Nowy Polonez 2015 – reaktywacja klasyka?

2
6351
Nowy Polonez
źródło: polonez2015.pl

Czy starczy finezji, polotu i funduszy, żeby zawstydzić zachodnie koncerny, lub chociaż zainteresować branżę automotive? Na dobry początek mamy jedno: doskonały pomysł, który nazywa się „Nowy Polonez 2015”.

Zachód słońca wśród szklanych wieżowców wielkiego miasta. Czerwonozłote niebo, nieskażone nawet odrobiną chmur, połyskuje nad pustą estakadą. I nagle zza horyzontu wyłania się On. Smukły, sportowy design podkreślony ksenonem przednich lamp – bezkompromisowy styl i nostalgiczna sylwetka, nawiązująca do legendarnego poprzednika. Cichy pomruk silnika w tle i coraz wyraźniej widoczne logo, które u każdego Polaka wywołuje iskierkę dumy. Czy tak mogłaby wyglądać reklama polskiego produktu pod nazwą Nowy Polonez? Czy doczekamy się tej reaktywacji? Wielu zadaje sobie to pytanie od 2002 roku, kiedy to nagłe zakończenie produkcji zszokowało miliony rodaków. Ale dziś, po czternastu latach, powrót Poloneza traktujemy już bardziej w kategorii ciekawostki i wyobrażeń, niż realnych planów. Tymczasem, niespełna dwa lata temu, pojawiło się „trzech muszkieterów” – kreatywny Paweł Zarecki, ambitny Damian Śliwa i przebojowy Przemysław Troć. Wizjonerzy? Nie tylko. Panowie są nie tylko autorami koncepcji zwiastującej powrót do produkcji Poloneza, ale podjęli aktywne działania, aby wdrożyć ten projekt.

Polacy chcą mieć polskie auto

Kiedy pod koniec 2014 roku pomysłodawcy zaprezentowali projekt Nowego Poloneza, pojawiła się nadzieja na polskie nowoczesne auto, na miarę XXI wieku. Na tle egzemplarzy wystawionych na Motor Show w Krakowie, Nowy Polonez wcale nie miał powodów do kompleksów. Atrakcyjna sylwetka, proste alu-felgi ubrane w opony z niezwykle niskim profilem i zadziorny przód, szybko zdobyły serca obserwatorów. Doceniono również koncepcję, obejmującą nie tylko samą wizję, ale również kompleksowy model wdrożenia produkcji auta. Wydaje się, że polski projektant trafił idealnie w zapotrzebowanie przeciętnego kierowcy, oferując prostotę rozwiązań, nowoczesność projektu i sugestię, aby było to auto na kieszeń przeciętnego Polaka. FSO Polonez to auto zaprojektowane w trzech wersjach nadwozia (kombi, sedan i coupe), z których każdą uzupełniać ma czterocylindrowy silnik o pojemności 1,8 litra, o mocy 150 koni mechanicznych. Produkowany wyłącznie z polskich części, szybki i wygodny, Polonez 2015 wydaje się idealnym rozwiązaniem dla polskiej rodziny.

Nowy Polonez – pomysł vs. realizacja

Biorąc pod uwagę zapowiedzi, można mówić nie tyle o reanimacji (jak żartobliwie określają ten pomysł liczni hejterzy), ale wręcz o rewolucji w polskiej myśli motoryzacyjnej.Jednak, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Wspaniały pomysł na powrót Poloneza do seryjnej produkcji, szybko starł się z materialną rzeczywistością. Wizjonerzy, którzy w 2015 roku otrzymali „standing ovation”, do dziś walczą o zebranie środków pozwalających skonstruować choćby prototyp – lub makietę wielkości 1:1, pozwalającą rozpocząć poważne negocjacje z potencjalnymi producentami. Niestety, zachwyceni ideą konsumenci nie są w stanie wziąć na siebie ciężaru inwestycji. Projekt w chwili obecnej cierpliwie czeka na lepsze czasy, ale pomysłodawcy wciąż podkreślają, że nie ma mowy o kapitulacji.

Nowy Polonez
Nowy Polonez źródło: polonez2015.pl

Nowy Polonez – klasyk pozostanie klasykiem?

Reaktywacja Poloneza z pewnością jest ciekawą koncepcją. Jednakże nie brakuje też głosów przeciwnych,  starających się sprowadzić na ziemię tych, którzy wierzą w powodzenie tego przedsięwzięcia. Stary Polonez też był szczytem technologii u schyłku lat 70-tych XX wieku. Wtedy również koncepcja napawała dumą, oklaskiwano nowoczesny koncept a Poldek w polskiej rodzinie był synonimem luksusu. Ale wystarczyło kilka lat i okazało się że świat poszedł do przodu, a FSO zostało w tyle. Wielu sceptyków uważa, że Nowy Polonez idzie dokładnie tą samą drogą. Że zaprezentowana sylwetka i rozwiązania, w tym zapowiedź niezwykle ubogiego wyposażenia, już dziś stanowi minimum honoru stawiane nowoczesnym pojazdom. A co będzie za pięć, siedem, dziesięć lat? Czy taka reaktywacja polskich klasyków rzeczywiście ma sens?

Co Wy na to?

A może by tak pomyśleć o nowym cupe, wspomnienie…: Trzydrzwiowe FSO Polonezy

Zobacz także: Nysa Camper – wspomnienie klasyka.