Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę

Jaguar XJ220 – król drapieżnych kotów

Jaguar XJ220, bez cienia wątpliwości, wpisał się na listę najwspanialszych supersamochodów w historii. Prowadzenie i osiągi – oto dwie cechy, które definiują prawdziwego sportowca, a w obu tych tematach, Jag ma do zaoferowania bardzo dużo

Mówisz Jaguar, myślisz limuzyna. Angielska marka słynie z czterodrzwiowych sedanów, dających przedsmak luksusu, oferowanego przez Rollce-Royce’a i Bentley’a. Nie należy jednak zapominać, że portfolio Jaguara obejmowało (i wciąż obejmuje) wiele sportowych modeli, kuszących wybitnymi osiągami. Dobrze znane maszyny z serii XK (a obecnie – F-Type) to konkurencja dla Porsche 911. Te maszyny, obecnie będące szczytowym osiągnięciem Jaguara, są w stanie zaspokoić nawet wyjątkowo wygórowane oczekiwania, ale wciąż daleko im do poziomu, jaki reprezentują najpoważniejsi gracze segmentu piekielnie szybkich pocisków. Kiedyś było inaczej. Logo dzikiego kota zdobiło maszynę, która miała mierzyć się z najlepszymi i najszybszymi. Na początku lat 90., Jaguar XJ220 miał być dla Anglików tym, czym Diablo było dla Lamborghini i F40 było dla Ferrarri – szczytowym pokazem możliwości.

Jaguar XJ220 – historia niezwykłego sportowca

Jaguar XJ220

Jaguar XJ220

Końcówka lat 80. i początek 90. to zdecydowanie dobry okres dla klasy supersportowych samochodów z najwyższej półki. Mniej więcej wtedy Porsche zaprezentowało model 959. Nawet z dzisiejszego punktu widzenia, flagowy okręt producenta ze Stuttgartu to technologiczny majstersztyk. Nieco później na rynku pojawiło się Ferrari F40. Koncepcja włoskiej maszyny była bardzo odległa od tego, co wcześniej zaprezentowali Niemcy. F40 miało być lekkie, bezkompromisowe i tak bardzo zbliżone do samochodów wyścigowych, jak tylko było to możliwe. W międzyczasie pojawiło się też Lamborghini Diablo, które szokowało nie tylko osiągami, ale i designem. W tak zacnym gronie, Jaguar postanowił wygospodarować nieco miejsca dla siebie.

Końcówka lat 80. to czas, kiedy angielska marka znajdowała się w rękach Forda. W dużej mierze, to właśnie amerykańskiemu gigantowi zawdzięczamy powstanie jednego z najwspanialszych samochodów w historii, jednak sam pomysł wypłynął „z dołu”. Grupa inżynierów i projektantów Jaguara zawiązała tzw. „Saturday club”, który po godzinach pracował nad pojazdem, mającym rzucić na kolana włoską i niemiecką konkurencję. Założenia były jasne – stworzyć najlepszy supersamochód. Udało się.

Prototyp modelu XJ220 cechował się pięknym, aerodynamicznym nadwoziem, wyposażonym w otwierane ku górze drzwi. Dzieło Keitha Halfeta wyróżniały doskonałę parametry aerodynamiczne. Między osiami znalazła się jednostka V12, o pojemności 6,2 litra. Silnik, opracowany przez specjalistów z Tom Walkinshaw Racing, generował moc przekraczającą 500 KM. Liczba 220 w nazwie odnosiła się do prędkości maksymalnej pojazdu, wyrażonej w milach na godzinę. Przeliczając to na system metryczny, otrzymujemy 354 km/h. Trzeba uczciwie przyznać, że taka wartość nawet dziś robi ogromne wrażenie. Moc trafiała na cztery koła.

Niezwykły projekt otrzymał zielone światło od Forda. W 1988 roku, na targach motoryzacyjnych Birmingham Motor Show, zaprezentowano gotowy prototyp.