Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Lamborghini Countach LP400

Lamborghini Countach LP400 – przerażający… i kropka

Lamborghini Countach LP400 nigdy nie był najszybszym czy najlepiej prowadzącym się supersamochodem, mimo to do dziś stanowi obiekt pożądania fanów motoryzacji na całym świecie

Pierwszym supersportowym bykiem w zagrodzie Lamborghini był model Miura. Jednak dopiero jego następca zdefiniował charakter marki, który towarzyszy jej do dziś. Maszyny z Sant’Agata Bolognese mają w sobie to coś, czego brakuje ich konkurencji – nutkę szaleństwa i groźbę nieprzewidywalności. A wszystko zaczęło się od Lamborghini Countach LP400 – modelu, który uwieczniony na plakacie zdobił ściany w pokojach niezliczonej rzeszy dorastających fanów czterech kółek, był najbardziej pożądanym okazem wśród kolekcjonerów obrazków z gum Turbo oraz który na lata zdefiniował język stylistyczny włoskiej marki.

Lamborghini Countach LP400 – historia wściekłego byka

Lamborghini Countach LP400

1. Lamborghini Countach LP400

Wiadomo nie od dziś, że Włosi to temperamentni ludzie, na tyle temperamentni, że w odpowiedzi na prowokację potrafią zrobić niemal wszystko. Tak właśnie było z Ferruccio Lamborghini – znieważony przez jednego z najsłynniejszych producentów supercarów, postanowił udowodnić mu, że zna się nie tylko na produkcji ciągników rolniczych. Być może gdyby nie ten spór, świat nigdy nie poznałby maszyn z logo szarżującego byka.

Pierwszym prawdziwym “Ferrari killerem” miał być model Miura. Mimo że fantastyczne Lambo miało wszelkie predyspozycje ku temu, żeby pogrzebać konkurenta, klienci nadal woleli maszyny ze stajni w Maranello. Ferruccio potrzebował zatem maszyny, która ustanowi nowe standardy. Wówczas najprawdopodobniej nikt nie spodziewał się, że następca wspaniałej Miury stanie się największym spośród wszystkich motoryzacyjnych obiektów pożądania.

W 1970 roku na dobre rozkręciły się prace nad potomkiem Miury. Wówczas Marcello Gandini zaprezentował pierwszy drewniany model nowego sportowca. Odważne linie nadwozia sprawiały, że projekt utalentowanego Włocha nie przypominał niczego, co wówczas jeździło po ulicach. Inżynierowie otrzymali zgodę na dalsze prace nad nowym modelem, który miał wynieść markę na wyżyny, zarezerwowane dotychczas dla rumaków z Maranello.

Nazwa Countach narodziła się jeszcze zanim powstał pierwszy egzemplarz przedprodukcyjny. Jak głosi legenda, gdyby Paolo Stanzini, ówczesny szef techniczny firmy, nie spóźnił się na spotkanie z Nuccio Bertonem, prawdopodobnie bestia zostałaby ochrzczona imieniem słynnego byka, jak poprzednie modele. Stanzini miał obejrzeć model w pracowni stylistycznej, jednak gdy zjawił się na miejscu, ta była już pusta. Na szczęście strażnik nie miał oporów, by wpuścić wysoko postawionego pracownika do środka. Gdy Stanzini zdjął plandekę przykrywającą model, ów strażnik miał wykrzyknąć słowo “countach”. W jednym z włoskich dialektów właśnie tym słowem wyraża się zachwyt.

Lamborghini Countach LP400 – byka nie oswoi się bez walki

Lamborghini Countach LP400

Silnik Lamborghini Countach LP400

Wspaniałe nadwozie to jednak nie wszystko. Żeby móc konkurować z Ferrari, Lamborghini Countach LP400 musiało zaoferować doznania z jazdy na najwyższym poziomie. Prace rozwojowe nie przebiegały jednak jak po maśle. Początkowo pojawiały się problemy ze sztywnością ramy przestrzennej i działaniem hamulców.

Pierwszy egzemplarz wściekłego byka był gotowy już 1971 roku. Wówczas między osiami tej niezwykłej maszyny umieszczona była widlasta dwunastka, o pojemności pięciu litrów. Pojazd w takiej konfiguracji nie mógł jednak trafić do produkcji. Powód? Problemy z chłodzeniem monstrualnego silnika. Włoscy eksperci starali się rozwiązać ten problem, modyfikując układ chłodzenia. Nie udało się. W praktyce silnik okazał się za duży dla przestrzeni, którą oferowała komora Countacha. W Sant’Agata Bolognese zapadła zatem decyzja o wykorzystaniu silnika 4l V12, zapożyczonego z modelu Miura. Jednostka generowała 375 KM i 365 Nm (wariant 5-litrowy, który nie został dopuszczony do produkcji, rozwijał 440 KM). Serce Miury pozwoliło rozpędzić nowe Lambo do prędkości 305 km/h. Sprint do setki trwał 5,6 sekundy. W takiej konfiguracji, w 1974 roku, auto trafiło do sprzedaży.