu, śmierć 27-latka w wyniku interwencji policji była zupełnie bezsensowna i niepotrzebna. Jedna z kobiet stwierdziła: „Zabito naszego kolegę. On już był skuty, więc po co używali tasera?”. Kolejny uczestnik manifestacji relacjonował, że przyszedł do mieszkania 27-latka, gdy był on reanimowany. Powiedział płacząc: Dostał paralizatorem. Wszedłem, gdy już go reanimowali.”. Protestujący przynieśli pod komisariat policji transparenty z napisami: „Zemsty nadejdzie czas”, „Mordercy w mundurach”, „Zabiliście mi syna” i „Stop bezkarności w mundurach”.

Protest przed komendą policji – funkcjonariusze z zarzutami

Na manifestacji pojawiły się także osoby bliskie zmarłemu. Inny mężczyzna uczestniczący w proteście mówił, że 27-latek był jego przyjacielem. Oświadczył, iż przyszedł zaprotestować przeciwko bezkarności policji: „To nie jest pierwszy raz. Oni myślą, że mogą wszystko” – powiedział. Uczestnicy zgromadzenia zachowywali się spokojnie. Podczas półgodzinnej manifestacji funkcjonariuszy nie było przed komendą. W Sobotę aresztowano na 3 miesiące funkcjonariuszy, którzy mieli związek ze śmiercią 27-letniego mężczyzny. Obaj policjanci zostali również zwolnieni ze służby. Feralna interwencja miała miejsce w środę w jednym z inowrocławskich mieszkań. Po użyciu paralizatora 27-latek stracił przytomność. Następnie przewieziono go do szpitala, gdzie zmarł. Dwaj funkcjonariusze policji usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Dotyczyły one przekroczenia uprawnień służbowych przez nieuprawnione użycie środka przymusu bezpośredniego w postaci tasera, jak również nieuprawnione stosowanie siły fizycznej, które przybrało postać nieuzasadnionej przemocy.

Protest przed komendą policji – Co wykaże dalsze dochodzenie?

Rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska powiedziała: „To zachowanie kwalifikowane jest z artykułu 231 par. 1 kodeksu karnego, jak i 247 par. 2 kk.”. Poinformowała także, że za ten czyn grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Podkreśliła także, że sąd przychylił się do wniosku prokuratora o zastosowanie aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy wobec obu funkcjonariuszy. Rzecznik prasowa bydgoskiej prokuratury dodała jednak: „trzeba poczekać na wyniki sekcji zwłok, żeby określić bezpośrednią przyczynę zgonu 27-latka”. Wczoraj w zakładzie medycyny sądowej odbyły się oględziny lekarskie ciała. Wykazały one obrażenia pozwalające prokuratorowi na połączenie działania funkcjonariuszy ze śmiercią mężczyzny. Rzecznik prasowa prokuratury odniosła się do tych wyników badań lekarskich: „Nie mogę powiedzieć, że my mamy pewność odnośnie do tego, iż te obrażenia skutkowały zgonem. Mamy natomiast pewność, że pomiędzy działaniami policjantów a obrażeniami jest związek przyczynowo-skutkowy, a pokrzywdzony w następstwie tej interwencji zmarł.

Kim są aresztowani funkcjonariusze?

Jak dowodzą fakty, protest przed komendą policji okazał się w pełni uzasadniony. Rzecznik prasowa prokuratury w Bydgoszczy stwierdziła, że obaj funkcjonariusze – Radosław P. i Przemysław D., mieli niewielkie doświadczenie w policji. Pierwszy pracował ponad rok, a drugi ponad 6 lat. Według prokuratury ta interwencja policji nie wymagała użycia tak drastycznych środków przymusu bezpośredniego. Taką informację potwierdziła również rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy mł. insp. Monika Chlebicz.. Stwierdziła: „Po zapoznaniu się z nagraniem z kamer, które mieli funkcjonariusze, uważamy, że zastosowano w trakcie tej interwencji nieadekwatne środki przymusu. Dlatego zgodnie z decyzjami z czwartku i piątku obaj mężczyźni zostali zwolnieni ze służby w policji.”. Komenda Wojewódzka Policji opublikowała w piątek oświadczenie, w którym napisano: „nie ma i nigdy nie będzie zgody na brutalne i nieuzasadnione działania policjantów, polegające na przekraczaniu uprawnień czy nieuzasadnionym stosowaniu środków przymusu bezpośredniego”.

Poznaj szczegóły tej tragicznej interwencji policji.

Odwiedź restaurację Zdrówko oferującą smaczne jedzenie i najlepszy catering w Legionowie.

Wspomoż fundację - Przekaż 1.5% podatku

Jesteśmy medium składającym się z osób z niepełnosprawnościami. Jeśli czytasz nasze wiadomości i podoba Ci się nasza praca to zostań naszym czytelnikiem.

Jak widzisz na naszym portalu nie ma żadnych reklam. Jest to możliwe dzięki takim jak TY.

  • Nr. rach. bankowego: 02 1750 0012 0000 0000 3991 4597
  • KRS: 0000406931
  • NIP: 5361910140

Przekaż nam swoje 1,5% a dzięki temu nadal nie będziemy zamieszczać reklam a TY będziesz czytał czysty tekst mając świadomość że przyczyniłeś się do jego napisania.

Brak postów do wyświetlenia