Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
jazda w słuchawkach

Jazda w słuchawkach w samochodzie – mandacik?

Odpowiedzialność za siebie i innych użytkowników dróg zobowiązuje do zaniechania takich praktyk, jak choćby jazda w słuchawkach. Nie wszyscy się z tym zgadzają…

Słysząc o takich pomysłach, jak jazda w słuchawkach w aucie, wielu szeroko otwiera oczy ze zdziwienia. Jest to, bądź co bądź, dość niecodzienny widok. Niemniej, takie sytuacje się zdarzają – i za każdym razem budzą całą masę wątpliwości – zwłaszcza jeśli kończą się mandatem. Cała masa komentarzy i kontrowersji wokół słuchawek w uszach kierowcy – abstrahując od kuriozum samej istoty takiego działania – kręci się wokół dwóch obszarów. Pierwszym z nich jest bezpieczeństwo, drugim zaś – zgodność z przepisami ruchu drogowego. Jak jest?

Nie mam radia, mam telefon

W chwili obecnej po wspaniałych polskich drogach jeździ jakieś 20 milionów samochodów. Mniej więcej pół miliona rocznie sprowadzanych jest z zagranicy. Są to egzemplarze używane, czasem swoje najlepsze lata mają dawno za sobą. Zdarza się, że nie  są wyposażone w radioodtwarzacz. Albo radio nie ma wejścia usb, sd, audio itp. Chcesz słuchać ulubionej muzyki podczas jazdy? Wolnoć Tomku. Komórka, słuchawki – i jazda. No, nie do końca… Jak się okazuje, jazda w słuchawkach nie jest postrzegana jednoznacznie, zarówno przez organy kontroli drogowej, jak i z punktu widzenia bezpieczeństwa na drodze. Choć wydaje się, że tak kwestia powinna być dość jasna.

Nic nie słyszę!

Jazda w słuchawkach ma oczywiście swoje plusy. Jeżeli jest to ulubiona muzyka, bądź modny współcześnie wykład motywacyjny, może działać na kierowcę odprężająco. Należy jednak pamiętać, by – parafrazując klasyka – te plusy nie przysłoniły nam minusów. Jeśli do uszu kierowcy nie przedostają się żadne dźwięki, poza tymi ze słuchawek, rodzić się może szereg niebezpieczeństw. Kierowanie pojazdem mechanicznym po publicznej drodze wiąże się z odpowiedzialnością za siebie – ale też za innych. Jeżeli nie usłyszymy karetki jadącej na sygnale ratować życie, bo mamy uszy zatkane słuchawkami, będzie problem. Podobnie, gdy z tego samego powodu zignorujemy inne sygnały dźwiękowe. Uwaga skupiona na dźwiękach wypływających ze słuchawek, jest odwrócona od wydarzeń dziejących się na drodze. Nie ma wątpliwości, że nie jest to do końca bezpieczne. A czy jest dozwolone prawem?

Będzie mandacik – czy nie?

Kodeks ruchu drogowego nie wypowiada się w ogóle na temat jazdy w słuchawkach za kierownicą. Najczęstsze sankcje, które oferuje policja zatrzymując kierowcę z tego powodu, oparte są na art. 86 par. 1 kodeksu wykroczeń. Na tej podstawie jazda w słuchawkach może – według niektórych funkcjonariuszy – podlegać karze. Tymczasem, przepis ten mówi: „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny”.  Wynika z tego jasno, że sankcja może grozić dopiero wtedy, gdy w wyniku, na przykład, jazdy w słuchawkach, zostanie spowodowane zagrożenie. Znane są liczne przypadki, gdy sąd uchyla mandat nałożony z tego właśnie powodu.

Karalne, czy nie – zgodne z prawem, czy nie – wszystko co odwraca uwagę kierowcy od pełnej koncentracji na warunkach jazdy, jest ze wszech miar niebezpieczne. Odpowiedzialność za siebie i innych użytkowników dróg – w tym pieszych – zobowiązuje do zaniechania takich praktyk, jak choćby jazda w słuchawkach. Chyba, że autobusem…jazda w słuchawkach

A może nie?

Przeczytaj także:

Prawo jazdy 2018 – będzie trudniej