Oficjalna strona Fundacji Emanio Arcus. Poprawa bezpieczeństwa poprzez informację, edukację i profilaktykę
Volkswagen Golf Country

Volkswagen Golf Country – kiedyś niedoceniony, teraz poszukiwany

Volkswagen Golf Country, czyli chybiony pomysł na to, jak z mieszczucha zrobić zdobywcę buszu

Volkswagena można podejrzewać o wiele, ale o wizjonerstwo? Wytyczanie trendów nie pasuje do producenta popularnych samochodów, mimo to Niemcy mają na swoim koncie kilka spektakularnych maszyn, które znacznie wyprzedziły swoją epokę. Pierwszą jest Golf GTI, druga to Golf Country. Poza aspektami technologicznymi i przynależnością klasową, oba samochody różni jeszcze jeden ważny szczegół – pierwsza z wymienionych maszyn okazała się wielkim sukcesem firmy z Wolfsburga, druga natomiast była ogromną wpadką. Volkswagen Golf Country został wyprodukowany w liczbie około 7700 egzemplarzy. To sprawia że dziś ten model jest poszukiwanym youngtimerem.

Obecnie, segment cossoverów odpowiada za znaczną część sprzedaży nowych aut. Mówiąc wprost, klientom podoba się koncepcja samochodu wielozadaniowego, oferującego cechy z pogranicza kilku segmentów. Jeżeli producent nie ma w swoim portfolio takiego samochodu, zaczyna tracić dystans do konkurencji i zrozumiały to nawet marki premium i luksusowe. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś rynek wzgardził koncepcją kompakta na szczudłach.

Volkswagen Golf Country – krótka historia protoplasty segmentu crossoverów

Volkswagen Golf Country

1. Volkswagen Golf Country

Trudno też uwierzyć, że pionierem tej klasy był nie kto inny, jak sam Volkswagen – producent solidnych, poprawnych i do bólu przewidywalnych samochodów. Bazą do stworzenia pierwszego crossovera był wielki przebój Niemców – Golf. Samochodowi nadano agresywny, terenowy look, przez co wyraźnie wyróżniał się na tle swoich kuzynów. Country był na tyle charakterystyczną maszyną, że w jego cieniu pozostawała nawet odmiana GTI. Teoretycznie,powinien rozejść się jak świeże bułeczki. Coś jednak poszło nie tak, ale po kolei.

Jeszcze zanim podniesiony Golf trafił do produkcji, wybrano dla niego nazwę Montana. Było to zgodne z nazewnictwem różnych wersji wyposażeniowych niemieckiego mieszczucha, zapożyczonych od amerykańskich miast czy stanów. Najwyraźniej ktoś jednak uznał, że nowy model ma wyróżniać się na tle pozostałych przedstawicieli linii nie tylko mocno zmodyfikowanym designem. Finalnie postawiono na nazwę Country.

Do pracy nad samochodem zaangażowano firmę Steyr-Daimler-Puch. Volkswagen dostarczał Golfy do austriackiej fabryki, gdzie te były uzbrajane w terenowy ekwipunek. Łącznie, wymieniano 438 części. Za bazę do stworzenia “terenówki” posłużył pędzony na wszystkie koła Golf CL Syncro, napędzany 98-konnym silnikiem 1,8. Prezentacja odbyła się w 1989 roku, podczas targów samochodowych w Genewie.

Volkswagen Golf Country – wygląda groźnie, ale czy poradzi sobie w terenie?

Przyglądając się autu, można odnieść wrażenie, że jego nadwozie siedzi na ramie. Volkswagen Golf Country nie miał być tylko wizualną ewolucją, ten samochód rzeczywiście miał sobie jako tako radzić na bezdrożach. Aby możliwe było zastosowanie mocno zmodyfikowanego zawieszenia, z prześwitem większym o 6 cm, konieczne było zastosowanie rozwiązania zbliżonego do ramy pomocniczej, na której osadzono samonośne nadwozie. W rezultacie, samochód był wyższy od serii aż o 14 cm.

Uterenowiony Golf był rzecz jasna napędzany na wszystkie koła. Napęd został żywcem przeniesiony z szosowego modelu. Pod silnikiem pojawiła się osłona, z przodu i z tyłu producent pokusił się o orurowanie, które posłużyło do montażu dodatkowego oświetlenia i koła zapasowego (tak, Golf Country, niczym rasowy off-roader, wiezie “zapas” na klapie bagażnika). Mogłoby się wydawać, że tak uzbrojony samochód poradzi sobie z czymś więcej, niż tylko z kałużą na polnej drodze. W praktyce okazywało się, że Country nie jest wybitnym pożeraczem bezdroży. Najsłabszym punktem auta był napęd, który dużo lepiej sprawdzał się na drodze niż poza nią. W praktyce, Country nie był ani wybitnie terenowy, ani wybitnie szosowy, czyli jak to crossover.